Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,18 (17 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
4
7
4
6
1
5
1
4
2
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Crossing the Tamar
data wydania
ISBN
8371572239
liczba stron
285
słowa kluczowe
romans historyczny
język
polski
dodał
Wanda

Kornwalia, rok 1808. Umierający sir Walter ogląda właśnie walkę kogutów, która odbywa się na noszącym ślady dawnej świetności dywanie jego sypialni. Dorothea, córka sir Waltera, planuje tymczasem kolejny rejs "Marii", okrętu służącego do przemytu, co o tyle nie jest proste, że na "Marię" czyha przebiegły sąsiad, który za wszelką ceną próbuje zmonopolizować przemytniczy proceder w okolicy....

Kornwalia, rok 1808. Umierający sir Walter ogląda właśnie walkę kogutów, która odbywa się na noszącym ślady dawnej świetności dywanie jego sypialni. Dorothea, córka sir Waltera, planuje tymczasem kolejny rejs "Marii", okrętu służącego do przemytu, co o tyle nie jest proste, że na "Marię" czyha przebiegły sąsiad, który za wszelką ceną próbuje zmonopolizować przemytniczy proceder w okolicy. Sprawę komplikują niezliczone nieślubne dzieci umierającego mężczyzny, z których dwoje - ku zgorszeniu okolicznych właścicieli ziemskich - mieszka wraz z matką, byłą kochanką sir Waltera, pod jego dachem. Tak wygląda sytuacja w Selwood Priory, kiedy pojawia się tam wielebny Veryan Selwood - nowy dziedzic, spadkobierca sir Waltera, wykładowca Oksfordu, a przy tym człowiek z bardzo sztywnymi wyobrażeniami o moralności. Mieszkańcy Selwood Priory mają trzy wyjścia: albo przechytrzą nowego dziedzica, albo sprawią, że owe wyobrażenia o moralności staną się nieco bardziej elastyczne, albo dojdzie do katastrofy. Dorothea, dwudziestokilkuletnia panna - mamy rok 1808, a więc zdecydowanie "stara panna" - postanawia dla dobra swego nieślubnego rodzeństwa za wszelką cenę nie dopuścić do katastrofy.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 459
ewa | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane

Dorothea to trzydziestoletnia stara panna,właścicielka "Marii"-okrętu przemytniczego.Nie dość,że sama zajmuje się przemytem,jest też czymś w rodzaju znachorki,leczącej ziołami,zajmuje się majątkiem ojca i jego sporą liczbą nieślubnych dzieci,przy czym dwoje z jej przyrodniego rodzeństwa to dzieci jej eks guwernantki,obecnie damy do towarzystwa.Są to trzynastoletnia Sylwia,oraz siedemnastoletni Horacy.Zwłaszcza przyrodnia siostra przyczynia zmartwień Dorothei,a to za sprawą po pierwsze strasznej naiwności,po drugie pierwszego,źle ulokowanego uczucia.Sylwia jest bowiem "zakochana" w sąsiedzie,sporo od niej starszym,bezwzględnym i okrutnym.

Veryan to z kolei prawdziwy mol książkowy.Po odziedziczeniu majątku postanawia zaprowadzić w nim własne porządki,co niemal przyprawia go o śmierć.Początkowo jest sztywny,ma własne zdanie o wszystkich i wszystkim,jest naiwny.Na szczęście to wszystko się zmienia.Veryan zmienia nieco punkt widzenia,traci nieco idealistyczne podejście do rzeczywistości,uczy oceniać ludzi po ich postępowaniu ,a nie po tym co mówią.
Trochę mnie irytował.To jego przekonanie o własnej nieomylności,niechęć do przyjęcia pomocy o wiele lepiej zorientowanej w zawiłościach majątkowych Thei...I jego przyjaźń z Bramem ...

Sam Bram to typowa postać czarnego charakteru,taki człowiek do nienawidzenia.Źle traktuje rodzinę,służące traktuje jak niewolnice(ładne to potencjalne kochanki,niekoniecznie za ich zgodą,brzydkie-jako obiekt do znęcania się).Pracuje jako sędzia,co nie przeszkadza mu czerpać korzyści z przemytu.Więcej-chce zostać jedynym,najważniejszym przemytnikiem w okolicy.Aby to zdobyć nie waha się przed szantażem, przekupstwem,czy morderstwem.Ma skłonność do pedofilii-próbuje uwieść trzynastolatkę.

Romans jest-może trochę wybrakowany,ale zakończony HEA.Książka mnie może nie zachwyciła,ale zapewniła mi kilka godzin niezłej rozrywki.Styl pisania pani Hawskley przypomina mi nieco książki Georgettt Heyer,których akcja nie skupia się na samym romansie,lecz na ludziach,motywach ich postępowania.Sam romans jest jakby na drugim planie.Miłość niby występuje,ale jest tylko tłem powieści,nie jej osią.Tło historyczne jest dość dobrze nakreślone.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mecz o wszystko czyli dzień z życia piłkarza

Jeśli mamy w domu małego miłośnika sportu, a konkretnie kibica piłki nożnej to na pewno chętnie sięgnie on po książkę „Mecz o wszystko, czyli dzień z...

zgłoś błąd zgłoś błąd