Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Brudne czyny

Wydawnictwo: Da Capo
7,39 (244 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
28
8
60
7
88
6
38
5
9
4
1
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Brudne czyny
data wydania
ISBN
83-85373-90-X
liczba stron
333
język
polski
dodał
L_Settembrini

Inne wydania

Jedna z czterech powieści Marka Hłaski napisanych pod wpływem izraelskich doświadczeń. Osnowę książki stanowi postać Rosjanina, Abakarowa. Abakarow, na trzy lata pozbawiony licencji pilota, ma znów zacząć latać, ale to nie perspektywa powrotu do zawodu trzyma go przy życiu, lecz możliwość dokonania przygotowanej z zimną premedytacją zemsty. Mszcząc śmierć przyjaciela, ma powtórzyć czyn...

Jedna z czterech powieści Marka Hłaski napisanych pod wpływem izraelskich doświadczeń. Osnowę książki stanowi postać Rosjanina, Abakarowa. Abakarow, na trzy lata pozbawiony licencji pilota, ma znów zacząć latać, ale to nie perspektywa powrotu do zawodu trzyma go przy życiu, lecz możliwość dokonania przygotowanej z zimną premedytacją zemsty. Mszcząc śmierć przyjaciela, ma powtórzyć czyn tamtego, a tym samym "przedłużyć" jego życie i nadać mu sens. Kiedy w życiu Abakarowa pojawia się kobieta - walcząca z alkoholizmem i widmem starzenia się gwiazda filmowa - na pozór rodzi się dla niego szansa wyjścia z kręgu zła - zła, które rodzi kolejne zło. Problem w tym, czy bohater jest jeszcze w stanie wybierać.

(...) ta książka jest jak wiersz; jak dobry wiersz - to, co zawiera, musiało być wyrażone tak i tylko tak.
Bogdan Rudnicki

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1346
goskrzys | 2015-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada 2015

Ta opowieść, pod płaszczykiem historii przypominająca balladę o gangsterskiej dintojrze, dotyka dość fundamentalnych kwestii. Bo też głównym wątkiem, wokół którego oscylują wszystkie wydarzenia, jest tu sprawa honoru, przyjaźni, sprawiedliwości wymierzonej wobec zbrodni.

Mamy tu dwójkę przyjaciół, których połączyły dramatyczne wojenne wspomnienia oraz powojenna tułaczka. Gdy jeden z nich ginie w wypadku lotniczym, drugi zmuszony zostaje do zatuszowania prawdy o przyczynach tej tragedii. Nie zapomina jednak, kto faktycznie stał za nieszczęściem i po kilku latach realizuje swój plan zemsty. Aranżuje kolejny wypadek, w którym doprowadza do śmierci właściciela lotniska, odpowiedzialnego w głównej mierze za tragedię sprzed lat. Jednak zemsta (czy też wymierzona w jego mniemaniu sprawiedliwość) nie przynosi ukojenia, nie przegania dręczących go demonów wspomnień. Dokonawszy tej zbrodni traci zaś siłę napędową, która dotychczas dawała mu bodziec do dalszej egzystencji. Ostatecznie sam również oddaje się w ręce sprawiedliwości, pozwalając się zastrzelić podczas policyjnej obławy.

Gdzieś między tym wszystkim jest, oczywiście, kobieta - sponiewierana przez życie i innych mężczyzn, obdarzająca głównego bohatera uczuciem, przez niego obdarzona mieszaniną miłości i pogardy (jak to zwykle w stosunku do kobiet u Hłaski bywa). Jest tu też kolejne zabójstwo, którego przyczyną również jest kobieta. Jest poczucie wyobcowania, uwięzienia w nieprzyjaznym świecie, którego klimat ze wszech miar przypomina piekło. Jest smutna rezygnacja, pogodzenie się z utratą złudzeń, pogarda dla świata i niechęć wobec innych ludzi.

Zgorzknienie - to odczucie, które panuje nad całym tym utworem. Życie polega jedynie na tym, żeby utrzymać w stanie prawidłowego funkcjonowania ciało. Duchem nie ma się już co przejmować, gorzkie refleksje lepiej zatopić w alkoholu, przytępić zmęczeniem, oszukać snem i fizyczną miłością. Nad wszystkim góruje tu poczucie beznadziei, a przecież ucieczka od tego piekła wydaje się być na wyciągnięcie ręki: kupić bilet, uciec na kontynent, zacząć tam nowe życie, nauczyć się kochać kobietę u swego boku. Spróbować zapomnieć, położyć krzyżyk na przeszłości, której w końcu i tak nie ma już możliwości zmienić. Ale dla bohatera Hłaski takie rozwiązania nie wchodzą w grę. Od musi wybrać rozwiązanie ostateczne - inaczej straciłby ostatnie resztki własnej godności...

Mnie ta opowieść jakoś osobiście nie przekonała. Wzbudziła raczej niechęć do bohaterów, do ich motywów i czynów. Ponadto sama historia wydała mi się strasznie przegadana, momentami niemal bełkotliwa. Bardzo daleko jej do wcześniejszych utworów Hłaski, trafiających bezbłędnie do serca. A szkoda, bo sama fabuła jest dość ciekawa. Tylko jest konstrukcja i rozwiązanie - raczej dość karkołomne...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Znalezione nie kradzione

„„Znalezione nie kradzione” to niby druga część trylogii z Billem Hodgesem, jednak tak naprawdę to nie on jest tutaj głównym bohaterem, pojawia się do...

zgłoś błąd zgłoś błąd