Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Spalona

Cykl: Dom Nocy (tom 7)
Wydawnictwo: Książnica
7 (3760 ocen i 209 opinii) Zobacz oceny
10
511
9
333
8
609
7
857
6
743
5
342
4
188
3
105
2
38
1
34
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Burned
data wydania
ISBN
9788324579471
liczba stron
382
słowa kluczowe
wampiry, Cast, Dom Nocy, Zoey
język
polski
dodała
Querida

W Domu Nocy źle się dzieje. Zoey Redbird znalazła się na rozdrożu: ze złamanym sercem, patrząc, jak rozpada się wszystko, w co wierzyła, ma ochotę na zawsze pozostać w Zaświatach. Jednocześnie tęskni do przyjaciół, wątpiąc, czy kiedykolwiek uda jej się do nich powrócić. Jedyną osobą wśród żywych, która może do niej dotrzeć, jest Stark. Pozostało mu tylko siedem dni, by odnaleźć...

W Domu Nocy źle się dzieje. Zoey Redbird znalazła się na rozdrożu: ze złamanym sercem, patrząc, jak rozpada się wszystko, w co wierzyła, ma ochotę na zawsze pozostać w Zaświatach. Jednocześnie tęskni do przyjaciół, wątpiąc, czy kiedykolwiek uda jej się do nich powrócić. Jedyną osobą wśród żywych, która może do niej dotrzeć, jest Stark. Pozostało mu tylko siedem dni, by odnaleźć drogę…
Tymczasem Stevie Rea skrywa tajemnicę, która – choć grozi zniszczeniem świata – jest być może kluczem do sprowadzenia Zoey.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Książnica, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1446
patusia_dorota | 2014-03-02
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 21 lutego 2014

Spalona, a może wypalona?

Nie mam pojęcia, co podkusiło mnie do sięgnięcia po tę pozycję, mało się naczytałam negatywnych opinii, mało niekorzystnych komentarzy przeczytałam? Oczywiście, że nie. Cały cykl miał się u mnie zakończyć na tomie szóstym, według mnie miał on ciekawe zakończenie, historia mogłaby się dla mnie tak zakończyć, ale nie ja musiałam, mimo swoim obietnic, że to koniec, sięgać po cykl dalej. A teraz żałuję, naprawdę żałuję, bo książka, o której więcej napiszę dalej, była naprawdę słaba, słabiutka. Nie mam pojęcia, co mnie podkusiło...

„Spalona”, bo o niej mowa to siódma część cyklu Dom Nocy, który stworzyły matka wraz z córką, P.C. i Cristin Cast. Jak już wyżej pisałam, miałam zakończyć moją przygodę na szóstym tomie, który przeczytałam dawna, chyba zaraz po premierze. Zakończenie było zadowalające, bo przecież w niewielu książkach główna bohaterka ginie z rozpaczy za swoim ukochanym. Tak to wypadłoby naprawdę ciekawie, ale jednak to nie było koniec. Seria nie mogłaby się skończyć zaledwie po sześciu tomach, prawda? To zdecydowanie za mało dla tak płodnych pisarsko autorek Tak więc czytelniczy mają przyjemność lub jak z moim przypadku nieprzyjemność czytać tę historię dalej, dalej, dalej... Tak do znudzenia. Ale cóż mogę być winna jedynie sobie.

Gdy Zoey zobaczyła jak Kalona zabija Heatha jej ukochanego poczuła ogromne cierpienie, to nie równało się z niczym innym. Jej dusza została roztrzaskana, a ona wraz ze swą miłością tuła się po zaświatach i powoli, całkowicie traci swoje człowieczeństwo.
W tym samym czasie jej przyjaciele, mimo zapewnień wampirzej rady, że nie ma dla tej sytuacji rozwiązania, postanawiają znaleźć sposób i przywrócić Zoey do życia. Jej waleczny wojownik Stark, pokręcona przyjaciółka Stevie Rae, arogancka Afrodyta i reszta paczki przeszukują stare księgi i są pewni, że Zoey do nich wróci. Czy im się uda?

Sądzę, że pierwsze co powinno mnie zniechęcić do tej lektury był pomysł przywrócenia do życia umarłej, choć tak naprawdę nieumarłej... To wydaję się samo w sobie całkowicie i bezapelacyjnie beznadziejne. Ale zaczęłam czytać i czytałam. Nie ukrywać, że lektura, mimo wielu moim zgrzytów, protestów, walenia się po głowie za inteligencje bohaterów, posuwała się szybko. Historia jest nieskomplikowana, wszystko tyczy się przywrócenie do życia głównej wampirze kapłanki, nie wyczuwałam żadnego innego wątku, który mógłby z tym konkurować.

Skoro była mowa o bohaterach to może rozwinę tę myśl. Ale zacznę od narracji, była podzielona między wielu bohaterów. Stark, Stevie Rae, Afrodyta, Kalona, Heath, Zoey, Rephaim to chyba wszyscy. Ich rozmyślenia mieszają się, kolidują, wszyscy mają coś ważnego do powiedzenia, a tak naprawdę nie mówią nic sensownego. W sumie i tak wszystko kręci się wokół Zoey. Ale wróćmy do postaci, o których miałam pisać. Nie wiem, czy w jakiejkolwiek innej serii znalazłam bym tak irytujące i nie dających się polubić bohaterów. Każdy z nich wywoływałam u mnie negatywne uczucia, nie czekałam na żadne rozdział z niecierpliwością. Czytałam, bo czytałam, nic więcej. Tak więc mam kolejny zarzut bohaterowie nie wywoływali emocji, no może poza współczuciem, dla ich niezrównanej elokwencji i inteligencji. Patrząc na ich zachowanie nie mogłam nie walić się w głowę i nie zastanawiać, dlaczego autorki im to zrobiły oraz dlaczego zrobiły to czytelnikom...

Jest jeszcze jednak kwestia, którą mogłabym poruszać w recenzji każdego tomu serii. Jest nią ilość związków między chłopakami, a Zoey. Po pierwsze zakochany w niej po uszy Stark, po drugie jej były chłopak, który walczy z nim na równi o jej względny, po trzecie upadły towarzysz jej bogini, Kalona. Zdaję mi się, że dwóch chłopaków(tu dopiszę, że w tym samym czasie) to wiele, ale trzech. Jednak to nie wszystko. Podczas czytania sześciu poprzednich tomów napotkałam się na jeszcze kilku facetów, teraz chyba też tu się pojawiali. Najdziwniejsze jest to, ze ja nie wiem kompletnie, co oni w niej widzą, a po drugie nie rozumiem, jak mogą godzić się na takie traktowanie. Kochają ją ponad życie i przyrzekają jej gwiazdki z nieba, a ona musi mieć ich wszystkich i wszystkich kocha. To dla mnie niewyobrażalne. Do tego w tych związkach nie ma za grosz romantyzmu, jakiś głębszych uczuć. Podobnie sprawa ma się ze Stevie Rae jej przyjaciółką. Ta dziewczyna ma mniejsza ilość chłopaków, za to poszła o krok dalej, bo wybrała na ukochanego Kruka Prześmiewce, który nie jest nawet w pełni człowiekiem, bo po części po prostu krukiem. Czy to normalne?

Chyba jedynym pozytywnym aspektem serii Dom Nocy są ich okładki, ta mimo zniechęcającego tytułu wygląda niesamowicie. Do tego te tatuaże, mogę na nią patrzeć naprawdę długo, właściwie to do momentu aż przypomnę sobie o fabule, która taka zachwycają już nie jest. Ale mniejsza o to, nie mogę odebrać tego, że okładki są niesamowite. A ta jest chyba jedną z najlepszych.

„Przeznaczenie każdego zmienia się wraz z jego wyborami.”

Podsumowując moje zmagania(tym razem naprawdę silne) z książką „Spalona” mogę powiedzieć, że wytrwałam. Czytanie tej banalnej historii wcale nie było przeżyciem przyjemnym i mimo tego, że czytało się szybko, musiałam się z tym nieźle namęczyć Tak więc pozostawię jedynie komentarz, że serii Dom Nocy już podziękuję, nigdy więcej.
Ocena: słaba- [2-/6] (choć może i to lekko naciągane...)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ofiary

Jonathan Kellerman,podobno jeden z najpopularniejszych pisarzy świata-muszę posypać głowę popiołem i uderzyć się w pierś bo to moje pierwsze spotkani...

zgłoś błąd zgłoś błąd