Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwartet aleksandryjski. Justyna

Tłumaczenie: Maria Skibniewska
Cykl: Kwartet aleksandryjski (tom 1)
Wydawnictwo: Czytelnik
8,08 (73 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
13
8
12
7
18
6
5
5
3
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Alexandria Quartet Justine
data wydania
ISBN
8307024838
liczba stron
367
język
polski
dodała
Linda Goździk

Kwartet aleksandryjski (1957 - 1960) to legendarne już dzieło Lawrence'a Durrella (1912 - 1990), na które składają się cztery kolejne powieści : Justyna, Balthazar, Mountolive i Clea. Wszystkie uzupełniają się wzajemnie, ale każda z osobna stanowi odrębną, samoistną całość. O randze artystycznej tetralogii Durrella przesądza nie tylko nowatorski zabieg formalny, polegający na przedstawieniu w...

Kwartet aleksandryjski (1957 - 1960) to legendarne już dzieło Lawrence'a Durrella (1912 - 1990), na które składają się cztery kolejne powieści : Justyna, Balthazar, Mountolive i Clea. Wszystkie uzupełniają się wzajemnie, ale każda z osobna stanowi odrębną, samoistną całość.
O randze artystycznej tetralogii Durrella przesądza nie tylko nowatorski zabieg formalny, polegający na przedstawieniu w kolejnych częściach Kwartetu tych samych wydarzeń i uwikłanych w nie ludzi z różnych punktów widzenia, ale także barwna fabuła, wyrazistość postaci, wzbogacane z tomu na tom wątki - od miłosnych po polityczne - oraz fascynująca wizja Aleksandrii, z całym jej bliskowschodnim czarem i aurą tajemniczości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (353)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6475
allison | 2017-12-06
Przeczytana: 04 grudnia 2017

„Justyna” to pierwszy tom kwartetu aleksandryjskiego, uważanego za jedno z największych osiągnięć literatury XX wieku. I trudno się z tym nie zgodzić, gdyż to powieść nieszablonowa, głęboka, wieloznaczna i napisana niezwykle kunsztownym językiem.

Narratorem i jednym z głównych bohaterów jest Irlandczyk Darley, który po zamieszkaniu na małej śródziemnomorskiej wyspie wraca wspomnieniami do swego pobytu w Aleksandrii, mieście pełnym sprzeczności, krzyżujących i ścierających się kultur oraz bogatego, nieskrępowanego życia towarzyskiego.

Tam właśnie Darley poznaje dwie piękne kobiety, tancerkę Melissę i tytułową Justynę, Żydówkę będącą żoną bogatego koptyjskiego przedsiębiorcy. Obie kobiety stają się jego kochankami, a uwikłanie w ten burzliwy, pełen namiętności związek okazuje się jednym z kluczowych wątków i decyduje o losach narratora i innych postaci.

„Justyna” to jednak nie tylko opowieść o miłości, pożądaniu, niespełnionych obietnicach i zdradach. To również, a może nawet...

książek: 1197
oliwa | 2014-10-20
Na półkach: Przeczytane

Mam wrażenie, że większość czytelników „Kwartetu aleksandryjskiego” to nie tyle wielbiciele, ile wyznawcy, tajna sekta czcicieli Durrella, dla których nie ma słów zbyt przesadzonych, żeby oddać geniusz autora. Po solidnej porcji zachwyconych opinii byłam gotowa przed czytaniem zaopatrzyć się w klęcznik. Tylko czy cokolwiek może dorównać tak wywindowanym oczekiwaniom?
Mała wskazówka dla tych, którzy chcieliby zlokalizować Lawrence'a Durrella na literackiej mapie: Durrell fascynował się Henrym Millerem, na nim z kolei wzorował się Julio Cortázar, pisząc swą „Grę w klasy”. No, to już wiemy, gdzie jesteśmy, idźmy dalej.
Akcja „Kwartetu” toczy się w późnych latach trzydziestych w Aleksandrii, mieście królów, myślicieli, kupców i Starego Poety (tzn. Kawafisa). Narratorem jest Irlandczyk Darley - dziwna to postać, bo w „Justynie", czyli pierwszej części „Kwartetu”, niemal nieuchwytna. Wiemy, że to dobry facet, ale jego rodowód, jego osobowość wywierają niewielki wpływ na opisywane...

książek: 207
Pafnucy | 2011-06-10
Na półkach: Arcydzieło, Przeczytane

Absolutne arcydzieło. Wprawdzie zdania nie układają się we frazy łechcące intelekt jak u Nakova, ale całość cyklu, a nawet sam pierwszy tom, robi zaiste imponujące wrażenie. Skóra praży się w słońcu Aleksandrii, do płuc wdycha się piach pustyni, a usta nasze bezwiednie szepcą strofy Starego Poety, gdy czyta się "Kwartet".

Nikt w tej powieści nie jest do końca tym, za kogo się podaje. Każdy jest z kimś głęboko, zmysłowo powiązany. Każdy też inaczej patrzy na rzeczywistość i fabularne fakty zaczynają potem, w miarę rozwoju akcji, co innego znaczyć. Nastrój wielu arcydzieł blednie przy tym, co z prozą wyrabia ten niesamowity Durrell...

książek: 716
martin | 2015-05-29
Na półkach: Przeczytane, Nike, 2015
Przeczytana: 29 maja 2015

"Napisy wyryte na marmurach muzeum szeptały do niego, gdy przechodził, jak żywe wargi. Przybył na spotkanie z nimi, oślepiony blaskiem księżyca i cieniem spływającym z kolumn."

„Z kobietą można zrobić tylko trzy rzeczy – powiedziała kiedyś Clea. - Można ją kochać, cierpieć przez nią albo też wykorzystać ją jako motyw literacki.”

Jeżeli kogoś natura obdarzyła taką wrażliwością, że potrafi zachwycić się tymi krótkimi fragmentami powyżej, cała powieść, która swym liryzmem i polotem wznosi się wysoko ponad zwykłe sztukatorstwo i pospolitą wyobraźnie, ten przeżyje długie godzinny przy obficie zastawionym stole literackiego szaleństwa. To strony zapełnione gęstą prozą, w której pojedyncze zdania są naprawdę majstersztykiem wyczucia i formy. Jednak rozbudowane opisy mogą być nużącym elementem wielkiej mozaiki Kwartetu Aleksandryjskiego, przynajmniej jej pierwszej części. Chwilami snuta w niecodziennej narracji opowieść, wydaje się trącić cierpkością czytelniczą.

Czytając nie mogłem...

książek: 322
Marek Krzystek | 2018-04-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2018

Nie zawsze jest kaskada dźwięków, nagły nawał nut urwany w połowie, jak u Beethovena, nie zawsze jest podniosły oświecony patos jak u Bacha, nie zawsze jest wyrafinowana lekkość jak u Mozarta, bo czasami wystarczają dwa oboje i para wiolonczeli, linia melodyczna prowadzona pewną, spokojną ręką, sentymentalna melodia, choć nie wzruszająca, za to jakże piękna, poetycka zaduma z odrobiną dekadencji, no i zapach nadmorskiego miasta, zapach nostalgiczny, bo przecież Aleksandria straciła dzisiaj swój charakter kosmopolityczny, dzisiaj to już inny czas. Durrell oprowadza nas po mrocznych zaułkach miasta w jego atmosferze Fin de siècle, rozumianego jako koniec epoki, lecz właściwie jest to podróż po mrocznych zakamarkach duszy kobiety fatalnej. Z tym że Justyna niesie w sobie porażkę i zgubę nie tylko dla mężczyzn i kobiet ją kochających, także dla siebie. No cóż, narrator patrzy na kobiety przez pryzmat męskiej końcówki, dzisiaj zmieniła się nie tylko Aleksandria, także zmieniło się...

książek: 150
Monika | 2014-08-15
Na półkach: Przeczytane

Po tej lekturze nie jest się już tym, kim było się przed nią. Ten cykl pobudza do myślenia. „Zacznij wreszcie żyć” Durrell powtarza to zdanie w części Balthazar i Mountolive. Pewnie to nieprzypadkowy zabieg. Celowo zwraca nasze myśli na właściwe tory albo zawraca nas z wcześniejszych tych udomowionych i bezpiecznych. Właściwie nie wie się kto jest narratorem, kto jest bohaterem, a kto jest widzem-obserwatorem. Przez długi czas nie wie się nawet w jakiej pozycji do tego świata sami się znajdujemy. To jest nierzeczywiste, a jednocześnie przez drobiazgowe opisy Aleksandrii, tak realne, że dotykane wszystkimi zmysłami.
Elementem stałym w Kwartecie jest lustro. Powraca w każdej części pod różnymi postaciami, ukazując zawsze coś innego, niekoniecznie właściwe sobie odbicie. Kwartet stawia człowieka w opozycji do dotychczasowego przekonania na temat relacji międzyludzkich. Stajemy w ich obliczu/odbiciu i chłoniemy, jeśli tylko padnie na właściwy grunt, to z pewnością wciągnie nas ten...

książek: 2831
Monika Stocka | 2017-11-24
Na półkach: Przeczytane, E-book
Przeczytana: 24 listopada 2017

Nie ogarniam tej książki, tego natchnionego proroczego i zarazem biblijnego stylu wypchanego przepowiedniami, nieuchronnością, nieomylnością.
I te metafory ...obok tych "wielkich" i "odkrywczych" prawd ... to się ociera o kicz i grafomanię w mojej (podkreślam, w mojej) ocenie.
Zapewne prawda(!) jest taka, że jest ze 25 lat za późno na tę lekturę i ze 200 książek za dużo. I że gdybym teraz czytała Cortazara, powiedziałabym o nim coś podobnego, podczas gdy na mojej półce Cortazar zajmuje wysoką pozycję. Już dawno postanowiłam, że do niego nie wrócę.
Nie zaryzykuje stwierdzenia, że ta książka jest zła, bo przecież Durella wymieniano jako kandydata do Nobla, więc chyba coś tam musi być? Ale z całym przekonaniem powiem, że mnie ta książka bardzo się nie podobała i wymęczyła mnie okrutnie.
Nie przewiduję przeczytania pozostałych cześci.

książek: 0
| 2013-08-25
Przeczytana: 07 sierpnia 2013

Durrell potrafi w jednym akapicie zmieścić plastyczny opis obskurnego burdelu, oświetlić jedną stronę aktu, który się tam odbywa, i zafalować tożsamością narratora, zmuszając czytelnika do zmiany oświetlenia. Najbardziej pociągająca jest ta duszność, intensywność miejsc i czasu, gęsty splot catalogue raisonné serca z pyłem sprzed drzwi, którego nie ma, bo kto pamięta pył sprzed drzwi, a przecież wyraźnie go czuć. Są, oczywiście, precyzyjne i kunsztowne opisy, ale sedno tkwi raczej w mieście, którym są przesiąknięte. To Aleksandria tworzy rzeczywistość Darleya – jak sam pisze, transformując Prousta.

„So that the taste of this writing should have taken something from its living subjects – their breath, skin, voices – weaving them into the supple tissues of human memory. I want them to live again to the point where pain becomes art. . . . Perhaps this is a useless attempt, I cannot say. But I must try.”

Niczego więc nie możemy być pewni, to właściwie manifest teoretycznoliteracki,...

książek: 2817

Arcydzieło literatury XX wieku, może najlepsza książka (cykl), który czytałem. Wielka literatura, wielka sztuka. Szczególnie dla osób, które odczuwają jakiś związek z magią Morza Śródziemnego i jego kultury (a każdy powinien odczuwać...). Ja pokusiłem się o "projekt" czytelniczy jakby ponad własną miarę - czytałem Durrella i przeplatałem tę lekturę wierszami Kawafisa. Minęło tyle lat, a nie żałuję, że postawiłem przed sobą takie zadanie.

książek: 359
Sybora | 2018-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2018

Książka trafiła do mnie jako prezent urodzinowy. Przyznam szczerze, że do tej pory nie była mi znana bardziej niż z jednej rozmowy. Jest to pierwszy tom tzw. Kwartetu Aleksandryjskiego, czyli fragment historii życia w Aleksandrii z perspektywy pierwszego bohatera. Kolejne tomy mają uzupełnić fabułę o nowe punkty widzenia. Rzeczonym bohaterem jest tutaj Irlandczyk Darley, który wspomina swój pobyt w Aleksandrii i romans jaki zdarzył mu się z tytułową Justyną. Ona z resztą jest najważniejszą postacią w powieści. Darley analizuje bardzo dogłębnie psychikę i motywy działania Justyny, próbuje ją zrozumieć. Wydaje mi się, że te rozważania zajmują większą część książki, natomiast reszta jest zaledwie tłem. I muszę przyznać,że trochę mnie ta sytuacja zmęczyła. Było wiele postaci, które wydawały mi się o wiele ciekawsze (np. Scobie), Justyny zaś zaczynałam mieć serdecznie dosyć. Tym bardziej że Darley szukał jak najwznioślejszych i wyszukanych wytłumaczeń na najbardziej niskie, niemoralne...

zobacz kolejne z 343 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd