Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Raz w roku w Skiroławkach

Wydawnictwo: Pojezierze
7,08 (636 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
67
9
82
8
113
7
167
6
101
5
49
4
17
3
29
2
4
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7002-416-5
liczba stron
496
język
polski
dodał
sniaderson

Inne wydania

Powieść o wsi na Mazurach, w której przeplatają się wątki obyczajowe, kryminalne, psychologiczne, autobiograficzne i z obszaru integracji po II wojnie światowej. Nawiązuje też do mazurskich legend (kłobuk - demon opiekujący się domowym ogniskiem, przyjmujący postać zmokłej kury, można go "wyhodować" zakopując pod progiem domu martwy płód). Nie brakuje też dosłownych opisów seksualnych.

 

Brak materiałów.
książek: 1528
FrouFrou | 2013-03-16
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013, Polonica
Przeczytana: 15 marca 2013

Zbigniew Nienacki, autor cyklu książek o słynnym muzealniku-detektywie, tym razem zwraca się do dorosłych czytelników. Zarówno postać pisarza jak i jego obraz Skiroławek wzbudzają do dziś wiele kontrowersji (sam o sobie mówił Nienacki, że jest twórcą obscenicznym i kontrowersyjnym, „ciągle atakowanym za swoją otwartość”, zaś Tadeusz Konwicki nazywał powieść kiczem i złośliwe przekręcił nazwę małej wioski na SKIROWAŁKI) . Pisarz, zmarły w 1994 roku, znany był ze swojej sympatii do komunistów. Współpracował ze służbami SB; nadano mu pseudonim „Eremita”, należał do ORMO, pisał artykuły krytykujące „Solidarność”. Zarazem niezwykle elokwentny, inteligentny i z przedziwnym talentem do czarowania czytelnika... Mam tu na myśli Raz w roku w Skiroławkach, które jest dla mnie epopeją na miarę Chłopów. Smakowity język, wycyzelowany, niezwykle plastyczny, barwny... Okazuje się ponadto, że Nienacki oprócz tego artystycznego zmysłu tworzenia przepięknych opisów, potrafi także uwieść historią, którą snuje.
Książka jest niezwykle mądra, pełna jednocześnie melancholii i humoru (nierzadko jest to gorzki śmiech), łączy w sobie wiele gatunków literackich.
Erotyzm jest jednym z wielu walorów powieści i jedynym, co mnie razi i wpływa na ocenę jest niewątpliwy szowinizm przewijający się przez powieść. O ile bawiły mnie słowa powtarzane przez mieszkańców Skiroławek o tym, że doktor musi najpierw upokorzyć kobietę zanim w nią wejdzie, to odczułam lekkie zdumienie, kiedy okazało się, że zarazem doktor hołduje przekonaniu, że mężczyzny nie można poniżać (to jest należne tylko i wyłącznie kobietom), gdyż jego „korzeń” może uschnąć. Bohaterki Raz w roku w Skiroławkach są mało zindywidualizowane, reprezentują raczej tę część natury, która odpowiedzialna jest za odradzanie się świata. Wszystkie z nich emanują potężną energią seksualną i niejedna (nawet mężatka) poluje na doktora Niegłowicza, który wydaje się być alter ego samego Nienackiego. Podobnie jak pisarz, doktor Niegłowicz jest człowiekiem bardzo inteligentnym, który nieraz w zadumie pochyla się nad losami świata, naturą człowieka; jest ateistą bądź też agnostykiem, a także wielkim kobieciarzem. Podobnie mówi się o Nienackim, nie bez znaczenia jest też fakt, że porzuca swoją żonę i w wieku 40 lat ulega czarowi 17-letniej Alicji Janeczek. Przez dwa lata odwiedza ją, ale jakby potajemnie – boi się skandalu, zaś po upływie tego czasu namawia dziewczynę, żeby z nim zamieszkała. Postać Alicji Janeczek dostrzegam zarówno w powieściowej Justynie jak i w pani Basieńce, w pannie Józi i całej reszcie rzeszy kobiet, przewijających się przez karty utworu.
Niezależnie od sympatii politycznych Nienackiego i jego upodobań do młodych panienek, a także mimo jego seksistowskich przekonań, uznaję Raz w roku w Skiroławkach za dzieło, do którego będę wracać po wielekroć. Dawno nic mnie tak nie pochłonęło – co tam obowiązki domowe, spacer z psem czy zakupy – ja mam randkę z Nienackim!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krzyk czapli

Tym razem niczego mi nie brakuje... zakończenie wgniotło mnie w fotel. Jak na razie jest to najlepsza część Opowieści rodu Otori. Mimo początku, który...

zgłoś błąd zgłoś błąd