Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwartet aleksandryjski. Justyna

Tłumaczenie: Maria Skibniewska
Cykl: Kwartet aleksandryjski (tom 1) | Seria: Nike
Wydawnictwo: Czytelnik
8,09 (55 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
12
8
10
7
12
6
2
5
3
4
1
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Alexandria Quartet Justine
data wydania
ISBN
8307024838
liczba stron
367
język
polski
dodała
Linda Goździk

Kwartet aleksandryjski (1957 - 1960) to legendarne już dzieło Lawrence'a Durrella (1912 - 1990), na które składają się cztery kolejne powieści : Justyna, Balthazar, Mountolive i Clea. Wszystkie uzupełniają się wzajemnie, ale każda z osobna stanowi odrębną, samoistną całość. O randze artystycznej tetralogii Durrella przesądza nie tylko nowatorski zabieg formalny, polegający na przedstawieniu w...

Kwartet aleksandryjski (1957 - 1960) to legendarne już dzieło Lawrence'a Durrella (1912 - 1990), na które składają się cztery kolejne powieści : Justyna, Balthazar, Mountolive i Clea. Wszystkie uzupełniają się wzajemnie, ale każda z osobna stanowi odrębną, samoistną całość.
O randze artystycznej tetralogii Durrella przesądza nie tylko nowatorski zabieg formalny, polegający na przedstawieniu w kolejnych częściach Kwartetu tych samych wydarzeń i uwikłanych w nie ludzi z różnych punktów widzenia, ale także barwna fabuła, wyrazistość postaci, wzbogacane z tomu na tom wątki - od miłosnych po polityczne - oraz fascynująca wizja Aleksandrii, z całym jej bliskowschodnim czarem i aurą tajemniczości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (258)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1082
oliwa | 2014-10-20
Na półkach: Przeczytane

Mam wrażenie, że większość czytelników „Kwartetu aleksandryjskiego” to nie tyle wielbiciele, ile wyznawcy, tajna sekta czcicieli Durrella, dla których nie ma słów zbyt przesadzonych, żeby oddać geniusz autora. Po solidnej porcji zachwyconych opinii byłam gotowa przed czytaniem zaopatrzyć się w klęcznik. Tylko czy cokolwiek może dorównać tak wywindowanym oczekiwaniom?
Mała wskazówka dla tych, którzy chcieliby zlokalizować Lawrence'a Durrella na literackiej mapie: Durrell fascynował się Henrym Millerem, na nim z kolei wzorował się Julio Cortázar, pisząc swą „Grę w klasy”. No, to już wiemy, gdzie jesteśmy, idźmy dalej.
Akcja „Kwartetu” toczy się w późnych latach trzydziestych w Aleksandrii, mieście królów, myślicieli, kupców i Starego Poety (tzn. Kawafisa). Narratorem jest Irlandczyk Darley - dziwna to postać, bo w „Justynie", czyli pierwszej części „Kwartetu”, niemal nieuchwytna. Wiemy, że to dobry facet, ale jego rodowód, jego osobowość wywierają niewielki wpływ na opisywane...

książek: 207
Pafnucy | 2011-06-10
Na półkach: Arcydzieło, Przeczytane

Absolutne arcydzieło. Wprawdzie zdania nie układają się we frazy łechcące intelekt jak u Nakova, ale całość cyklu, a nawet sam pierwszy tom, robi zaiste imponujące wrażenie. Skóra praży się w słońcu Aleksandrii, do płuc wdycha się piach pustyni, a usta nasze bezwiednie szepcą strofy Starego Poety, gdy czyta się "Kwartet".

Nikt w tej powieści nie jest do końca tym, za kogo się podaje. Każdy jest z kimś głęboko, zmysłowo powiązany. Każdy też inaczej patrzy na rzeczywistość i fabularne fakty zaczynają potem, w miarę rozwoju akcji, co innego znaczyć. Nastrój wielu arcydzieł blednie przy tym, co z prozą wyrabia ten niesamowity Durrell...

książek: 127
Monika | 2014-08-15
Na półkach: Przeczytane

Po tej lekturze nie jest się już tym, kim było się przed nią. Ten cykl pobudza do myślenia. „Zacznij wreszcie żyć” Durrell powtarza to zdanie w części Balthazar i Mountolive. Pewnie to nieprzypadkowy zabieg. Celowo zwraca nasze myśli na właściwe tory albo zawraca nas z wcześniejszych tych udomowionych i bezpiecznych. Właściwie nie wie się kto jest narratorem, kto jest bohaterem, a kto jest widzem-obserwatorem. Przez długi czas nie wie się nawet w jakiej pozycji do tego świata sami się znajdujemy. To jest nierzeczywiste, a jednocześnie przez drobiazgowe opisy Aleksandrii, tak realne, że dotykane wszystkimi zmysłami.
Elementem stałym w Kwartecie jest lustro. Powraca w każdej części pod różnymi postaciami, ukazując zawsze coś innego, niekoniecznie właściwe sobie odbicie. Kwartet stawia człowieka w opozycji do dotychczasowego przekonania na temat relacji międzyludzkich. Stajemy w ich obliczu/odbiciu i chłoniemy, jeśli tylko padnie na właściwy grunt, to z pewnością wciągnie nas ten...

książek: 809
martin | 2015-05-29
Na półkach: 2015, Przeczytane, Nike
Przeczytana: 29 maja 2015

"Napisy wyryte na marmurach muzeum szeptały do niego, gdy przechodził, jak żywe wargi. Przybył na spotkanie z nimi, oślepiony blaskiem księżyca i cieniem spływającym z kolumn."

„Z kobietą można zrobić tylko trzy rzeczy – powiedziała kiedyś Clea. - Można ją kochać, cierpieć przez nią albo też wykorzystać ją jako motyw literacki.”

Jeżeli kogoś natura obdarzyła taką wrażliwością, że potrafi zachwycić się tymi krótkimi fragmentami powyżej, cała powieść, która swym liryzmem i polotem wznosi się wysoko ponad zwykłe sztukatorstwo i pospolitą wyobraźnie, ten przeżyje długie godzinny przy obficie zastawionym stole literackiego szaleństwa. To strony zapełnione gęstą prozą, w której pojedyncze zdania są naprawdę majstersztykiem wyczucia i formy. Jednak rozbudowane opisy mogą być nużącym elementem wielkiej mozaiki Kwartetu Aleksandryjskiego, przynajmniej jej pierwszej części. Chwilami snuta w niecodziennej narracji opowieść, wydaje się trącić cierpkością czytelniczą.

Czytając nie mogłem...

książek: 0
| 2013-08-25
Przeczytana: 07 sierpnia 2013

Durrell potrafi w jednym akapicie zmieścić plastyczny opis obskurnego burdelu, oświetlić jedną stronę aktu, który się tam odbywa, i zafalować tożsamością narratora, zmuszając czytelnika do zmiany oświetlenia. Najbardziej pociągająca jest ta duszność, intensywność miejsc i czasu, gęsty splot catalogue raisonné serca z pyłem sprzed drzwi, którego nie ma, bo kto pamięta pył sprzed drzwi, a przecież wyraźnie go czuć. Są, oczywiście, precyzyjne i kunsztowne opisy, ale sedno tkwi raczej w mieście, którym są przesiąknięte. To Aleksandria tworzy rzeczywistość Darleya – jak sam pisze, transformując Prousta.

„So that the taste of this writing should have taken something from its living subjects – their breath, skin, voices – weaving them into the supple tissues of human memory. I want them to live again to the point where pain becomes art. . . . Perhaps this is a useless attempt, I cannot say. But I must try.”

Niczego więc nie możemy być pewni, to właściwie manifest teoretycznoliteracki,...

książek: 92
Michał Jerzy | 2016-08-28
Na półkach: Przeczytane, Lit
Przeczytana: 26 sierpnia 2016

„Justyna” zachwyca wspaniałymi opisami Aleksandrii, świetnymi charakterystykami postaci, wyszukanym, ale – co nieczęsto się zdarza – wciąż lekkostrawnym stylem. Aleksandrię, Justynę, Melissę mamy ujrzeć, usłyszeć i poczuć tak, jak Darley, albo raczej tak, jak narrator je zapamiętał.

„Notatki do palety krajobrazu… długie sekwencje tempery. Światło przesączone przez cytrynową esencję. Powietrze pełne ceglanego pyłu, pachnącego słodko ceglanego pyłu i woni rozprażonych bruków gaszonych wodą. Jasne, wilgotne chmury ciążą ku ziemi, ale rzadko przynoszą deszcz. Wszystko jest zbryzgane zakurzoną czerwienią, zakurzoną zielenią, liliową bielą wapienną i rozcieńczonym szkarłatem laki. Latem opary morza powlekają atmosferę delikatnym pokostem. Wszystko jest trochę lepkie.”

Natomiast w warstwie fabularnej „Justyna” jest w gruncie rzeczy dość typowym melodramatem. Zakładam, że taki właśnie był zamysł autora – chory z miłości Darley widzi wszystko przez pryzmat swoich uczuć, kierują nim...

książek: 2441

Arcydzieło literatury XX wieku, może najlepsza książka (cykl), który czytałem. Wielka literatura, wielka sztuka. Szczególnie dla osób, które odczuwają jakiś związek z magią Morza Śródziemnego i jego kultury (a każdy powinien odczuwać...). Ja pokusiłem się o "projekt" czytelniczy jakby ponad własną miarę - czytałem Durrella i przeplatałem tę lekturę wierszami Kawafisa. Minęło tyle lat, a nie żałuję, że postawiłem przed sobą takie zadanie.

książek: 480
Anna | 2011-11-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 listopada 2011

To nie jest lektura łatwa , ale warto, zaraz sięgam za drugą część.

książek: 1422
giera | 2014-03-18

wróciłem do tej książki po ponad 15 latach; i nadal, podczas powtórnego czytania, robiła na mnie oszałamiające wrażenie!
od razu rzucam się na dalsze tomy.

książek: 3101
gggagg | 2011-10-04
Na półkach: Przeczytane

Genialna książka, przeczytane jednym tchem.

zobacz kolejne z 248 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd