Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ciocia Mame

Tłumaczenie: Renata kopczewska
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Abenka". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Bellona
6,92 (39 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
8
7
13
6
10
5
2
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Auntie Mame
data wydania
ISBN
8311100837
liczba stron
335
słowa kluczowe
ciotka, Ameryka
język
polski
dodała
alabe

Znakomicie napisana, zawierająca elementy autobiograficzne, historia przyjaźni chłopca-sieroty oraz jego ekscentrycznej ciotki. Dwukrotnie doczekała się ekranizacji, a napisana na jej podstawie sztuka była z powodzeniem wystawiana na Brodwayu. Patrick Dennis stracił rodziców w wieku 10 lat. Trafił wówczas pod opiekę jedynej żyjącej krewnej, mieszkającej w Nowym Jorku siostry swojego ojca,...

Znakomicie napisana, zawierająca elementy autobiograficzne, historia przyjaźni chłopca-sieroty oraz jego ekscentrycznej ciotki. Dwukrotnie doczekała się ekranizacji, a napisana na jej podstawie sztuka była z powodzeniem wystawiana na Brodwayu.

Patrick Dennis stracił rodziców w wieku 10 lat. Trafił wówczas pod opiekę jedynej żyjącej krewnej, mieszkającej w Nowym Jorku siostry swojego ojca, Mame. Dzieląc z nią lepsze oraz gorsze chwile, nigdy nie mógł narzekać na jedno - na nudę. Wystarczy wspomnieć, że ciocia bardzo wcześnie postanowiła walczyć z kompleksami chłopca związanymi z płcią i posłała go do eksperymentalnej szkoły, w której dzieci były na lekcjach porozbierane do rosołu... Przez kolejne lata Mame zdołała wpakować Patricka w niejedne tarapaty. Jako że jabłko pada niedaleko od jabłoni, wielokrotnie musiała go również wyciągać z tarapatów, w które wpakował się sam...

Osobny rozdział w życiu Patricka i Mame stanowią rozliczne, zwykle wyjątkowo niefortunne romanse obojga. Wyjątkiem dla Mame był ten zakończony krótkotrwałym małżeństwem z Wujkiem Beau - milionerem z Południa, który najpierw uratował Mame od grożącej jej w latach Wielkiego Kryzysu biedy, a potem taktowanie umarł (kopnięty w głowę przez konia w Central Parku, kiedy akurat mieli się wprowadzić do nowego mieszkania), zapewniając jej niewyczerpalny przypływ gotówki do końca życia. Mame szczerze kochała męża i po jego śmierci nie posiadała się z rozpaczy. "Podczas pogrzebu i potem przez całą zimę na przemian mdlała i płakała. W końcu przestała mdleć i już tylko płakała. Nic jej nie interesowało, nawet to, że stała się dziewiątą najbogatszą wdową w całym Nowym Jorku. Była pochłonięta wyłącznie swoją żałobą. Wreszcie ulitowała się nad nią jej dawna kumpelka, Vera Charles, i ciocia Mame stanęła u wrót sławy". Postanowiła zrobić karierę literacką. Zanim jeszcze cokolwiek napisała, a właściwie zanim cokolwiek napisała jej sekretarka, Mame zastanawiała się, której wytwórni filmowej sprzedać prawa do ekranizacji przyszłej książki...

Po zakończeniu kariery literackiej, ciocia postanowiła więcej udzielać się społecznie. I wyjechała z misją miłosierdzia. Nie omieszkała przy tym zawezwać do siebie Patricka, albowiem jego męskie ramię okazało się wręcz niezbędne... Niedługo potem Mame wykazała wprost niebywałą troskę o wykształcenie Patricka. Tak niebywałą, że bardzo aktywnie włączyła się w jego życie studenckie. I nawet nie dlatego, że sama nie odebrała w życiu zbyt wielu nauk...

Mame zawsze interesowały rzeczy robione na dużą skalę. Podczas wojny w Europie i w Afryce stała się bardziej wojownicza niż Aleksander Macedoński. Z wielkim zaangażowaniem i rozmachem troszczyła się najpierw o Patricka, który zaciągnął się do wojska i wyjechał na front, a potem o sierotki wojenne. Mało który żołnierz otrzymywał, bez względu na to, gdzie się akurat znajdował, paczki z bardziej wyszukanymi słodyczami czy kawiorem. Zdarzały się nawet truskawki z adnotacją, iż najlepiej smakują z szampanem... Co zaś się tyczy sierotek, Mame postanowiła od razu przygarnąć sześć i stać się mateczką w pełnym wymiarze czasu. Patrick nawet nie miał sposobności, by powiedzieć jej, że nie jest specjalnie zainteresowany wychowywaniem szóstki dzieci, bo Ito (służący) już wyprowadzał na szosę miniwana, który wiózł całe towarzystwo w stronę miejsca, mającego stać się na jakiś czas ich domem.

Co zaś tyczy życia osobistego samego Patricka... Ciocia postanowiła osobiście zająć się znalezieniem mu odpowiedniej narzeczonej, a potem żony. W tym celu zwabiła bratanka i trzy piękności na wyspę Maddox...

[Dom Wydawniczy Bellona, 2005]

 

źródło opisu: Bellona, 2005

źródło okładki: www.bellona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 985
majek | 2012-10-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 października 2012

"Ciocia Mame" to książka, którą ciężko ocenić. Sama w sobie napisana jest dobrze - barwnie, lekko, ciekawie; wciąga. Ale... Postacie. No właśnie. O ile sam Patrick jawi mi się jako miękka, rozpuszczona kluseczka, która drażni uległością, o tyle sama Ciocia jest poniekąd trudna. Z jednej strony chce dobrze, ale z drugiej stawia siebie i dobrą zabawę ponad wszystko. Nie potrafi żyć bez pieniędzy, kombinuje ponad sens i wsadza swój nos absolutnie wszędzie. Bryluje w towarzystwie, choć mam wrażenie, że tak naprawdę nie należała do zbyt inteligentnych. Jej jedynym plusem (dzięki, któremu przetrwała) był urok osobisty i jakiś fart życiowy.
Pod całą komedią tej książki jawi mi się mała tragedia - zdominowanego chłopca oraz samotnej kobiety. Ani jednego, ani drugiego nie potrafiłam polubić. A co do wątku biograficznego to cieszę się, że takie towarzystwo mnie ominęło.
Ogólnie - 6/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przytulanka

Cóż mogę powiedzieć Kocham Przytulanke. Wzruszająca historia i napewno długo zostanie w mojej pamięci. Gorąco polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd