6,19 (42 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
2
7
7
6
14
5
9
4
5
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The protector
data wydania
ISBN
8371574940
liczba stron
363
język
polski
dodał
Wanda

Sprawiając dobre uczynki, szlachetni ludzie nie myślą o wdzięczności. Anna de Leon z pewnością nie oczekiwała, że Morvan Fitzwaryn, którego przyjęła w czasie zarazy do swego zamku i opiekowała się nim, dopóki nie wyzdrowiał, będzie chciał się odwdzięczyć, uwodząc ją. Dzielnej, przyzwyczajonej do wydawania rozkazów dziewczynie opieranie się temu przystojnemu mężczyźnie przychodzi coraz...

Sprawiając dobre uczynki, szlachetni ludzie nie myślą o wdzięczności.

Anna de Leon z pewnością nie oczekiwała, że Morvan Fitzwaryn, którego przyjęła w czasie zarazy do swego zamku i opiekowała się nim, dopóki nie wyzdrowiał, będzie chciał się odwdzięczyć, uwodząc ją.

Dzielnej, przyzwyczajonej do wydawania rozkazów dziewczynie opieranie się temu przystojnemu mężczyźnie przychodzi coraz trudniej, a, niestety, jeśli chce pokonać dawnego wroga, będzie zdana na pomoc Morvana. Tylko czy wróg poza murami zamku jest bardziej niebezpieczny od sojusznika w twierdzy?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1321

Nie do końca wiem co o tej książce myśleć. Znów średniowiecze, kobieta – rycerz, mężczyzna który nie do końca przypadł mi do gustu a powinien być w moim typie.
W książce dzieje się dużo ale pozostawia ona taki niedosyt jakby nie działo się nic. Cała akcja jest wygłuszona, jakby obserwowana przez szybę. Takie lizanie loda przez papierek. Są namiętności, nienawiść, zazdrość, walka i oczywiście zaraza, ale takie przytłumione w odbiorze.
Mam wrażenie że książka jest bardziej relacją z wydarzeń niż opowieścią. Brak mi tu szczegółów.
W ogóle z książki bije smutek. Jakby mogło być inaczej skoro pierwsze co dostajemy to epidemia, śmierć młodego człowieka i masa wspomnień z poprzedniego ataku choroby.

Lubię zapałać od razu sympatią do bohaterów tu niestety się to nie udało. I on i ona są tacy płytcy.
Siostra Morvana oraz jego szwagier jako jedyni od pierwszej chwili zyskali moją sympatię. No i ksiądz rycerz Ascanio. Reszta niestety niezmiennie przez całą książkę wydawała mi się taka papierowa, nie targana emocjami.
Najbardziej zapamiętałam udręki Anny że jest brzydka i nie pociąga mężczyzn oraz chcenie w niechceniu Morvana żeby pójść z Anną do łóżka.

Mimo że jest to znielubione przeze mnie średniowiecze, brakuje mi klimatu tej epoki. U Garwood atmosfera tych czasów bucha z każdej literki, tu akcja mogłaby dziać się równie dobrze i dużo wcześniej jak i dużo później.

Nie lubię jak facet pomiata kobitą, ale tu to pasowało. Anna jest rozwydrzona i okropna (tak, nie lubię tej bohaterki) i Morvan dobrze sobie z nią radził po ślubie. Przyjemnie się czytało jak ją rozstawia po kątach. Żałuję że nie dostała w skórę..

A końcówka? Troszkę przesłodzona. Pozwala jej na wszystko, ona jest w ciąży, jeszcze będą mnożyć konie. Śpiew ptaszków, tęcza, słoneczko, kurtyna.
Gdyby nie przymus, wywołany braniem udziału w zabawie na pewnym forum, nie skończyłabym ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zimowy ślub

Calkiem przyjemna ksiazka pokazujaca ze gdy sie chce i spotka ta wlasciwa osobe to mozna sie calkiem zmienic. Evie po smierci ojca ma odziedziczyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd