6,67 (15 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
5
6
4
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lucrezia Floriani
data wydania
ISBN
9788361142003
liczba stron
324
słowa kluczowe
George Sand
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Triceratops

... Tak oto twój niepohamowany apetyt wepchnął sztukę pisania powieści w gąszcz okropności, zbrodni, zdrad, niespodziewanych lub przerażających zwrotów akcji, dziwnych namiętności, ...

 

źródło opisu: Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, 2009

Brak materiałów.
książek: 5
zenek89 | 2017-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2017

Moje wnioski po lekturze wolnej od interpretacji wyrosłej z tradycji plotkarskiej:

1)Lukrecja Floriani to sporych rozmiarów opowiadanie nakierowane na analizę psychologiczną, w którym styl osiemnastowiecznych powieści czy nawet powiastek filozoficznych (prostota środków i języka, pewna „papierowość” dialogów) oraz przynależący do klasycyzmu minimalizm miejsc i postaci, użyte zostały do przedstawiania z ducha romantycznej miłości. Przez miłość romantyczną należy rozumieć tu uczucie, które w sposób nierozerwalny łączy się z cierpieniem, czyli pasję (źródłem tego cierpienia w istocie nie jest sama miłość, tylko zazdrość).

2) Ostatni rozdział, który został zaserwowany czytelnikowi niejako na odczepnego (co narrator wyraźnie zaznacza), przesłonił plotkarskim egzegetom właściwy morał książki, czyli refleksje głównej bohaterki na temat miłości młodzieńczej (skierowanej na szczęście osobiste) i miłości wieku dojrzałego (skierowanej na szczęście innych).

3) Można zresztą to opowiadanie odczytać bardzo metaforycznie: jako zestawienie dwóch przeciwstawnych systemów wartości (tego co otwarte, obejmujące, osadzone w rzeczywistości, żeńskie, południowe z tym co zamknięte, ekskluzywne, istniejące w umyśle, męskie i północne). Ponieważ ten drugi biegun chce zdominować pierwszy historia źle się kończy.

4) Niewątpliwa obecność freudowskiego motywu miłości powodowanej kompleksem matki.

5)Odniesienia do Odysei (w pierwszej części Lukrecja to rodzaj czarodziejki mieszkającej w odizolowanym miejscu, do której podróżujący bohater (pełny fatalistycznych przeczuć) dociera poprzez wodę. W drugiej części pies o imieniu Laertes sprowadza chcącego uciec i niezdecydowanego Karola do tego samego miejsca, ale określanego tym razem mianem domu). Inne zupełnie oczywiste literackie odniesienia są oczywiście również istotne.

6) Na koniec chcę zwrócić na kontekst obyczajowy lat 40. XIX wieku. Aktorzy, pomimo uwielbienia jakie wzbudzali, byli nadal kastą dość pogardzaną. Superlatywy pod adresem Lukrecji nie dziwią więc w tym kontekście. Autorka chciała dokonać rehabilitacji aktorki, czy w ogóle kobiety z przeszłością, i przekonać swoich konserwatywnych czytelników, że taka osoba też może być dobra i wierna. Rehabilitacja ta kończy się w świecie powieściowym niepowodzeniem: Karol (przedstawiciel arystokracji) nie staje się przyjacielem Lukrecji. Kierowany swoimi ciągłymi podejrzeniami i wynikającą stąd oschłością doprowadza swoją kochankę do (niewątpliwie teatralnej) śmierci.
Należy w tym wiedzieć nawiązanie do wystawianej w 1843 r. sztuki Ponsarda pt. „Lukrecja”.
Zdarzają się zresztą w książce momenty, w którym bohaterowie zaczynają mówić językiem melodramatu romantycznego, co może trochę razić współczesnego czytelnika, ale nie powinno mu przesłaniać dominujących walorów, a w szczególności sensu tekstu.

Superlatywy padają nie tylko pod adresem Lukrecji, ale i Karola. Zresztą narrator wyraźnie mu współczuje stosując określenia takie jak „biedne dziecko”, „nieszczęśliwe dziecko”. Dopiero dwa ostatnie rozdziały sprawiają, że tendencyjnie nastawiony czytelnik o tym zapomina.

Nie przeczę, że Lukrecja Floriani żywi się sytuacją biograficzną i psychologiczną pisarki (a znając bardzo dobrze literaturę źródłową jestem w stanie bardzo dobrze rozpoznać gdzie jest odbicie rzeczywistości a gdzie go nie ma, gdzie dochodzi prawdopodobnie do trawestacji a gdzie nie możemy być niczego pewni), jednak intertekstualność tego opowiadania, wielość sensów i nawiązań formalnych oraz osadzenie w uniwersalnym micie nie pozwala widzieć tej książki jako „powieści z kluczem” i skłania do poszukiwania innych motywów jej napisania niż te imputowane przez plotkarską tradycję.

Dodam, że rzecz czytana była w oryginale. Nie wiem jak wygląda polskie tłumaczenie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dżentelmen w Moskwie

Gdybym nie wiedziała kiedy dokładnie powstała ta książka, zapewne zaliczyłabym ją do grona klasyki literatury. Niewielu współczesnych pisarzy potrafi...

zgłoś błąd zgłoś błąd