Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Władca much

Wydawnictwo: Czytelnik
7,39 (4192 ocen i 242 opinie) Zobacz oceny
10
262
9
899
8
714
7
1 443
6
376
5
345
4
42
3
81
2
12
1
17
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
łord of the Flies
data wydania
ISBN
83-07-02974-0
liczba stron
218
język
polski
dodał
Alicja

Inne wydania

Grupa chłopców na bezludnej wyspie tworzy miniaturowe społeczeństwo, któremu z powodu narastających konfliktów grozi całkowita katastrofa...

 

Brak materiałów.
książek: 308
Dwojra | 2012-05-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 19 maja 2012

"Położył konchę ostrożnie na trawie u swych stóp.
Z kącików oczu spływały mu upokarzające łzy.
- Nie bawię się z wami." [1]


„Władca much” Williama Goldinga, angielskiego laureata literackiej Nagrody Nobla, została napisana w trakcie trwania Zimnej Wojny w 1954r. Minimalistyczna w swej formie powieść ma charakter dystopii – popartej logicznym rozumowaniem wizji przyszłej (tragicznej) egzystencji społeczeństwa.
W trakcie trwania wojny nuklearnej, grupa brytyjskich chłopców zostaje ewakuowana na bliżej nieokreśloną wyspę na Pacyfiku. Ich samolot rozbija się podczas lądowania, jednak wszystkie dzieci wychodzą cało z katastrofy. Wkrótce odkrywają, że nie ma z nimi nikogo dorosłego i same muszą zadbać o swoje potrzeby: wodę do picia, jedzenie, schronienie… Już pierwszego dnia, chłopcy dochodzą do wniosku, że potrzebny im będzie przywódca, którym zostaje Ralf – dwunastolatek, którego spośród innych wyróżnia znaleziona podczas zabawy koncha – przyszły symbol demokracji i praworządności. Od tego czasu życie na wyspie przypomina sielankę; dzieci zajadają się owocami, bawią na plaży, pływają w ciepłych wodach laguny… Jednak odseparowanie od cywilizacji, poczucie bezkarności i wszechogarniający strach przed „zwierzem” sprawiają, iż powstawanie miniaturowego społeczeństwa na rajskiej wyspie przemienia się w koszmar, który w swych skutkach niesie nieopisane tragedie.
Golding przy pomocy wykreowanego mikrokosmosu ukazuje stopniowy rozkład społeczeństwa ludzkiego, które zatraciło się w swym poczuciu mocy. Dowodzi, iż bezkarność prowadzi do rozbudzenia w człowieku okrucieństwa, nawet jeśli opisywanym człowiekiem jest kilku-, kilkunastoletnie dziecko.
Powolne zatracanie przez chłopców norm moralnych oraz pozbywanie się własnej tożsamości na rzecz malowania twarzy, skutkuje rozłamem w grupie. Od tego czasu nie liczy się już zabawa, ale ciągła walka o przetrwanie, w której dwa przeciwne sobie szczepy pragną zawładnąć wyspą.
Autor powieści silnie stypizował jej bohaterów. Nietrudno poddać ich zachowania pozytywnej bądź negatywnej ocenie. Głównymi przeciwieństwami w życiu na wyspie jest Ralf – chłopiec rozsądny, pragnący zgody wśród chłopców i przyszłego ocalenia, oraz Jack – tyran, jednowładca, dziecko, które najszybciej uwalnia drzemiące w nim pokłady nienawiści.
„Władca much” bogaty jest w symbolikę biblijną. Już sam tytuł to nawiązanie do Belzebuba. Rajska wyspa to początkowo Eden, do którego właśnie wkracza występek. W książce można odnaleźć scenę kuszenia i poświęcenia dla dobra innych oraz utratę niewinności (grzech), gdy raj raz na zawsze przestaje być rajem.
Powieść robi wrażenie przede wszystkim ze względu na niezbyt imponującą formę – brak wielu wątków, jedno miejsce akcji, niewyszukane słownictwo (przynajmniej w tłumaczeniu), ale jak najbardziej rozbudowaną i dającą do myślenia treść. Katastrofalne w skutkach pozostawienie dzieci samymi sobie przytłacza realizmem, sprawiając, iż czytelnik ma niemal stuprocentową pewność, że tak w rzeczywistości potoczyłyby się losy małoletnich, pozostawionych na niewielkiej wyspie.
W wielu opisach w powieści obecny jest naturalizm, który dodatkowo przyprawia o niecodzienne uczucie niepokoju. Wizja małej wyspy, żaru lejącego się z nieba i „zwierza” czyni przekaz książki jeszcze bardziej dobitnym.
Ta niedługa powieść godna jest polecenia każdemu, kto wierzy w niezachwianą niewinność dziecka i społeczeństwo idealne, które kieruje prawami i dobrem wszystkich obywateli. Wycieczkę na rajską wyspę powinni urządzić sobie również zainteresowani procesem stopniowego rozkładu wartości, które wszystkim wpajane są od urodzenia. William Golding stworzył bowiem powieść dobitnie ukazującą, jak łatwo w sprzyjających okolicznościach wyzbyć się wszystkiego, czego nauczyła człowieka cywilizacja przez ostatnie tysiące lat.

"Nożem zwierza! Ciach po gardle! Tryska krew!" [2]


[1] William Golding, Władca much, Czytelnik 2004, str. 139.
[2] Tamże, str. 166

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miłosierdzie gminy

Bardzo poruszająca książka, ukazująca, jak ludzie potrafią być okrutni i bez serca. Haniebne czyny, które postacie ubierają w piękne słowa, takie jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd