Czas wrzeszczących staruszków

Seria: Drewniany Rower
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,86 (369 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
28
8
78
7
130
6
70
5
36
4
4
3
11
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375740127
liczba stron
480
język
polski

Najnowsza publicystyka autora "Michnikowszczyzny". Krajobraz po 2-letniej świętej wojnie między Kaczorem a Donaldem. Nakreślony, jak to u Ziemkiewicza, bez litości, wbrew stadu i pod prąd. Książka wyrosła z sieroctwa po POPiS-ie. Obrachunek ze spadkiem po niedoszłej koalicji, której oczekiwała połowa Polaków. Bezkompromisowa analiza przyczyn i skutków wojny partyjnych wodzów. Ocena Polski...

Najnowsza publicystyka autora "Michnikowszczyzny". Krajobraz po 2-letniej świętej wojnie między Kaczorem a Donaldem. Nakreślony, jak to u Ziemkiewicza, bez litości, wbrew stadu i pod prąd.
Książka wyrosła z sieroctwa po POPiS-ie. Obrachunek ze spadkiem po niedoszłej koalicji, której oczekiwała połowa Polaków. Bezkompromisowa analiza przyczyn i skutków wojny partyjnych wodzów. Ocena Polski Kaczyńskich i Rydzyka oraz studniówki Tuska. Rzecz o niewinnym obliczu „likwidatora” Gilowskiej czy Rokity. I o Kaczyńskim, z którym nie wytrzyma nikt, skoro nie wytrwał nawet Dorn. To także rozliczenie z inteligencją tańczącą jak zagra medialna orkiestra. Pod dyktando jej gwiazdorów i etatowych autorytetów, z którymi drugie już dziesięciolecie od odzyskania niepodległości mocujemy się w...kisielu.
Bo zdaniem autora, życie w Polsce to pływanie w basenie napełnionym kisielem: Niby pływasz jak w wodzie, ale każdy ruch kosztuje więcej wysiłku. Jeśli człowiek nie ma wyboru, przywyka. Przestaje zwracać uwagę na ciągły opór i nie dziwi się własnemu zmęczeniu. Do momentu, aż na chwilę znajdzie się w wodzie lub choć tylko popatrzy, jak sobie radzą ci, którzy po prostu pływają.
Taką chwilą olśnienia jest dla Polaka zetknięcie się z Zachodem.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 436
Łokieć_Pana_D | 2018-09-08
Na półkach: Przeczytane

Nie po drodze mi z Ziemkiewiczem. Nie lubię gościa i tyle. Dlaczego nie lubię? A tak po polsku nie lubię, czyli dla niczego.
Z uporu szlacheckiego. Z nawyku, a co, wolno mi i basta.
To, że człowieka sympatią nie darzę, to nawet fajne. Szorstko jest kogoś nie trawić. Próbujcie. Emocje gwarantowane. Z genów dobyte. Do pełni uszczęśliwienia potrzebuję go krytykować. Mocno, a głęboko pojechać. I tu mi się dysonans jawi. Dysonans rozumiem tak, jak mi się rozjeżdża oko z mózgiem. Mnie drażni.
Bo gościa nie lubię, a czytać jego pióro i owszem. Wysysam logikę i zimne spojrzenie, odrzucam demagogię. Tylko to jest tak: polecana reklamą książka, ta z witryn, to zwykle kalka. Mało odkrywcza. Kopia. U Ziemkiewicza połowa to pic na wodę. Reszta wszak jest oryginalna. Prawdziwa. Jest jego. Się opłaca. A jeszcze Jarosława niemal polubiłem. Ojoj.
Znałem onegdaj białogłowę w Estonii. Udałem się do niej w lato upalne. Nad zatoczką, co do Bałtyku chlupie, zapragnąłem się ukąpać z gorąca. A dziewczę krzyczy: nie, nie! Tu gorąco (plaża), a woda zimna! Tu miło, a tam bee. Inaczej niż w Łebie.
Z książką tego pana mam odwrotnie. Książka miła, a on bee.*
* wszelkie antypatie personalne, w tekście wyrażone - są celowe, proszę mróżyć **
** oko

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów

jest to książka bardziej filozoficzna niż naukowa. trudna, mówiąca o trudnych rzeczach, wymagająca ogromnej wyobraźni, skupienia ale też wiedzy. książ...

zgłoś błąd zgłoś błąd