Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Wyzwanie. Szczeniaki

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Carlos Marrodan Casas , Andrzej Nowak
tytuł oryginału: Los Jefes. Los Cachorros
wydawnictwo: Znak
data wydania: luty 2011
ISBN: 978-83-240-1394-4
liczba stron: 144
język: polski
typ: papier
dodał: Dorota
6.09 (77 ocen i 15 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 25,00 zł

Czym jest honor dla macho? Czasami ma posmak śmierci. Zwyciężasz albo giniesz. Bohaterowie Vargasa Llosy żyją w świecie, który jest wyzwaniem rzuconym życiu, przeznaczeniu i społeczeństwu. Każda niew... Czym jest honor dla macho?
Czasami ma posmak śmierci. Zwyciężasz albo giniesz.

Bohaterowie Vargasa Llosy żyją w świecie, który jest wyzwaniem rzuconym życiu, przeznaczeniu i społeczeństwu. Każda niewinna sytuacja staje się niebezpieczną grą, w której przegrana oznacza utratę wszystkiego i tylko zwycięstwo zapewnia przetrwanie.

Wyzwanie i Szczeniaki to też wyzwanie rzucone czytelnikowi, który musi odnaleźć się w małej formie, mistrzowsko poprowadzonej przez Vargasa Llosę. Obie historie są arcydziełami sztuki pisarskiej. Głównym motywem opowiadań jest przemoc. Tylko świadoma siebie siła, przewodzenie gromadzie, panowanie nad kobietą, nienaruszony honor własny lub honor bliskich mogą w pełni usatysfakcjonować mężczyznę. A jeśli znajdzie się coś, co zachwieje status quo, należy natychmiast podjąć walkę.

W obu tekstach Llosa odmalowuje problem machismo, pokazuje, jak funkcjonuje on w świadomości społecznej, podkreśla imperatywy - honor, kobieta, opinia - uwypuklając często ich irracjonalność i bezsensowność, ale bez ostatecznego potępienia. W Szczeniakach kompromituje bezlitośnie idee machisto, nadając cechy macho kastratowi Cuellarowi. Wyzwanie jest debiutem prozatorskim Noblisty.
pokaż więcej.


źródło opisu: strona internetowa wydawcy

źródło okładki: strona internetowa wydawcy



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (5)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: kwiecień, 2011

Obiecałam sobie, że moją przygodę z książkami Llosy rozpocznę w okresie wakacyjnym. Zależało mi na większej ilości wolnego czasu, aby czytać niespiesznie, delektując się każdym słowem. Jednak gdy w moje łapki trafiła książka „Wyzwanie. Szczeniaki” Llosy wszelkie postanowienia przestały mieć znaczenie. Musiałam zajrzeć do środka, choćby na chwilkę, a gdy to już uczyniłam, nikt i nic nie mogło oderwać mnie od lektury. Cóż… Książka przeczytana jednym tchem i z wypiekami na twarzy. Mój głód Llosy jednak wcale nie został zaspokojony, ale wprost przeciwnie – wzmógł się i teraz pragnę więcej i więcej, a to już najlepszy przykład, że pisarz jak i książka są świetni!!

„Wyzwanie. Szczeniaki” to zbiór opowiadań. To co spina je wszystkie to przemoc, która jest udziałem sprawców i udręką ofiar. Nie chodzi tu tylko o doznania fizyczne, ale również o przemoc psychiczną czy emocjonalną. Co jest tym mechanizmem spustowym? Różne pobudki kierują mężczyznami, ale przede wszystkim chodzi o próbę zachowania honoru i dominacji nad kobietą i innymi mężczyznami. To ciągła walka o zachowanie niezachwianej pozycji w stadzie oraz panowanie nad wszystkim. Pisarz jednak ukazuje paradoksy takiego myślenia. Siła, która ma uczynić ich niezwyciężonymi i wytrzymałymi, staje się ich słabością. Z łatwością bowiem można wpłynąć na ich zachowanie, np. poprzez sprowokowanie ich. Do czego zdolny jest mężczyzna, aby nie stracić honoru i twarzy? Przekonajcie się sami:).

Autor na bohaterów obrał całe męskie społeczeństwo. Młodzież, dorośli i starsi ludzie. A w ich żyłach lub umysłach buzuje testosteron, który napędza machinę przemocy. Prześledzimy jak od młodych lat do starości wpajane są im zasady męskiej dominacji. Będziemy świadkami postawy mężczyzn, którzy chcą i muszą być macho. Kult ciała, męskiej dumy i honoru. Autor ukazuje narzucone przez ludzi, tradycje i historię wartości, które kształtują taką, a nie inna postawę. Interesujące spojrzenie pisarza na ten temat, które warto poznać.

Zachwyciłam się stylem Llosy. Mała forma zastosowana przez autora świetnie się tu sprawdziła. Po mistrzowsku wciągnął czytelników w swój świat, omamił poruszoną tematyką i oczarował emocjami, które wręcz wylewają się z każdej strony. Do tego język - żywy, pełen energii, ekspresyjny, dzięki czemu książka emanuje wyjątkową atmosferę. Lekturę czyta się szybko, ale jest ona na tyle wielopłaszczyznową pozycją, że refleksje, przemyślenia będą się w nas tlić, jeszcze przez jakiś czas.

„Wyzwanie. Szczeniaki” to książka, która aż kipi od męskości, testosteronu. Nie jest ona jednak przeznaczona tylko dla mężczyzn. Z pewnością kobiety odnajdą w niej wiele wartości oraz docenią kunszt pisarski Llosy. Mimo, że kobieta w opowiadaniach Llosy pełni rolę mocno poboczną, mało znaczącą, ale był to celowy zabieg i miał na celu uwypuklenie poruszanego zagadnienia i podkreślenie bezsensu wywyższania męskiego pierwiastka.

Mit męskości, kult ciała, gra pozorów, siła i słabość, bunt i przemoc, ciągłe współzawodnictwo… Świat stworzony przez autora wzbudza emocje, kusi problematyką i stylem, wciąga z zatrważającą siłą. Nie sposób się oprzeć. Jestem oczarowana i na pewno sięgnę po kolejne książki Llosy. Polecam i pozdrawiam!!

Moja ocena: 5,5/6


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 marca, 2011

Byłoby ogromną plamą na czytelniczym honorze nie sięgnąć po pozycję któregoś z noblisty. Mój wybór padł na zeszłorocznego laureata tej nagrody i, na dobry początek, postanowiłam sięgnąć po zbiór opowiadań noszący tytuł „Wyzwanie. Szczeniaki”. Mimo tego, że o wiele bardziej wolę powieści i z pewną obawą zasiadałam do tej lektury, to nie zawiodłam się na niej.

„Wyzwanie. Szczeniaki” to specyficzny utwór. Powstał ze złączenia dwóch wcześniej wydanych publikacji. Pierwszą z nich, która ukazała się na rynku, było „Wyzwanie” stanowiące zbiór sześciu różnych, niepowiązanych ze sobą opowiadań. Łączy je jedno- oszczędny styl autora, który pozostawia szerokie pole do popisu dla wyobraźni czytającego. Nie znajdziemy w nich rozbudowanych opisów przyrody, za to mnóstwo ustępów poświęconych bójkom. Pisarz skupia się na momentach bijatyk swoich bohaterów, opisuje dokładnie każdy ich ruch, dzięki czemu całość nabiera wiarygodności i sprawia, że czytelnik może poczuć się jak uczestnik wydarzeń. Mimo, że przez krótkie formy ciężko jest się związać z bohaterami, to ich emocje stały się moimi, przeżywałam każdy cios im zadany jako swój. Autor wrzuca nas od razu w wir akcji, nie przedstawia sytuacji, lecz natychmiast przechodzi do głównego wątku. Sądzę, że to oszczędza zażenowania sztywnym przedstawianiem sytuacji i zmusza czytelnika do myślenia. Warto poświęcić chwilę także sposobie budowania dialogów- jest on naturalny, wypowiedzi są odpowiednie do bohaterów. Jeśli miałabym je określić jednym słowem, powiedziałabym, że są po prostu szczere.

Nie należy zwieść się pozorom- mimo, że pierwszą część „Wyzwania. Szczeniaków” czyta się szybko, to bynajmniej nie jest to lektura lekka. Traktuje o ciężkim temacie jakim jest przemoc i męska duma. Mario Vargas Llosa pokazuje do czego zdolny jest mężczyzna, którego honor zostanie nadszarpnięty- nie jest wstanie powstrzymać go nawet widmo pewnej przegranej. Pisarz zwraca także uwagę na chęć zemsty, która jest silniejsza niż zapowiedź śmierci. Llosa skłania do rozważań nad tym, jak daleko może posunąć się mężczyzna w obronie swoich wartości.

Osiem lat po opublikowaniu „Wyzwania”, ukazały się „Szczeniaki”. Jest to krótkie opowiadanie w formie gawędy. Czytelnik ma wrażenie, jakby słuchał czyjejś opowieści- język jest naturalny, niektóre zdania krótkie. To trochę przypomina Mirona Białoszewskiego i „Pamiętnik z powstania warszawskiego”, w którym pisarz zastosował podobny zabieg, jednak u Llosy jest on o wiele bardziej przystępny. Na początku ciężko jest się do tego przyzwyczaić i trzeba nadwyrężać swoje czytelnicze zdolności, żeby w pełni zrozumieć co autor chciał przekazać, ale z czasem staje się to przyjemnym i ciekawym doświadczeniem.

„Szczeniaki” to historia grupy przyjaciół, która zaczyna się we wczesnych latach nauki. Jednego z chłopców, który dołączył do paczki najpóźniej, spotyka nieprzyjemny wypadek, rzucający cień na jego całe życie. Obserwujemy jak z dzieci wyrastają mężczyźni, a dawne obawy miast uciekać, rosną do monstrualnych rozmiarów. Sądzę, że jest to opowieść o zagubieniu, ciężaru jaki odbija na nas młodość, o wrażliwości i buncie wobec narzucanych schematów. No i o poczuciu męskości.

To moje pierwsze spotkanie z Llosą, ale uważam je za udane. Autor bardzo mnie zaintrygował swoim stylem i sposobem kreowania rzeczywistości. Czułam na swojej skórze twarde, górskie kamienie, szorstką końską sierść i zapach męskiego potu. Myślę, że „Wyzwanie. Szczeniaki” to dobra pozycja dla tych, którzy swoją przygodę z Llosą dopiero zaczynają- z pewnością nie zrażą się do reszty dzieł tego autora i poczują się zachęceni smakowitym światem, jaki niesie ze sobą ten noblista.

http://wyznania-czytelnika.blogspot.com/2011/03/wyzwanie-szczeniaki-mario-vargas-llosa.html#comments


Przeczytana: 22 marca, 2011

To bardzo męska książka. Opowiadania zawarte w tym zbiorze, to historie o odwadze, sile, zadziorności, honorze mężczyzn, w których żyłach płynie gorąca, południowa, latynoska krew.

Nie oznacza to jednak, że jako kobieta nie jestem w stanie w pełni docenić kusztu, a nawet zrozumieć opowiadań Mario Vargasa Llosy. Umiejętności pisarskie Noblisty widać od razu, a historie są na tyle emocjonalne, że nie pozostawiają obojętnym.

Tytułowe "Wyzwanie" to rzecz o honorze, o pojedynku, do którego staje się z odwagą, pomimo braku większych szans na zwycięstwo. Ten motyw pojawia się ponownie w opowiadaniu "Niedziela". "Szczeniaki" to opowieść o męskiej przyjaźni, ciekawe ukazanie historii dorastania i znajdywania miejsca w zwykłym dorosłym, męskiem świecie.

Poprzez te opowiadania Mario Vargas Llosa jawi mi się zupełnie z innej strony, niż ten, po przeczytaniu "Raju tuż za rogiem". Jest to pisarz z temperamentem, z typowo męskim pierwiastkiem. Pamiętając jak w "Raju tuż za rogiem" wcielał się w narrację dotyczącą kobiety, Flory Tristan, wiem, że owo męskie spojrzenie jest czymś, co wychodzi Llosie genialnie, jest jednak po prostu jednym ze sposobów prowadzenia przez niego historii, obierania perspektywy. Jest to autor, który może napisać wiele rzeczy i w każdej z nich osiągnać pewnego rodzaju mistorzstwo. I myślę, że chyba własnie to sprawia, że Mario Vargas Llosa zasługuje na miano niesamowicie dobrego pisarza.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

A teraz cofnijmy się w czasie. Sięgnijcie pamięcią do waszych szkolnych lat. Pamiętacie te kartkówki sprawdzające wiedzę sprzed, maksimum, trzech lekcji? Nauczyciel nie miał obowiązku ich zapowiadać, ale już prace klasowe, takie godzinne, musiały być zapowiedziane co najmniej tydzień wcześniej z podaniem zakresu materiału do wkucia. I oczywiście egzaminy, których terminy były znane już na początku roku. Tak było w mojej szkole. To było sprawiedliwe.

A co zrobić jeśli, nagle dyrektor zarządzi, że terminy egzaminów nie będą wcześniej podawane, a nauczyciel ma prawo do zaskoczenia uczniów, obwieszając im pewnego dnia, że właśnie dzisiaj mają test? Ani tu się przygotować, bo kto się uczy na bieżąco? W takiej sytuacji znalazł się za swych szczenięcych lat Mario Vargas Llosa, a ten incydent biograficzny posłużył pisarzowi do stworzenia opowiadania „Szefowie”, które znalazło się w „Wyzwaniu” - w debiutanckim tomie opowiadań Noblisty wydanym w 1959 roku, a teraz wraz ze „Szczeniakami” (1967 rok) ukazało się w wydawnictwie Znak.
Już w tych tekstach widać zaczątki tematów, które będą się przewijać przez całą twórczość Llosy. W krótkich formach autor „Szelmostw niegrzecznej dziewczynki” odsłania przed czytelnikiem rzeczywistość, która rządzi się twardymi, męskimi prawami. Najważniejszy w świecie przedstawionym przez peruwiańskiego pisarza jest honor i duma. Te wartości jednak wiążą się z przemocą i z ...głupotą. Bohaterowie tych opowiadań to przede wszystkim mężczyźni, kobiety są postaciami marginalnymi, zahukanymi, nie mającymi raczej nic do powiedzenia. Jawią się jedynie jako obiekty seksualne albo trofea, które się zdobywa, by popisać się przed kolegami. Miłość? Owszem, istnieje, ale jest jedynie pretekstem do walki. Bohaterowie „Szczeniaków”, b y zadecydować do kogo będzie należała kobieta, która podobała się dwojgu facetom, rzucają się w lodowatą wodę, by udowodnić, który z nich jest lepszym pływakiem. Zakończenie jest zaskakujące, jak to u Llosy. Pisarz do ostatniego zdania trzyma nas w niepewności, świetnie graduje napięcie, pozwalając czytelnikowi delektować się mistrzowskimi opisami nietypowego wyzwania.

Opowiadania zawarte w tomie rozgrywają się w Peru, tak jak większość tekstów Noblisty, jednak miejsce nie jest istotne, bo problematyka, którą porusza autor „Miasta i psów” zyskuje uniwersalny wymiar. Llosa ukazuje losy młodych chłopaków, którzy dorastają, pierwszy raz się zakochują, zdobywają przyjaciół na śmierć i życie, zakładają bandy, wdają się w szczeniackie zatargi, buntują przeciw łamaniu ich praw. To bez wątpienia męska proza, ale niekoniecznie przeznaczona tylko dla mężczyzn. Llosa czaruje j językiem, słowem buduje niesamowicie intymny i magiczny klimat, jest w tej prozie coś perwersyjnego, co nie pozwala nam się od niej oderwać. Czytając historię dwóch braci („Młodszy brat” ) poznajemy smak zemsty. Juan i Dawid chcą odzyskać honor siostry, która została rzekomo wykorzystana przez Indianina, ale czy są podstawy do podejrzeń czerwonoskórego człowieka? Kimże jest dziwny dziadek („Dziadek”), który znalazł czaszkę dziecka i traktuje ją jako swoisty talizman, by później straszyć nim rodzinę? Na te pytania nie znajdziemy odpowiedzi, nie jest ona nam bowiem do niczego potrzebna. Te debiutanckie teksty Llosy to przede wszystkim wprawki literackie. Opowiadanie jest jedną z trudniejszych form, ale Noblista już na początku swojej pisarskiej kariery udowadnia, że pisanie to nie tylko rzemiosło i żmudna praca, ale również talent, który potrafi z rzeczywistości pozatekstowej wyczarować prawdziwie fikcyjny świat.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 marca, 2011

Zbiór opowiadań zeszłorocznego Noblisty, Mario Vargasa Llosa,choć w Polsce wydane w 2011 roku stanowią pierwsze pisarskie kroki Peruwiańczyka.
Biorąc pod uwagę właśnie ten fakt, powinniśmy sięgnąć do biografii autora.
To tam znajdziemy odpowiedź na pytanie,dlaczego Llosa postanowił napisać opowiadanie o machismo(określenie pochodzi od hiszpańskiego słowa macho, czyli samiec, oznacza postawę mężczyzn zakorzenioną głównie w krajach latynoskich, podkreślającą znaczenie męskiej dumy, honoru a także przewagę nad kobietami).
Właśnie z powodu postrzegania mężczyzn przez pryzmat kultu macho, ojciec Mario, nie chciał, aby syn pisał.
Wkrótce po napisaniu „Szczeniaków”, ojciec Llosy wysyłał go do szkoły kadetów, aby jego syn, zajął się bardziej „męskimi” aspektami życia.
Jednak jego syn,w tak wczesnym wieku, przejawiał już ogromny talent literacki.Obserwacje dorastających chłopaków, wplątanych w konieczność bycia macho, stały się inspiracją do napisania krótkich form prozatorskich.

Llosa w swoich opowiadaniach czasami umieszcza swoich bohaterów, młodych mężczyzn, na granicy zachowań kompletnie irracjonalnych, co tylko podkreśla absurd schematycznych wartości,jakie są im narzucane.
Są, ponieważ owa postawa, jest wszechobecna i głęboko zakorzeniona. Tak dorastają młodzi chłopcy, którzy w przyszłości dadzą dokładnie takie wzorce swoim dzieciom („(…)zaczynaliśmy tyć, siwieć, słabnąć, mieliśmy brzuchy, okulary do czytania, zgagę po jedzeniu i piciu, a na skórze coraz to nowe plamy i zmarszczki.”)
Bohaterowie często ryzykują swoje dobre imię, życie, po to tylko, aby obronić własny honor. Przed kumplami, ale także przed samymi sobą.
Dziewczyny w tych opowiadaniach pełnią dziwne funkcje,z jednej strony, są traktowane przedmiotowo, ale z drugiej są im potrzebne do zdobywania, chwalenia się, a bez tego, nie można być prawdziwym mężczyzną.
Nawet jeśli ma się pieniądze, silną głowę do alkoholu, ambicje i świetny samochód – czego przykładem jest postać Cuellara.
Przecież to nie jego wina, że w wyniku wypadku, został wykastrowany i ze strachu przed wyśmianiem, unika kontaktów z kobietami.
Llosa w swoich opowiadaniach,brutalnie pokazuje prawdę.Nie dokonuje ocen ich postaw, ale pozwala czytelnikowi na własny obraz, trudnego zagadnienia stawania się mężczyzną pod presją.
Czyni to perfekcyjnie, językiem dynamicznym i pełnym ekspresji. Lektura jest szybka, jak to niezwykle trafnie określił jeden z blogerów, jak pierwszy, szybki łyk peruwiańskiej wódki.


[Recenzja pochodzi z bloga:http://www.moje-wysypisko.blogspot.com]


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Akcja 52
Przeczytana: 19 marca, 2011

Moją życiową ambicją jest przeczytanie książek wszystkich noblistów. Nie każdej książki, ale przynajmniej jednej.
Wczoraj wieczorem miałam okazję uczynić kolejny krok. Przeczytałam zbiór opowiadań Llosy traktujących głównie o przemocy sensu largo.
Nie jest to książka łatwa i przyjemna. Czyta się ją wprawdzie szybko. Ale żeby ją odpowiednio smakować i się w nią wgryźć trzeba Więcej niż jeden wieczór.
Książka jest zbiorkiem opowiadań, mimo że co do zasady za taką formą nie przepadam, bo ledwo zdążę się wczytać już następuje koniec, tutaj jednak to nie przeszkadza. Czyta się dobrze i płynnie, jak rzekłam, przeczytałam szybko i łapczywie, żeby w pełni docenić lekturę będę musiała do niej wrócić. Więc i Wy nie zrażajcie się od razu…


Przeczytana: 16 kwietnia, 2011

Z czym kojarzy nam się przemoc? Z bólem, ranami, słonawym posmakiem krwi? A może ze śmiercią, tak nagłą jak zamknięcie powiek? Ta książka opowiada o przemocy, jest nią nasączona; od podstaw aż po fasadę, od ślepego losu do bezwzględnych ludzi. Przemoc tutaj to coś naturalnego, jak pory roku, to coś pięknego, łączącego pokolenia i ludzi o odmiennym charakterze. Ta książka ma jedno proste przesłanie; los jest okrutny, z losem trzeba walczyć, a przemoc to część naszego 'ja', czasem śmierć jest lepsza od życia, czasem szaleństwo od rozwagi, a buta od nieśmiałości.

Przemoc jeszcze nigdy nie była tak piękna.


Na półkach: Przeczytane

Znowu ten LLosa. Zachęcona "Szelmostwami..." wypożyczyłam swego czasu jeszcze dwie jego książki. Na chybił trafił. Nie zwracając uwagi na tytuł, ilość stron :P a już tym bardziej opis. Jakim zaskoczeniem było dla mnie, gdy odkryłam, że "Wyzwanie. Szczeniaki" to nic innego jak zbiór opowiadań! Osobiście nie przepadam za tą formą literacką, ponieważ ledwo się coś zdąży zacząć, a już musi się zakończyć i odejść w niepamięć. Jednak ze względu na autora postanowiłam tym razem zrobić wyjątek i dać szanse tym krótkim literackim przebłyskom.

WYZWANIE.
"Szefowie" - Niesprawiedliwość w szkole. Co z nią zrobić? Na ile bunt uczniów może okazać się skuteczny? Kto ugnie się pierwszy i jaka będzie tego przyczyna?

"Wyzwanie" - Będą się bić, oj tak. Kto wygra? Kim tak naprawdę jest Leonidas? Muszę przyznać, że zakończenie mnie zaskoczyło.

"Młodszy brat" - Bo jest ich dwóch (braci). Szukają zemsty. Na kim? Za co? i Czy aby na pewno słusznie?

"Niedziela" - Kiedyś kumple, teraz rywale. Przyczyna: kobieta. A na to wszystko jeszcze przychodzi "pijany" zakład. Muszę przyznać, że podobało mi się to opowiadanie.

"Gość" - Przewrotność losu - wolność, której ceną jest czasem coś gorszego od niewoli.

"Dziadek" - Strasznie psychodeliczna historia O_o

SZCZENIAKI.
Strasznie chaotyczne. Szarpany, nieznośny styl. Szczerze?? Nie dało się wręcz tego czytać. Przynajmniej jak dla mnie. Nie dobrnęłam nawet do połowy.

Ogólnie jestem rozczarowana. Męczył mnie LLosa tym razem. I pomimo, iż tylko pognębił moją awersję do opowiadań, w przyszłości na pewno sięgnę jeszcze po jego prozę.

http://kronikachomika.blogspot.com/


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia, 2011

Niezrozumiałe postępowanie, walka o kobiety i honor. Męstwo. Polecam nie tylko mężczyznom. Zaadresowałbym ją przede wszystkim do kobiet, które nie bardzo rozumieją czym jest honor i czym są twarde zasady dla prawdziwych mężczyzn.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 grudnia, 2011

Nie przepadam za krotkimi formami. Szczeniaki bardzodobre. Rownie dobrze mogl by rozwinac w kilkusetstronnicowa powiesc. Wezwania - jedne lepsze, inne gorsze, paru wogole nie zrozumialem.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 marca, 2011

Bardzo dobry zbiór opowiadań, ale czego by tu innego spodziewać się po Llosie..


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 kwietnia, 2011

"Wyzwanie/Szczeniaki" stanowią dwa zbiory opowiadań, często wydawanych razem, ze względu na niewielką objętość.
"Wyzwanie" (1959) to pierwsza część owego zbioru, podzielona na małe, krótkie mini-opowiadania. Tematem każdego z nich jest inne wyzwanie- prowokacja: walka i rywalizacja między uczniami, obrona honoru siostry, zakończona tragiczną pomyłką, próba dominacji nad kobietą, wyzwanie do bójki, rzucone wrogowi. Obecna wówczas kultura macho przejawia się nie w sposób dosłowny. Jest zawoalowana, ukryta między tekstem, jednocześnie pozwalając nam domyślić się znaczenia każdego z opowiadań. Obrazy śmierci, krwi i przemocy pojawiają się jakby mimochodem, pisarz mistrzowsko operuje słowem, pozwalając się domyślić sensu i pointy.Znalazło się także miejsce na męską przyjaźń oraz lojalność.
"Szczeniaki" (1967) stanowią opowieść o losie grupki szkolnych przyjaciół. Napisane specyficznym, młodzieżowym językiem. Zdanie zazębiają się, jedne wynika z drugiego, stanowią ciąg znaczeń. Punktem zwrotnym staje się wypadek jednego z chłopców, zakończony jego okaleczeniem na całe życie.
"Wyzwanie/Szczeniaki" to jedne z pierwszych tekstów Vargasa Llosy. Powstały z obserwacji życia w czasach młodości autora. To także pierwsza twórczość Llosy, z którą się zetknęłam. Czyta się "jednym tchem", z ciekawością " co dalej?". Narracja toczy się szybko, każdy z tekstów zastanawia, zaciekawia swoim lakonizmem przesłania. Te zbiory opowiadań są wyjątkiem w pisarstwie Llosy, w późniejszym okresie tworzył już dłuższe teksty.
Szata graficzna książki zasługuje na dużą uwagę. Twarda oprawa, przyciągające wzrok okładki z pięknym doborem żywych kolorów. Kwiatowy motyw, pojawiający się na okładce, stronie przedtytułowej, tytułowej oraz na wyklejkach, elegancki kremowy papier- te elementy są konsekwentnie stosowane w całej serii poświęconej twórczości Vargasa Llosy Wydawnictwa Znak.

www.lectorium.blogspot.com


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 listopada, 2011

Przeczytane "jednym tchem" zbiory opowiadań LLosy.Szczerość do bólu, zaawolowana, ukryta w tekście pewna brutalność i cała charakterystyczna dla Ameryki Południowej kultura macho.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj, 2011

Bardzo ciekawe opowiadania. Krótkie. Zwięzłe. Skłaniające do przemyśleń. Pokazujące pewne realia. Nie dla każdego obce. Ale dla wielu nieznane. Polecam!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 kwietnia, 2011

takie se


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja, 2012

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad, 2011

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec, 2009