Oddział chorych na raka

Tłumaczenie: Michał B. Jagiełło
Seria: Historia
Wydawnictwo: Rebis
8,04 (2032 ocen i 139 opinii) Zobacz oceny
10
263
9
549
8
557
7
444
6
144
5
51
4
11
3
10
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Раковый корпус
data wydania
ISBN
9788375104288
liczba stron
456
słowa kluczowe
Aleksander Sołżenicyn, rak
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Oddział chorych na raka - utwór długo zakazany w ZSRR - po raz pierwszy ukazał się na Zachodzie w 1968 roku. Sportretowany przez Sołżenicyna szpital to alegoria państwa totalitarnego, a dwaj pacjenci: Oleg Kostogłotow i Paweł Rusanow to skrajnie różne przykłady kondycji jego obywateli. Walczący z rakiem bohaterowie tej przejmującej powieści przekonują się, jak bezduszna i obojętna jest...

Oddział chorych na raka - utwór długo zakazany w ZSRR - po raz pierwszy ukazał się na Zachodzie w 1968 roku. Sportretowany przez Sołżenicyna szpital to alegoria państwa totalitarnego, a dwaj pacjenci: Oleg Kostogłotow i Paweł Rusanow to skrajnie różne przykłady kondycji jego obywateli. Walczący z rakiem bohaterowie tej przejmującej powieści przekonują się, jak bezduszna i obojętna jest instytucja powołana do ratowania życia. W obliczu śmierci rozmyślają nad sensem ludzkiej egzystencji, nad samotnością i naturą świata.
Kanwą powieści stały się doświadczenia autora, który po pobycie w łagrze przeszedł operację usunięcia nowotworu, a potem nawrót choroby i jej ostateczne ustąpienie.

 

źródło opisu: www.rebis.com.pl

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1271
Avalarte | 2014-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2014

Aleksander Sołżenicyn jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych pisarzy. Poprzez swoją bezkompromisową twórczość zyskał miano autora kultywującego tradycje wielkiej literatury rosyjskiej. W swoich dziełach nigdy nie idealizował tego co widział, słyszał czy też przeżył – czy to w łagrach, czy to podczas pobytu w szpitalu onkologicznym. Należy do wąskiego grona twórców, którzy nigdy nie zakłamywali rzeczywistości.

Pomimo tematu, jaki został poruszony w „Oddziale chorych na raka”, książkę czyta się niezwykle dobrze. Zawiera bowiem wiele bardzo mądrych przemyśleń, które na długo zapadają w pamięć. Właśnie to w twórczości Sołżenicyna podoba mi się najbardziej – on nigdy nie pisze o tzw. „niczym”, nie przywołuje „oczywistych oczywistości”. Ta literatura zmusza do myślenia, pozostaje z czytelnikiem na bardzo długo.

Na świecie w każdym społeczeństwie żyją ludzie, jak to napisał George Orwell, równi i równiejsi – tak było, jest i będzie. Istnieją jednak rzeczy i wartości, których za pieniądze kupić nie można, nie dostaniemy ich także dzięki naszej pozycji społecznej. Zalicza się do nich zdrowie. W szpitalu onkologicznym spotkać można cały przekrój społeczeństwa. Ludzi najbogatszych, uprzywilejowanych, jak i tych prostych, dzieci kołchoźników, czy też byłych więźniów łagrów. W obliczu choroby każdy z nich staje się taki sam – za wszelką cenę pragnie przedłużyć życie, które zaczyna mu uciekać. Każdy z nich robi to na swój sposób. W obliczu takiej scenerii Sołżenicyn kreśli wielowymiarowe portrety obywateli ZSRR. Opisuje między innymi wielkiego pana, który okazuje się szczurem zepsutym do szpiku kości oraz zesłańca z łagrów o niezwykle mądrym i pięknym wnętrzu. Tutaj nic nie jest jednowymiarowe i jednoznaczne.

„Oddział chorych na raka” odczytywać można jako alegorię państwa totalitarnego, to teza niepodważalna, ale według mnie odczytywać można także w sposób dosłowny, nie doszukując się drugiego dna. Tak czy inaczej, każdy z tego dzieła wyniesie coś dla siebie.

Jest to utwór niezwykły.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Asystent śmierci

Zaraz, chwila, gdzie tam! Te gwiazdy liche, jak bicie posłańca. Za to, że brzydki temat zaczyna. Nie walmy go za to po twarzy. Postawię sprawę inac...

zgłoś błąd zgłoś błąd