Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pan Bóg śpi na Mazurach

Tłumaczenie: Tadeusz Ostojski
6,95 (56 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
9
7
17
6
14
5
7
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gott schläft in Masuren
data wydania
ISBN
83-7002-402-5
liczba stron
294
słowa kluczowe
Mazury, Kirst
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Kasia

 

Brak materiałów.
książek: 1453
Natalia | 2015-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 września 2015

Pola, łąki, cisza i spokój. Każdy dzień taki sam…rodzina, dom, rozrywka i praca. Można rzec sielanka. Oj nie w tym przypadku o żadnej sielance nie ma mowy. Maule to mała wioska, w której żyją zwykli, pospolici ludzie. Zawsze trzymają się razem, wszystko, co ma miejsce na wsi jest skrupulatnie ukrywane, nic nie może wyjść poza nią, bo niesubordynacja może skończyć się bardzo źle. Właśnie od tego zaczyna się ta opowieść…od zagadkowego zabójstwa. Razem z dziwacznym policjantem Thiele staramy się znaleźć mordercę, przy okazji będziemy mieli okazję poznać życie miejscowych, którzy za wszelką cenę stronią od obcych.

Życie mieszkańców Mauli toczy się jednostajnym rytmem. Na czele społeczności stoi Lebrecht, bogaty właściciel ziemski, który w wyniku małżeństwa i sprytu dorobił się wielkiego majątku. Mężczyzna decyduje o każdej strefie życia swoich współziomków. Za wszelką cenę nie chce obcych w Mauli, którzy mogliby zakłócić spokój na wsi. Sielanka w miejscowości zostaje zaburzona, gdy dochodzi do zagadkowego morderstwa. W wyniku czego do Mauli przybywa wścibski i nadgorliwy policjant próbujący rozwikłać, kto jest zabójcą. Jednocześnie do władzy dochodzi partia nazistowska, która zaczyna prężnie działać na terenie Niemiec i Mazur. Co niejako wymusza na mieszkańcach obowiązek powołania lokalnych władz partii. Chcąc zachować swój autorytet Lebrecht obsadza najważniejsze stanowiska swoimi zaufanymi ludźmi. Oczywiście obok tych wszystkich wątków pojawia się wszędobylska miłość, która miesza w sercach i w głowach naszych bohaterów. Ale kto z kim i dlaczego tego nie zdradzę, bo warto sięgnąć po pozycję.

Autor wprowadza czytelnika w świat mieszkańców Mauli, nawiązuje do czasu, w jakim przyszło im żyć. Obawa przed napływem obcych osób z zewnątrz skutkowała tym, że mieszkańcy postanowili utworzyć własną partię nacjonalistyczną. Każdy z jej członków reprezentował inną grupę społeczną. W poszczególnych jednostkach autor zawarł wady i zalety poszczególnych warstw. Tak oto dostrzegamy, jak działali przedstawiciele kościoła, szkolnictwa, propagandy i wymiaru sprawiedliwości. Pewien porządek zaprowadzony przez grupę miejscowych należało za wszelką cenę utrzymać. Każdy chwyt był dopuszczalny. Podczas czytania miałam wrażenie, że autor wyśmiewa nacjonalistów, ich sposób działania i brak inteligencji. Z drugiej jednak strony pokazuje, jacy ludzie zasilali tą organizację, na czym im zależało i czym się kierowali w swoim życiu. Dlaczego zachowywali się tak, a nie inaczej. Pisarz skrupulatnie pokazuje sposób myślenia poszczególnych osób. Momentami miałam problem z językiem, pisarz pisze w specyficzny sposób. Co wymaga w większego skupienia.

Hans Hellmut Kirst w ciekawy sposób ukazał sposób działania nazistów. Widzimy, że każdy aspekt życia społeczeństwa został przez nich zagarnięty. Kontrolowano wszystko, począwszy od szkolnictwa, administracji a skończywszy na Kościele. Wydaje mi się, że pisarz poprzez swoich bohaterów pokazał, jak polityka wpływa na człowieka. Jak sprawia, że tradycyjne wartości odchodzą na boczny tor. Dla niej wielu jest w stanie poświęcić swoich najbliższych, byleby uratować „swój stołek”. Bohaterowie są odbiciem tego jak wyglądało społeczeństwo niemieckie w latach trzydziestych. Dostajemy całe spectrum wad i zalet. Jedni kierując się fanatyzmem są w stanie donieść na sąsiada, a drudzy kierując się dobrem ratują innych przed nimi samymi. W tym przypadku mam na myśli córkę policjanta, która pomagała tym, którzy tego potrzebowali. Nie chcąc niczego w zamian.

Warto sięgnąć, bo mało jest pozycji, które by w tak unikatowy sposób spisywały działania członków partii nacjonalistycznej. A w dodatku podejrzewam, że niewielu wie, jak wyglądała sytuacja mieszkańców Mazur w latach trzydziestych XX wieku. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ginekolodzy

Dramatyczna historia ginekologii. Aż ciężko uwierzyć, że nie tak w końcu dawno temu lekarze nie rozbierali kobiet do badania, ponieważ opinia public...

zgłoś błąd zgłoś błąd