Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Król z żelaza

Tłumaczenie: Adriana Celińska
Cykl: Królowie przeklęci (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,51 (1223 ocen i 106 opinii) Zobacz oceny
10
80
9
180
8
329
7
406
6
166
5
49
4
9
3
2
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les Rois maudits. Le Roi de fer
data wydania
ISBN
9788375151169
liczba stron
352
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Marcin Szajda

Inne wydania

"Papieżu Klemensie!... Rycerzu Wilhelmie!... Królu Filipie!... Przeklinam was! Przeklinam was! Niech wasze rody będą przeklęte aż do trzynastego pokolenia!..." 18 marca 1314 roku Jakub de Molay, wielki mistrz templariuszy, konając na stosie, rzucił klątwę na swoich prześladowców. Czy ziści się jego złowieszcza przepowiednia? Czy przekleństwo uderzy w niezłomnego Filipa Pięknego, zwanego...

"Papieżu Klemensie!... Rycerzu Wilhelmie!... Królu Filipie!... Przeklinam was! Przeklinam was! Niech wasze rody będą przeklęte aż do trzynastego pokolenia!..."

18 marca 1314 roku Jakub de Molay, wielki mistrz templariuszy, konając na stosie, rzucił klątwę na swoich prześladowców. Czy ziści się jego złowieszcza przepowiednia? Czy przekleństwo uderzy w niezłomnego Filipa Pięknego, zwanego królem z żelaza? Jaką cenę zapłaci Francja za zburzenie potęgi Zakonu Rycerzy Świątyni?

Maurice Druon na podstawie suchych wzmianek kronikarzy odmalował niezwykle barwny i dramatyczny obraz czternastowiecznej Francji. Dworskie intrygi, burzliwe namiętności, ludzkie dramaty są tłem dla ponadczasowej opowieści o władzy, żądzy i zemście.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2010

źródło okładki: http://otwarte.eu/books/krolowie-przekleci/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 427
kiniol89 | 2011-10-04
Na półkach: Przeczytane

Tragedia rozpoczęła się w dniu śmierci byłego wielkiego mistrza zakonu templariuszy. Jakub de Molay po siedmiu latach śledztwa został skazany na śmierć przez Filipa IV Pięknego, wyrok wykonano, lecz podczas palenia się stosu padły słowa, które wszystko rozpoczęły: "Papieżu Klemensie, Rycerzu Wilhelmie, Królu Filipie zanim rok minie, powołuję was przed sąd Boży pod sprawiedliwą karę. Przeklęci! Przeklęci! Wszyscy przeklęci po trzynaste pokolenie waszego rodu".

To nie od tych słów rozpoczyna się akcja, lecz to one od momentu śmierci templariusza maja największy, wydźwięk to one siedzą gdzieś tam z tyłu głowy i każą zadawać sobie pytanie czy przepowiednia się wypełni, czy przeklęci zginą w takiej właśnie kolejności, czy dokona się to w ciągu jednego roku ? Każdy poniesie, karę każdy wyruszy w podróż na spotkanie z Jakubem de Molay, choć nie każdy bez pomocy życzliwych.
Choć klątwa jest niewątpliwie istotna, to niemniej absorbujące są dworskie gierki, taktyczne zabieganie o wpływy, zimne kalkulacje, cyniczne manipulacje. Francja jak każda monarchia dziedziczna opiera się o zasadę sukcesji tronu jednakże w tym wypadku sytuacja niebywale się gmatwa, gdy żony trzech synów Króla z Żelaza (Filipa de Pooitiers,Ludwika z Nawarry i Karola Francuskiego) zostają wtrącone do lochów na wieczną kaźń, właściwie dwie na wieczną, a trzecia na czas taki jaki będzie "odpowiadał" królowi...
W myśl ludowego powiedzonka "Jak się wali, to się wali wszystko", akcja toczyć się będzie aż do ostatniej strony. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana i złożona, ale dobrze i przystępnie napisana, choć często ma się wrażenie jakby niektóre postaci nie były do końca przemyślane, trudno, zatem wyrobić sobie jednoznaczną opinię, ponadto bardzo denerwujące są przypisy z tyłu książki, których nie znoszę, ale przyznaję uczciwie, że coraz rzadziej się spotykam, ostatnio chyba u Domagalskiego miałem do czynienia z tego rodzaju pożałowania godną konstrukcją. Mimo wszystko wydźwięk powieści jest bardzo pozytywny i da się przeboleć tych kilka niedociągnięć zwłaszcza, że w fantastyczny sposób opisane są ponadczasowe sposoby manipulacji gawiedzią poprzez podstawienie swojego człowieka, który wykrzykuje kilka poleconych mu sloganów. Do tego można dorzucić umiejętne konstruowanie sobie wroga publicznego w taki sposób, aby społeczeństwo w najgorszym wypadku nie zgłaszało większego sprzeciwu, a w najlepszym zdecydowanie owe działania aprobowało i tak tutaj enemy of the state stają się, a jakże Żydzi, bogaci bankierzy-Lombardowie oraz Flandria, jako bogaty teren, który nie chce handlować na rynku wewnętrznym, oraz wyraża zastrzeżenia, co do obowiązku wspierania biedniejszych regionów (tak na marginesie dodam, że problem przetrwał ponad 700 lat wystarczy porównać to do dzisiejszych sporów wokół tzw Janosikowego).

Można by sporo jeszcze pisać o sposobie śmierci każdego z przeklętych, o monarchii, jako takiej, o jej poszczególnych członkach o ich charakterach i podejściu do spraw publicznych i nie tylko, ale, po co? Na zakończenie dodam, że postać Roberta de Artois jest najbardziej dopracowaną i zwracającą szczególną uwagę nie tylko ze względu na spryt i gabaryty, ale także ze względu na to, że tak naprawdę to od niego wszystko się zaczęło.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Historia Tracy Beaker

"Była sobie kiedyś mała dziewczynka, która nazywała się Tracy Beaker. Ale głupio to brzmi, jak początek jakiejś ckliwej bajki. Nie znoszę bajek....

zgłoś błąd zgłoś błąd