Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

68 pokojów

Tłumaczenie: Emilia Kiereś
Cykl: Przygoda w 68 pokojach
Wydawnictwo: Akapit Press
6,65 (92 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
6
8
14
7
24
6
25
5
8
4
5
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
68 Rooms
data wydania
ISBN
9788361635826
liczba stron
272
język
polski
dodała
lullaby

Wyobraź sobie, że podczas szkolnej wycieczki do muzeum znajdujesz zaczarowany klucz i – jak Alicja w Krainie Czarów – wchodzisz do miniaturowych 68 Pokojów pani Thorne. Zdumiony odkrywasz, że z otwartego na ogród okna dobiegają odgłosy rozmów ludzi z innej epoki, a w zupełne osłupienie wprawia cię zwyczajny ołówek, taki jakiego używasz codziennie w szkole. Tylko jak on się znalazł w...

Wyobraź sobie, że podczas szkolnej wycieczki do muzeum znajdujesz zaczarowany klucz i – jak Alicja w Krainie Czarów – wchodzisz do miniaturowych 68 Pokojów pani Thorne.

Zdumiony odkrywasz, że z otwartego na ogród okna dobiegają odgłosy rozmów ludzi z innej epoki, a w zupełne osłupienie wprawia cię zwyczajny ołówek, taki jakiego używasz codziennie w szkole. Tylko jak on się znalazł w XVII-wiecznej miniaturowej komodzie?

Niemal każdy, kto wychował się w Chicago, wie, czym są Pokoje pani Thorne. Wyeksponowane w Instytucie Sztuki, stanowią kolekcję 68 przepięknych, niezwykle realistycznych miniaturowych wnętrz. Każde z nich zaprojektowano w stylu innej epoki i dopracowano w najdrobniejszych szczegółach – od klamek przy drzwiach po świece w lichtarzach. Niektórzy mówią, że to pokoje czarodziejskie, ukrywające niejedną tajemnicę.

 

źródło opisu: opis wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1427
Karolka | 2012-06-09
Na półkach: Z biblioteki

Wycieczki szkolne to coś za czym uczniowie zwykle przepadają – oderwanie się od szkolnej rzeczywistości, chwila wytchnienia, a przy okazji zobaczenia czegoś nowego i świeżego w miłym towarzystwie przyjaciół z klasy. Jednak czasami (a zwłaszcza w literaturze!) na wycieczkach zdarzają się naprawdę dziwne rzeczy…

Marianne Malone jest malarką, nauczycielką sztuk plastycznych, współzałożycielką Campus Middle School for Girls w Urbanie, w stanie Illinois. „68 pokojów” jest jej debiutem literackim.

Tytułowe 68 pokojów to kolekcja przepięknych miniaturowych pokoików zaprojektowanych przez panią Thorne, z których każdy pochodzi z innego okresu i innej epoki. Każdy jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach – nawet po klamki do drzwi, lampy czy instrumenty. Pokoje wystawione są w Chicago.

Ruthie i Jack są najlepszymi przyjaciółmi. Pewnego popołudnia idą na klasową wycieczkę do Insytytu Sztuki aby zobaczyć ekspozycję Pokojów Pani Thorne. Pokoje okazują się naprawdę piękne i wspaniałe, i oboje są nimi zafascynowani. Podczas wizyty na zapleczu muzeum znajdują na ziemi kluczyk, który biorą. Klucz jest niewielki, ale za to pięknie zdobiony, więc nic dziwnego, że dzieci zastanawia jakie drzwi otwiera. Kiedy zamierzają to sprawdzić staje się niezwykła rzecz – podczas gdy Ruthie bierze do ręki klucz maleje do dwóch cali, tak że bez problemu może spacerować między 68 pokojami. Wkrótce staje się tak z Jackiem. Czary? Bynajmniej. A kiedy przemieszczają się między pokojami staje się rzecz niezwykła – wszystko ożywa. Z oddali słychać muzykę, pojawiają się ludzie, można wąchać kwiaty i zajadać barokowe jedzenie. Tylko co w trzynastowiecznej komodzie robi współczesny ołówek? Czy można rozwikłać zagadkę tajemniczych pokoi?

Książka Marianne Melone szczerze mówiąc niezbyt przypadła mi do gustu. Język jakim posługuje się początkująca się pisarka jest prosty i łatwy w zrozumieniu, ale to raczej język jakim pisze się opowiadania i felietony, a nie powieści z tajemnicą. Brakowało mi tej nutki tajemniczości, styl Marianne Melony jest za płaski i mało plastyczny.

Niewątpliwie autorka miała ciekawy pomysł na powieść, ale nie potrafiła do końca wcielić go w życie i przelać na papier. Za bardzo poniosła ją też wyobraźnia i niektóre wątki zamiast budzić grozę stawały się po prostu śmieszne. Akcja toczy się raczej powoli, a w książce pojawia się za dużo lania wody i niepotrzebnych fragmentów.

Gdyby wprowadzić trochę poprawek, książka „68 pokojów” na pewno zdobyłaby wiele serc, bo jest zabawna, ciekawa i z pomysłem – nie powtarza znanych nam schematów. Debiut Marianne Melone nie zachwyca, ale książka nie jest też taka zła – myślę, że młodszy czytelnik się nie zawiedzie.
Książka ma z pewnością piękną klimatyczną okładkę i jest pięknie wydana. W środku pojawiają się piękne, zdobione ilustracje które jeszcze bardziej działają na wyobraźnię czytelnika. W takim też wypadku to Wy zadecydujcie czy macie ochotę przeczytać tę powieść – a może Wam przypadnie ona do gustu?

3/6
5/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gra na wielu bębenkach

"Grę na wielu bębenkach" tworzy dziewiętnaście opowiadań. Niestety nie prezentują one sobą równego poziomu. Po pierwszych dwóch bardzo cieka...

zgłoś błąd zgłoś błąd