Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przeminęło z wiatrem

Tłumaczenie: Celina Wieniewska
Wydawnictwo: Albatros
8,39 (6855 ocen i 506 opinii) Zobacz oceny
10
1 951
9
1 666
8
1 338
7
1 268
6
364
5
194
4
33
3
33
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gone with the Wind
data wydania
ISBN
9788373596504
liczba stron
880
słowa kluczowe
miłość, historia
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
atram_78

Inne wydania

Książka - legenda, której niesłabnącą popularność przyniosła doskonała ekranizacja oraz niezapomniana postać głównej bohaterki, która nie ma sobie równych w całej historii literatury. Rok 1861. Czas wojny secesyjnej - Ameryka przechodzi głębokie wewnętrzne przemiany, które na zawsze zmienią jej obraz. Świat Południa, wielkich plantacji, możnych panów i czarnoskórych niewolników odchodzi w...

Książka - legenda, której niesłabnącą popularność przyniosła doskonała ekranizacja oraz niezapomniana postać głównej bohaterki, która nie ma sobie równych w całej historii literatury.

Rok 1861. Czas wojny secesyjnej - Ameryka przechodzi głębokie wewnętrzne przemiany, które na zawsze zmienią jej obraz. Świat Południa, wielkich plantacji, możnych panów i czarnoskórych niewolników odchodzi w zapomnienie, pochłaniany przez industrialną, nastawioną na przemysł rzeczywistość. Scarlett O'Hara, córka zamożnego plantatora bawełny z Georgii, ma zaledwie szesnaście lat, jednak jej duma, upór i energia wydają się nie znać granic. Kiedy jej ukochany Ashley Wilkes zaręcza się z inną kobietą, Melanią, dziewczyna na złość jemu i sobie wychodzi za mąż za jej brata. Jej małżeństwo nie trwa jednak długo, małżonek rychło umiera, zaś Scarlett sama musi dać sobie radę z przytłaczającą rzeczywistością. Życie południowców staje się nieustającą walką o byt. Dziewczyny nie interesuje wojna, nie interesuje jej polityka, ale to właśnie one wywrą niezatarte piętno na jej życiu... Małżeństwo dla pieniędzy, upadek dawnych wartości, wreszcie czająca się tuż obok miłość, którą tak trudno dostrzec w ciężkiej codzienności sprawiają, że Scarlett jest w gruncie rzeczy osobą nieszczęśliwą. Mądrość i wiedza o tym, co najcenniejsze, przychodzą jednak wraz z doświadczeniem.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 576
Loncia | 2011-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2011

Podczas czytania I tomu:
Książka, którą zaczęłam czytać, bo uwielbiam stare, powolne czasy, kiedy ludzie mieli na wszystko czas. Kiedy mogli sobie pozwolić na podziwianie zachodów słońca, chodzenie wcześnie spać, cotygodniowe bale w pięknych nowych sukniach i rozwijanie swoich pasji. Kiedy dana osoba miała tylko ściśle określone obowiązki, kiedy byli służący od gotowania, od niańczenia, od szycia, od ogrodu, od koni, od wszystkiego. Kiedy jedna osoba mogła wyżywić całą rodzinę. A dalsza rodzina mogła sobie pozwolić na przyjazd "tylko na obiad" i pozostać wiele dni, miesięcy czy nawet lat, bo nikogo nie nagliły obowiązki. A domy były tak duże, że dla każdego starczyło pokoi. I wyżywienia.

Ja wiem, że to było przepłacone tym, że młode kobiety musiały udawać bezsprzecznie głupie, wiecznie zawstydzone i mdlejące, co leżało w dobrym guście. Musiały "jeść jak wróbelki" i posiadać 40-sto paro centymetrowe talie. Bo te 50-cio były już grube. Wiem, że straszne było to jak trzeba było udawać to kim się jest, zachowywać się tak jak tego od wszystkich oczekiwano, przez co było po prostu nudno.

Mimo tego trochę im zazdroszczę. Choć pewnie tylko dlatego, że tak nie mam. Żyjąc w tamtym czasach i czytając książkę o obecnych (choć w tamtych terach czytanie to nuda i trudno żeby ktoś wybiegał myślą z postępem o 150 lat) pewnie bym uważała odwrotnie. Tęskniłabym za mocą indywidualności.

Co do samej Scarlett, to, jak sama autorka zauważyła, głupia dziewczyna. Chcąc zrobić światu na złość, karała tak naprawdę samą siebie. I szczerze mówiąc dobrze jej tak. Tak to jest jak ktoś tak jest bezpodstawnie pewny siebie. Ona wiecznie miała mało, chciała żeby cały świat, a już w szczególności mężczyźni, kręcili się tylko wokół niej.
Ale w jednym mogę jej przyznać słuszność. Pragnęła się wyswobodzić z ciężkich ram bycia niesamowicie poprawnym, by zadowolić wszystkich wokół. Chciała pogodzić te piękne przywileje ze świeżością, na jaką nikogo nie było stać w tamtej epoce.

Wracając do książki (tom 1), to bardzo ciekawa historia, tylko zbyt rozwlekła. Ciekawsze wątki pomijane, nudniejsze, wojenne, omawiane zbyt szeroko. Pomimo tych kilku wad pozostało pozytywne wrażenie.

Podczas czytania II tomu:
Chyba powinnam przeprosić Scarlett. Najwidoczniej każdy jest taki na jakie zachowanie pozwoli mu życie. Kiedy wszystko się zmieniło, wybuchła wojna, cały świat - życie jej najbliższych - było w jej rękach. Dziewczyna, która nigdy nic nie robiła, oprócz rozkochiwania w sobie każdego mężczyzny nagle doświadczyła ciężkiej pracy. I to nie tylko fizycznej. Od dnia, kiedy odbierała poród nielubianej Melanii szybko zamieniała się z głupiutkiej dziewczynki w silną kobietę. Od tej pory była odpowiedzialna za własne dziecko, Melę, jej dziecko, głupią służącą, a niedługo później także za chore siostry, ojca, który zwariował i przerażoną służbę. Musiała wydawać wszystkim polecenia żeby wspólnymi siłami mogli przetrwać ciężkie czasy. Musiała myśleć (czego nie lubiła) o tym by każdy miał choć odrobinkę jedzenia każdego dnia. Na swych nieskalanych dłoniach i stopach miała pełno pęcherzy i nie zważając na nie musiała nadal ciężko pracować. Życie zmusiło ją także do morderstwa i kradzieży. Ją, dziewczynę dbającą tylko o to by nikt nie widział ją dwa razy w tej samej sukni. Dziewczynę, która stroiła się w piękne kapelusze i nie mająca żadnych trosk.
Niesprawiedliwie ją oceniłam. To jej czasy pozwalały jej na proste życie wg ustalonego schematu. Jednak czasie wojny to ona nosiła troski i bóle całej rodziny. To ona dbała o wszystko jak tylko umiała. I bez niej, z całą pewnością nikt z Tary nie przeżyłby zimy.

A co do akcji książki to zdecydowanie przyspieszyła. Łatwiej się czyta, coś się dzieje. Początkowo, w połowie I tomu, miałam na nim poprzestać, ale już pod jego koniec wiedziałam, że muszę się dowiedzieć "co dalej".

Po III tomie:
W połowie pierwszego myślałam, że ciężko mi będzie skończyć choć jeden tom. Pod koniec byłam ciekawa "co dalej", a trzeci przeczytałam nawet sama nie wiem kiedy!
Pokochałam Melanię, bardzo polubiłam Retta, zaakceptowałam Scarlett. I płakałam przez kilkanaście/dziesiąt ostatnich stron. Mimo tego, że wnioski końcowe wyciągnęłam gdzieś w trakcie czytania. Jednakże ostateczna ocena bardzo pozytywna. Jednak żałuję, że nie można osobno ocenić każdego z tomów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Marysieńka Sobieska

Książka jest dla mnie niezwykła, choć napisana dosyć ciężko. Przez ten styl trzeba się przedzierać, gdyż autor - jak to on - wczuł się w epokę i naszp...

zgłoś błąd zgłoś błąd