Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Domowy poradnik umierania

Tłumaczenie: Anna Studniarek-Więch
Seria: Zbliżenia
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
5,86 (66 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
4
7
17
6
15
5
12
4
1
3
7
2
1
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Household to Dying. A Novel Celebrating Life
data wydania
ISBN
9788310118011
liczba stron
384
słowa kluczowe
przemijanie
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
inga

Delia jest autorką serii niezwykle popularnych poradników dla kobiet. Udzielała rad na wszystkie tematy – od kuchni po kochanków – poza jednym, dotyczącym jej samej. Delia umiera. Aby przygotować rodzinę na swoją śmierć, próbuje wszystkiego: tworzy listy domowych mądrości, wybiera mężowi drugą żonę, uczy córki parzenia doskonałej herbaty. Ale sama nie jest gotowa stawić czoła śmierci. Najpierw...

Delia jest autorką serii niezwykle popularnych poradników dla kobiet. Udzielała rad na wszystkie tematy – od kuchni po kochanków – poza jednym, dotyczącym jej samej.
Delia umiera.
Aby przygotować rodzinę na swoją śmierć, próbuje wszystkiego: tworzy listy domowych mądrości, wybiera mężowi drugą żonę, uczy córki parzenia doskonałej herbaty.
Ale sama nie jest gotowa stawić czoła śmierci. Najpierw musi odbyć podróż w przeszłość i zrobić pewną niezwykle ważną rzecz.
Musi też napisać swoją ostatnią książkę – "Domowy poradnik umierania".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 483
PrzyAromacieKawy | 2011-09-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 września 2011

A gdyby tak krok po kroku można by było zaplanować swój pogrzeb, swoje umieranie, swoje odejście. Zabezpieczyć wszystko i wszystkich. Zaplanować, przekazać dzieciom najważniejsze wartości, przygotować im ślubną wyprawkę (choć mają dopiero kilka lat), przygotować męża na to, że powinien znaleźć sobie kogoś innego po mojej śmierci. Teraz wiem, że to bardzo duża wartość. Tak zrobiła bohaterka książki "domowy poradnik umierania". Delia umiera na nowotwór. Choroba siedzi w niej tak mocno, że nie pomaga operacja i usunięcie piersi, nie pomagają naświetlania, chemioterapia. Pojawiają się liczne przerzuty - w tym do mózgu. Debra postanawia nie trwonić czasu na siedzenie w szpitalu i dwutygodniowe wymioty po chemii. Zaprzestaje terapii, gdyż wie, że już nigdy nie zostanie wyleczona. Skupia swoją siłe i energię na innych kwestiach. W efekcie pojawia sie u niej looz - zawsze była uporządkowana, wszystko miała doprecyzowane na ostatni guzik. Nie można było inaczej przy dwójce małych dzieci. Teraz jednak - stopniowo - zauważa, że takie rzeczy nie do konca mają największe znaczenie, że świat się nie zawali, kiedy coś nie zostanie zrobione lub kiedy zabawki zostaną na podłodze do jutra, albo przez cały tydzień. Bo czy to naprawdę ma znaczenie?

Delia jest pisarką. Pisze poradniki np. domowy poradnik sprzątania itd itd. Z chwilą, kiedy dowiaduje się, że umiera proponuje swojej wydawcy, żeby napisać domowy poradnik umierania. Jak to jest, kiedy się umiera. I nie chodzi o fizyczność, czy to ból, czy widzi się światło (tej ostatniej kwestii raczej nie można by było zapisać). Chodzi bardziej o przygotowania. Jak się wybiera trumnę ( a raczej sarkofag - taka nowa nomenklatura w zakładach pogrzebowych), jakie niekompetentne i nieprzygotowane do zawodu osoby pracują w takich zakładach, na co trzeba zwrócić uwagę przygotowując stypę, jak przygotować dzieci na swoje odejście (jesli w ogóle można to zrobić) no i oczywiście, w jaki sposób załatwić stare sprawy. Delia załatwia swoje jadąc do malej miejscowości Ametyst, w której zaczynała swoje dorosłe życie.

Książka przeplata teraźniejszość z przeszłością. Czasem można się trochę pogubić. Nie jest ckliwa. Nie rozpacza, nie lamentuje o śmierci. Właściwie jest bardzo humorystyczna i z dystansem podchodzi do umierania. W koncu to jedyna pewna rzecz, ktora nas czeka. Nie znamy tylko terminu.



Na koniec kilka cytatów:
Kiedy człowiek był martwy, był martwy. Nie ma sensu, by żyjący przynosili kwiaty lub pamiątki. Ustawiali zdjęcia w ramkach, kładli plastikowe kwiaty albo budowali specjalne przeszklone otwory do umieszczania ulubionych rzeczy zmarłego ... bo tam w dole ... leżał tak samo martwy jak w dniu pogrzebu. (str. 324)

Nie zapominajcie o najwaznijeszym: pogrzeb jest dla żyjących, nie dla umarłych. (str. 340)



Dla mnie książka jest smutna. Autorka bardzo chciała zrobić coś humorystycznego. I zrobiła. To całkiem humorystyczne podejście do śmierci i procesu umierania. Jedna pointa jest dobijająca - właściwie nic w tym życiu nie ma sensu, bo i tak koniec końców... a nie wiem do końca, czy warto żyć z takim przekonaniem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podróżniczka

Kilka dni temu zakończyłam lekturę Poszukiwaczki. Jak wiecie nie była to książka idealna, ale zaciekawiła mnie na tyle, abym chciała poznać dalsze los...

zgłoś błąd zgłoś błąd