Mgły Avalonu

Tłumaczenie: Dagmara Chojnacka
Cykl: Avalon [Marion Zimmer Bradley] (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,96 (1074 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
219
9
278
8
191
7
211
6
77
5
51
4
13
3
22
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Mists of Avalon
data wydania
ISBN
9788375065114
liczba stron
1350
język
polski
dodał
enga

"Albowiem, tak jak mówię, zmienił się sam świat. Był taki czas, kiedy wędrowiec, jeśli miał ochotę i znał choćby kilka tajemnic, mógł wypłynąć łodzią na Morze Lata i dotrzeć nie do Glastonbury pełnego mnichów, lecz do Świętej Wyspy Avalon. W tamtych czasach wrota łączące światy unosiły się we mgle i otwierały się wedle woli i myśli wędrowca..." Morgiana, obdarzona darem Wzroku i związana z...

"Albowiem, tak jak mówię, zmienił się sam świat. Był taki czas, kiedy
wędrowiec, jeśli miał ochotę i znał choćby kilka tajemnic, mógł wypłynąć
łodzią na Morze Lata i dotrzeć nie do Glastonbury pełnego mnichów, lecz
do Świętej Wyspy Avalon. W tamtych czasach wrota łączące światy unosiły
się we mgle i otwierały się wedle woli i myśli wędrowca..."

Morgiana, obdarzona darem Wzroku i związana z losem Artura Pendragona,
swego brata-kochanka, opowiada historię krótkiej świetności Kamelotu.
Nie jest to jednak opowieść o rycerskich czynach, lecz widziana kobiecym
okiem wizja społeczeństwa u progu dziejowych zmian.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 132
Loa | 2013-01-19
Przeczytana: 21 stycznia 2013

Chociaż nie skończyłam jeszcze "Mgieł Avalonu" to postanowiłam wypowiedzieć się na temat tej książki. W czyjejś opinii przeczytałam, że to jest książka napisana przez kobietę, opowiada o kobietach i jest dla kobiet- całkowicie się z tym zgadzam.

Książkę czyta się lekko, chociaż pod względem gabarytów do lekkich nie należy ;) Przeraziłam się, gdy ujrzałam opasłe tomisko, jakim są "Mgły", bo nie lubię grubych książek, zazwyczaj dłużą mi się i chcę je jak najszybciej skończyć. Z tą tak nie jest, nie chcę kończyć przygody z Avalonem, Kamelotem, magią, Druidami i Kapłankami.

Najbardziej podobało mi się i podoba umiejętne przedstawianie wydarzeń w czasoprzestrzeni. Przy opisie koronacji Artura wiedziałam, że Igriana nie jest już tą samą osobą, jest inna, stara i słaba, ale jednocześnie nie mogłam uwierzyć w to, że to wszystko stało się tak szybko, Morgiana i Artur dorośli, zmarł Uther, a przecież niedawno te wszystkie wydarzenia miały swój początek. Nie mogę się nadziwić, że do końca książki pozostało mi tylko dwieście stron, ale z drugiej strony nie jest to dziwne, w końcu wszystko było, narodziny, małżeństwa, śmierć kolejnych bohaterów, następne plany. I to właśnie w "Mgłach Avalonu" urzeka najbardziej, że jest to opowieść na przestrzeni lat, ukazująca zmiany.

Przemyślenia i uczucia są głównym tematem książki. To nie jest opowieść o męstwie opancerzonych facetów, ale melancholijna i miejscami delikatna historia z punktu widzenia kobiet (Igriany, Morgiany, Viviany, Gwenifer, Niume), dlatego też uważam, że tytuł mówi o atmosferze opowieści.
Co do bohaterów: najbardziej lubię Igrianę. Poczułam do niej sympatię od pierwszych stronic, bo też wtedy czytelnik ją poznaje. Jako młoda dziewczyna został poślubiona o wiele starszemu człowiekowi, któremu urodziła córkę. Było mi jej szkoda, jej losu i przeznaczenia, którego ona sama nie chciała zaakceptować. Doświadczyła wspaniałej miłości, takiej, która trwa przez kilka żyć. "I kocham ciebie. Miłością, która jest silniejsza niż życie i śmierć. I jeśli grzech jest ceną za połączenie nas ze sobą, życie po życiu, poprzez wieki, to będę grzeszył z radością i bez żalu, aby grzech przywiódł mnie znów do ciebie, ukochana!"...

Polubiłam też Morgianę, za jej upór, siłę i nieustanne dążenie do celu. Kurczowo trzymała się świata, który znała i była gotowa zrobić wszystko, by on nie zniknął z powodu chrześcijańskich wpływów.
Natomiast Gwenifer... najgorsza postać w całej książce. Te jej wątpliwości, czy aby na pewno jest wystarczająco cnotliwą żoną doprowadzały mnie do szału i wiele razy przerywałam czytanie, bo akurat ten rozdział był z jej punktu widzenia. Na początku mnie zaciekawiła, bo była "odskocznią" od silnych i wyzwolonych bohaterek, ale potem zorientowałam się, że w jej przypadku jest to wadą. Zbyt zdominowana i uległa, ot co. I głupia.

Oderwijcie się od rzeczywistości i zatopcie w mgłach unoszących się nad wczesnośredniowieczną Brytanią.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy

Bardzo dobrze, że powstają takie książki. Pokazuje ona nieudolność naszej służby zdrowia, rzeczywistość z wielu perspektyw: studenta medycyny, lekarza...

zgłoś błąd zgłoś błąd