Taka sobie wróżka

Tłumaczenie: Tomasz Illg
Seria: Wróżka
Wydawnictwo: Akapit Press
7,39 (457 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
65
8
97
7
125
6
66
5
34
4
10
3
3
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My Fair Godmother
data wydania
ISBN
9788361635291
liczba stron
304
słowa kluczowe
wróżka, bajki, czary
język
polski
dodała
Justilla

Kiedy ukochany chłopak 16-letniej Savanny, Hunter rzuci ją dla jej starszej siostry Jane, Savanna nieopatrznie zażyczy sobie księcia z bajki, który zabrałby ją na szkolny bal. Zamiast księcia zjawi się jednak Chrissy – „taka sobie” wróżka (z racji słabych ocen w szkole czarów, nie zasłużyła sobie jeszcze na tytuł „dobrej wróżki”), która obieca Savannie spełnienie trzech życzeń, przez co...

Kiedy ukochany chłopak 16-letniej Savanny, Hunter rzuci ją dla jej starszej siostry Jane, Savanna nieopatrznie zażyczy sobie księcia z bajki, który zabrałby ją na szkolny bal. Zamiast księcia zjawi się jednak Chrissy – „taka sobie” wróżka (z racji słabych ocen w szkole czarów, nie zasłużyła sobie jeszcze na tytuł „dobrej wróżki”), która obieca Savannie spełnienie trzech życzeń, przez co dziewczyna wyląduje w średniowieczu: najpierw jako Kopciuszek, potem jako Królewna Śnieżka, aż wreszcie po to, żeby ratować Tristana – niespodziewanie przystojnego kolegę ze szkoły, który wbrew swojej woli, omyłkowo znajdzie się w samym sercu średniowiecznej intrygi. Żeby wrócić do przyszłości, Savanna i Tristan będą musieli stawił czoło cyklopom, smokom i tajemniczemu Czarnemu Rycerzowi.
W połowie powieść fantasty, w drugiej połowie komedia romantyczna Taka sobie wróżka jest dowodem na to, że znalezienie prawdziwej miłości w XXI wieku może być równie trudne i dramatyczne, jak w baśniach braci Grimm!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1535

"Wszystko na opak"

"Taka sobie wróżka" autorstwa Jannette Rallison, to książka, która mimo że sprawia wrażenie zwykłej młodzieżówki, cieszy się wieloma pozytywnymi opiniami. Chciałam ją przeczytać od bardzo dawna, ale jakoś tak nigdy nie mogłam się za to zabrać... Okazja nadarzyła się gdy wyczaiłam tę książkę na stronie finta.pl za przyzwoitą ilość punktów, więc niewiele myśląc zamówiłam ją. Czekałą trochę na półce na swoją kolej, ale w końcu się doczekała przeczytania... Więc co może się kryć pod tą niepozorną okładką?

Savanna Delano nie zajmuje pierwszych miejsc w olimpiadach matematycznych, nie jest zbyt zorganizowana, ani poukładana. Jest zwyczajną szesnastoletnią licealistką z przystojnym chłopakiem... Ale tylko do czasu, gdyż Hunter - wcześniej wspomniany chłopak - rzuca ją dla jej starszej, poważniejszej i inteligentniejszej siostry, Jane. Savanna po tym zerwaniu jest zdruzgotana i zdenerwowana na tę dwójkę. niespodziewanie, gdy jak gdyby nigdy nic wchodzi do pokoju zastaje na swoim łóżku... dziesięciocentymetrowego krasnala! Ten tłumaczy jej, że czeka na tak zwaną Chryzantemową Gwiazdę, która to będzie jej taką sobie wróżką i spełni jej trzy życzenia. Gdy Chryzantemowa Gwiazda, inaczej Chrissy, przybywa na miejsce, Savanna nie czeka długo na wypowiedzenie pierwszego życzenia... Lecz niespodziewanie przenosi się ona w średniowiecze, do czasów Kopciuszka, a przecież całkiem nie o to jej chodziło! Teraz, przez to, że Chrissy nie bardzo uważała na lekcjach w Akademii Wróżek, Savanna oraz jej przyjaciele będą mieli niemałe kłopoty, z których wykaraskać się bez szwanku będzie bardzo trudno... Jak poradzą sobie licealiści przeniesieni nagle z XXIw. do średniowiecza, gdzie nawet zwyczajna kąpiel była luksusem?

Gdy patrzymy na książkę, na okładkę, potem czytamy opis, to na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że "Taka sobie wróżka" to jakaś zwykła młodzieżówka. Nic bardziej mylnego. Ta książka po prostu ma to COŚ. Ogromna dawka humoru, sarkazmu, niesamowicie ciekawy pomysł na fabułę, za którzy autorkę szczerze podziwiam, oraz kilka drobnostek takich jak mało opisów, dużo dialogów, język, przez który powieść czyta się w tempie błyskawicznym oraz chociażby to, że wciąga już od pierwszych linijek, co jest teraz niestety ale coraz rzadsze. Narracja, wyłączając pierwsze kilkanaście stron jest pierwszoosobowa, poznajemy wydarzenia z perspektywy Savanny, i prawdę mówiąc, nie przeszkadzało mi to.

Tak myślę sobie teraz o postaciach i powiem szczerze, że przy tych pierwszych stronach, kiedy to czytaliśmy raport Chryzantemowej Gwiazdy na temat dziewcząt, zdecydowanie bardziej polubiłam Jane - inteligentniejszą, bardziej ułożoną i starszą siostrę, Savanna wydawała mi się wtedy taka trochę pusta, jednak gdy już poznałam myśli tej dziewczyny, naprawdę ją polubiłam. Rzecz jasna, nie przestałam lubić Jane, chociaż było jej już potem, tak samo jak Huntera bardzo mało. Bliżej mamy okazję poznać jeszcze Tristana - chłopaka ze szkoły Savanny, który przez przypadek trafia do średniowiecza, oczywiście przez nieprzemyślaną decyzję Savanny. Bardzo Tristana polubiłam - na początku był takim zwykłym, uprzejmym chłopakiem, jednak z czasem nabrał jako takiej męskości i naprawdę mi się spodobał. Dodatkowo mamy jeszcze parę postaci jak krasnal, czy Chrissy oraz ludzie ze średniowiecza, jednak nie ma co się nad nimi zbytnio rozczulać.

Oprawa graficzna, to chyba najgorsza część książki. Okładka nie podoba mi się ani trochę, grzbiet wygląda tak sobie, bo tytuł widać tylko pod światło, a czcionka mimo, że fajna to bardzo blada, w niektórych miejscach były wręcz jakby "niedokończone" litery. Przydałyby się jeszcze skrzydełka, ale ogólnie, gdy książkę bierze się w rękę, odnosi się wrażenie, że jest dość solidnie zrobiona, wiec nie ma nad czym rozpaczać. Też trochę irytujące jest to, że na tyle, pod opisem reklamę mają jakieś młodzieżówki dla jedenastolatek od tej samej autorki i ktoś patrząc na to może odnieść wrażenie, że to są książki podobne, i rezygnując z zabrania się za "Taką sobie wróżkę" traci możliwość zapoznania się z rewelacyjną książką!

Podsumowując, powieść Janette Rallison naprawdę mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się, że będę tak dobrze się bawić przy czytaniu "Takiej sobie wróżki"! Jest to co prawda niezobowiązująca lektura, która do literatury nic nowego nie wnosi, ale autorce należą się pokłony za nowatorski pomysł i ciekawe rozwinięcie akcji w taki sposób, że czytelnik nie może się oderwać, gdy już zacznie czytać. Jestem pewna, że kiedyś wrócę do tej książki,a tymczasem zacieram ręce polując na część następną, która ponoć jest jeszcze lepsza! Zobaczymy co Chrissy zmajstruje nam tym razem. Osobiście bardzo, ale to bardzo polecam i nie mogę dać niższej oceny jak tylko 9/10!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania

Moja opinia na: https://takieksiazki.blogspot.com/2018/07/katarzyna-bonda-maszyna-do-pisania-kurs.html

zgłoś błąd zgłoś błąd