Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Dożywocie

Dożywocie

Autor:
Seria: Asy Polskiej Fantastyki
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Fabryka Słów
data wydania
ISBN
9788375742534
liczba stron
376
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
7,79 (485 ocen i 104 opinie)

Opis książki

Lichotka. Dom nad rozlewiskiem to przy niej komórka na graty. Gotycka rozpusta budowlana, spełniony sen szalonego stolarza, a w środku: zasmarkany anioł stróż, tajemniczy Krakers z tiramisu na dokładkę, jakieś tragiczne widmo i utopce w łazience. Jeszcze nigdy w życiu Konrad Romańczuk nie czuł się równie bezradny. Dramatis personae: Konrad Romańczuk – “Dożywotni” w Lichotce. Rdzenny mieszczuch, wy...

Lichotka. Dom nad rozlewiskiem to przy niej komórka na graty.
Gotycka rozpusta budowlana, spełniony sen szalonego stolarza, a w środku: zasmarkany anioł stróż, tajemniczy Krakers z tiramisu na dokładkę, jakieś tragiczne widmo i utopce w łazience. Jeszcze nigdy w życiu Konrad Romańczuk nie czuł się równie bezradny.
Dramatis personae:
Konrad Romańczuk – “Dożywotni” w Lichotce. Rdzenny mieszczuch, wychowany w kulturze betonu, plastiku i ruchomych schodów. Z przyrodą obcuje wyłącznie za pośrednictwem Animal Planet i National Geographic.
Licho – Anioł stróż świętej pamięci pana Wincentego, budowniczego i pierwszego właściciela Lichotki. Pomocny, czyściutki, tylko by prał i pucował. Alergia na pierze. Wiecznie zasmarkany z tego powodu.
Krakers – Pradawny stwór z głębin odwiecznego zła. Przywołany w 1836. Panicz Zygmunt bawił się z nim w składanie ofiar. Po jego śmierci Krakers zadekował się w spiżarce i zajął się gotowaniem. To mu wychodzi znacznie lepiej niż sianie zagłady.
Widmo – Stan skupienia zmienny. Pozostałość eteryczna po paniczu Szczęsnym. Nieszczęśliwe zakochany w 1807 palnął sobie w łeb w kapuście. Ostatnio postanowił zostać odludziem i z pasją oddał się robótkom ręcznym. Poeta.
Szymon Kusy – Człowiek od wszystkiego. I do wszystkiego.
Zmora – Kotka. Charakterna, czasem gryzie, ale niezbyt mocno.
Utopce – Lokatorzy łazienki. Przeczuleni na punkcie higieny
Doprawdy, najbliższe miesiące w Lichotce zapowiadają się ciekawie. Aż nazbyt, gdyby kto pytał.

 

źródło opisu: www.fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 881
boziaczek | 2013-08-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Jestem po prostu zakochana! Oj, to na pewno nie było moje ostatnie spotkanie z mieszkańcami Lichotki! Wrócę tu, wrócę nie jeden raz!!!!:)
Fantastyczna powieść, napisana z niezwykłym poczuciem humoru. Bawiłam się doskonale za sprawą zakręconych, sympatycznych i uroczych mieszkańców gotyckiego domu z wieżyczką. A że sami mieszkańcy są nieco nie z tego świata, to i ich przygody także muszą być niezwykłe. Co ja bym oddała za możliwość zjedzenia obiadu przygotowanego przez Krakersa, poznania Anioła w różowych bamboszkach i pomyszkowania po takim domu jak Lichotka...:)
Jestem pod wrażeniem języka tej książki. Autorka wykazała się niezwykłym talentem. Praktycznie każda z postaci posługuje innym językiem, a autorka wcale się w tym nie gubi.
A i jeszcze sam pomysł na książkę... Rewelacja! Chylę czoła przed autorką za oryginalność.
Co tu dużo gadać, to trzeba przeczytać! Alleluja! Apsik!:)

książek: 2330
Ela | 2014-05-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 31 maja 2014

Lubicie komedie? A horrory? Jeśli tak, przeczytanie tej książki możecie traktować jako obowiązek. Brawurowe połączenie tych dwóch gatunków zaowocowało rewelacyjną książką. Tej powieści się nie czyta, ją się pochłania. Uśmiechając się, chichocząc bądź parskając śmiechem. Imponujący humor słowny i nie ustępujący mu humor sytuacyjny to zdecydowanie największe atuty tej książki.

Autorka prezentuje nam wspaniałą galerię fantastycznych postaci. Mamy tu m.in. anioła z alergią na pierze, widmo z aspiracjami literackimi i pradawnego stwora ciemności zafascynowanego gotowaniem. Są oczywiście także ludzie – żywi – ale zwykłymi nikt nie odważyłby się ich nazwać.

Na duże uznanie zasługuje język powieści: żywy, bogaty, fenomenalnie plastyczny. Pełno tu asocjacji literackich i filmowych – wplecione w tekst liczne cytaty i ich parafrazy znacznie go wzbogacają stylistycznie. Na pochwałę zasługuje także upomnienie się o jakże zaniedbywany w naszym języku rodzaj nijaki :).

To druga przeczytana przeze...

książek: 463
enedtil | 2011-01-31
Przeczytana: 19 stycznia 2011

W porządku, przyznaję się. Uwielbiam bamboszki, zwłaszcza różowe, podkoszulki z Myszką Miki, sprzątać, prać, prasować. Mam słabość do grządek kapusty, w których można sobie palnąć w łeb. Kocham dziergać, może nie na drutach, ale na pewno na czyichś nerwach, a raz w miesiącu, kiedy dopada mnie PMS, zamieniam się (przynajmniej tak twierdzi mój mąż) w pradawnego stwora z głębin odwiecznego zła. I tak, uważam, że Rudolf Valentino to idealne imię dla króliczka. Biorąc pod uwagę wszystkie te "zalet" sądzę, że będę idealnym dożywotnikiem Lichotki. Jako bonus mogę zabrać ze sobą dwa uroczo wredne i złodziejskie koty, które będą stanowić idealną kompanię dla Zmory.

Mieszkać w Lichotce to zapewne nie tylko moje marzenie. Gotycki, ceglany dom ani to mały ani duży, z wieżyczką, przestronną werandą, położony w lesie na zupełnym odludziu. Te wnętrza w stylu terror gothic, biblioteka mieszcząca w sobie tysiące woluminów. Sypialnia z potężnym łóżyszczem, gwarantującym pierwszorzędne koszmary. Piwn...

książek: 454
violabu-toczytam | 2014-09-30
Przeczytana: 30 września 2014

Komedia! Jedna wielka, w każdej literce komedia!
„Dożywocie” autorstwa Marty Kisiel jest książką-opatrunkiem na rany powstałe w wyniku spadku nastroju. Bajko-powieść z przeuroczymi bohaterami wśród których jest aniołek w bamboszach, różowy królik, nieszczęsny duch Szczęsny i próbujący ogarnąć całość pisarz Konrad Romańczuk.

Książka rozśmiesza humorem sytuacyjnym w każdym akapicie i humorem słownym w każdym zdaniu. Zdarzają się tak wesołe określenia jak: „kobieta zorganizowana lepiej niż przestępczość” czy „pląsać jak nimfa z zaburzeniami błędnika”.
„Dożywocie” niewątpliwie poprawia humor, trzeba jednak treść dawkować sobie partiami, bo… co za dużo to niezdrowo, zatem nadmiar gagów potrafi docelowo męczyć. Choć sama fabuła nie jest pasjonująca, to polecam tę książkę czytelnikom zdołowanym przesileniem jesiennym.

książek: 1150
enga | 2010-12-11
Przeczytana: 10 grudnia 2010

Zakochałam się! Mówię Wam wszem i wobec – zakochałam się! Ale jest to miłość specjalna, bo i obiekt mych uczuć jest niezmiernie unikatowy.

Na pytanie w kim i jaki on jest odpowiem wprost: ma na imię Licho i jest to Anioł Stróż! Nie, niestety nie jest to mój opiekun, chociaż chciałabym takiego! Jest to Anioł Stróż przyporządkowany Lichotce, gotyckiej w stylu posiadłości umiejscowionej na środku niczego. Jaki jest, hm… Jest bardzo dobry, jest słodki i rozczulający, chce wszystkich widzieć szczęśliwych, jest nieporadny i naiwny, lubi słodkie króliczki oraz ciepłe, puchate bamboszki. A na dodatek ma uczulenie na pióra! Włączając w to własne opierzenie! Dlatego stale chodzi biedaczek zasmarkany. Uwielbia sprzątać, więc byłby dla mnie tym bardziej idealny! Jest maleńki, ma dziwną fryzurę i radość życia dziecka. Jest cu-dow-ny! :D

Niestety, nie mieszka sam! Zamieszkuje Lichotkę razem z kilkoma innymi indywiduami. Jest tam mistrz patelni i wałka, lubujący się w tiramisu i faworkach, ukrywaj...

książek: 1632
8_oclock | 2014-11-11
Na półkach: Przeczytane, 2014, Filia_6
Przeczytana: 10 listopada 2014

Lekka, urocza powieść fantastyczna, sympatyczna i pełna ciepła. Trochę się obawiam powieści "dowcipnych", bo przy kaskadach humoru tryskających z każdego zdania coraz mniej mnie to bawi, ale autorka zachowała wszelkie proporcje. Główny bohater otrzymuje spadek od nieznanego krewnego, a w nim dziwny dom z jeszcze dziwniejszymi, niezupełnie z naszego świata, lokatorami, pośród których pełnić ma dożywocie. Autorka pisze ładnym językiem (czytelnicy nie powtarzają mimowolnie wszelakich błędów językowych, których uczą się... z książek). Powieść została wydana przez Fabrykę Słów.

książek: 561
pablo | 2011-11-14
Przeczytana: 14 listopada 2011

Nuuuudaa... nic sie nie dzieje...

No dobra! Książka wywołuje ból brzucha i czkawkę! Ilość śmiechu przypadającego na 1 stronę bije na głowę wszystko, nawet Kabaret Moralnego Niepokoju.

Czytać? Nie! Połykać!

Książka powinna być zalecana przez Polskie Towarzystwo Zdrowia:)

Do autorki: Pani Marto! Pisać, pisać, pisać!

książek: 1317
Ag2S | 2012-05-21
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 16 maja 2012

Sympatyczna książka, z niezwykle sympatycznymi bohaterami. Napakowana jest całą masą niespodzianek typu: przewalony, niczym drzewo w poprzek drogi, makijaż na wściekłą pandę, czy George Michael, piał po raz enty o bożonarodzeniowym przekazywaniu narządów wewnętrznych w nieodpowiednie ręce.
Idealna na rozluźnienie i poprawę humoru.
Więc czytajcie moi mili, alleluja!!

książek: 673
EpidermaS | 2014-09-04
Na półkach: Przeczytane, Antologie
Przeczytana: 04 września 2014

Nie za bardzo rozumiem, czemu w chwili, kiedy piszę te słowa, średnia ocena „Dożywocia” na LC to 7,8. Oznaczałoby to, że książka jest rewelacyjna. Mam wrażenie, że jest to gruba przesada. Liczba „dziesiątek” (Arcydzieło? Wy tak na serio?) po prostu zadziwia. I choć sama daleka jestem od takiej euforii, muszę przyznać, że autorka stworzyła całkiem przyjemny w odbiorze utwór, który zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Siła „Dożywocia” tkwi w postaciach. Niezaprzeczalnie i niepodważalnie. Plejada bohaterów rozwala na łopatki. Licho może nieźle wkurzać, ale i tak nie da się go nie pokochać. Kichająco-sprzątające przytulaste coś w bamboszkach i koszulkach, które sama chciałabym mieć – nie da się przejść obojętnie obok takiego aniołka. Fantastycznym zagraniem ze strony pani Marty było stosowanie w odniesieniu do Licha rodzaju nijakiego (dla nieświadomych – zgodnie z Biblią aniołowie nie mają płciowości). Do tego wybornie dobrane imię (również rodzaj nijaki; ponadto pozwala na sympatyczne gierk...

książek: 1062
magda | 2011-04-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 kwietnia 2011

Marta Kisiel to początkująca autorka (na miano pisarki, zgodnie z jej własnymi słowami "trzeba sobie zapracować. Zasłużyć."), na której koncie znajduje się jedna książka (dwie następne w planach), oraz trzy opowiadania.

Konrad Romańczuk, pisarz, dostaje w testamencie od krewnego, o którego istnieniu dowiedział się po jego śmierci dzięki testamentowi właśnie, dwustuletnią, gotycką willę wraz z dożywotnimi lokatorami. Zajeżdża więc, uprzednio rozstawszy się ze swą byłą niedoszłą narzeczoną, przed swe nowe lokum wyładowanym po brzegi Tico w jedynym słusznym kolorze. Lichotka wydaje mu się idealnym miejscem, oazą, w której napisze dzieło swego życia. Mekka okazuje się podupadającym domiszczem z koszmarną przybudówką. A dożywotnicy to, ekhem, dość intrygujące indywidua.

Konrad nie miał już żadnych złych przeczuć ani wątpliwości. To one miały jego.
Pociągająca nosem istota bezsprzecznie była aniołem. W obszernym, długim za kolano T-shircie z Garfieldem, bamboszach i z najprawdziwsz...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Kochali się, że strach
    Kochali się, że strach
    Andrzej W. Sawicki, Daniel Greps, Rafał W. Orkan, Aleksandra Janusz, Martyna...
  • Nawiedziny
    Nawiedziny
    Andrzej W. Sawicki, Hanna Fronczak, Krzysztof Baranowski, Anna Zgierun-Łacina,...
  • Nomen Omen
    Nomen Omen
    Marta Kisiel
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Ena Lucia Portela
    42. rocznica
    urodzin
    Ćwiczyła na przyszłość, żeby jak najlepiej wykonywać zawód, który wybrała. - Aktorka? - zapytała Yadelis. - Tajna agentka? - zapytałam ja. Nie, nic z tych rzeczy. Aktorki i tajne agentki odtwarzają scenariusze napisane przez innych. Ona chciała tworzyć swoje własne scenariusze, snuć swoje własne kła... pokaż więcej
  • Eleanor Hodgeman Porter
    146. rocznica
    urodzin
    Widzisz, chciałam mieć lalkę i tatuś o nią poprosił, ale kiedy nadesłano zebrane dary, nie było w nich ani jednej lalki, tylko małe, drewniane inwalidzkie kule. I wtedy to się zaczęło.[...] Należy we wszystkim zawsze dojrzeć jakąś dobrą stronę i cieszyć się z niej, obojętnie jaką. I graliśmy w to od... pokaż więcej
  • Tomasz Lew Leśniak
    37. rocznica
    urodzin
  • Brandon Sanderson
    39. rocznica
    urodzin
    Życie ponad śmiercią. Siła ponad słabością. Podróż ponad celem.
  • Jean-Louis Fournier
    76. rocznica
    urodzin
    Nie ma nic trudniejszego, jak zrobić coś, co jest niepodobne do niczego.
  • Paolo Giordano
    32. rocznica
    urodzin
    Już się nauczył, że wyborów dokonuje się w kilka sekund, a ich skutków doświadcza się przez resztę życia.
  • Richard Hammond
    45. rocznica
    urodzin
  • Jean Genet
    104. rocznica
    urodzin
    Ciotki to wielkie immoralistki.
  • Emily Jane Brontë
    166. rocznica
    śmierci
    Przewodnią myślą mego życia jest on. Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po porostu nic wspólnego.
  • Virginia Cleo Andrews
    28. rocznica
    śmierci
    Miłość nie zawsze przychodzi, kiedy się tego chce. Czasami się po prostu przydarza mimo naszej woli".
  • Frans Gunnar Bengtsson
    60. rocznica
    śmierci
    Dać mężczyźnie miecz, to jak dać kobiecie zwierciadło. Nie mają już wtedy oczu dla niczego innego.
  • Ned Vizzini
    1. rocznica
    śmierci
    - Jeśli teraz wyjdziecie, Gilliam pozwoli wam dołączyć do załogi, ahoj! Przeżyjecie wspaniałe morskie przygody!
    - Przygody? - krzyknął Brendan. - Przestrzeliłeś mi ucho, koleś!
    - Wybacz - powiedział Gilliam. - Jeśli to jakieś pocieszenie, w zeszłym roku straciłem pośladek!

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd