Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czlowiek w futerale

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Koliber". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
6,77 (22 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
2
7
8
6
2
5
5
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
88
słowa kluczowe
Czechow
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Zbior opowiadan:
Czlowiek w futerale
Kapral Priszybiejew
Kasztanka
Baby

 

źródło opisu: [Książka i Wiedza, 1967]

Brak materiałów.
książek: 557

Kiedy byłam małym dzieckiem, przynosiłam do domu książki grube. Nie ładne (choć zwykle były i ładne, wybierało je przecież stworzenie niedorosłe, w wieku, w którym ubranie się od stóp do głów na różowo, z butami czerwonymi jeno i skarpetkami do nich, koniecznie z koroneczką przy falbance, uchodziło za szczyt dobrego dziewczęcego smaku), nie mądre (Bo "mądry" nie zawsze oznacza "fajny", a to fajność jest miernikiem podwórkowej radości), niezbyt wreszcie cenione, chyba, że przez podobnych mnie stetryczałych eskapistów, spóźnionych maniaków literatury dziecięcej. Po prostu grube. By czytać jak najdłużej i jak najlepiej zaświadczać o pojemności młodocianej głowy. Przed panią bibliotekarką chociażby.

Dziś jestem tak zwaną osobą odpowiedzialną i siedzę z opowiadaniami Czechowa w ręku. Co jest tu znamienne? Po pierwsze: Czechow, który wielkim pisarzem był, ale się go nie czyta, a czasem wyrzuca z biblioteki (jak moje wydanie, cenna sierotka w pomiętej białej okładeczce Książki i Wiedzy), po drugie zaś - opowiadania. Człowiek dorosły wyrasta z czasem z dzielenia książek na grube i "chude". Oczywiście, nieskończony jest i będzie spór o to, czy większą maestrią cechuje się autor kilkutomowej sagi, czy może twórca miniaturek, wystarczających na podróż pociągiem. Jednak nader częste traktowanie opowiadań jako literatury drugiej kategorii zdarza się nawet tym, którzy z falbaniastych skarpetek i za krótkich porciąt wyrośli. Traktuje się opowiadanie jako etap przejściowy w karierze pisarza. "No dobrze, dobrze, a kiedy wydasz powieść?", pytają tego czy innego autora, sugerując mu, że jeszcze nie stał się pełnoprawnym twórcą, że już to diamencik, ale nieoszlifowany, że może czas nadszedł by jako d o j r z a ł y pisarz popełnił wreszcie coś większego? A tymczasem...

A tymczasem Czechow Antoni twórcą wielkim krótkiej formy był. I to opowiadanie, obok dramatu, stało się dlań przepustką do sławy. Forma literacka, której nie robimy często miejsca na rozdelektowane, długie, leniwe czytanie w warunkach luksusowych – domowych pieleszy. Poniekąd dlatego, że nie taka rola opowiadaniu przypadła. O ile powieść cierpliwie prowadzi przez meandry akcji, o ile z nią właśnie sączymy ceremonialnie wino - o tyle forma krótka nie bawi się w takie podchody. Sama ładuje nas na głęboką wodę, bez przewodnika, a spiesząc się do sobie wiadomych spraw, stawia nam szybką wódkę w znajomym barze i znika. Krótki rozbłysk zapalonego papierosa, swąd dymu, chrząknięcie, nasza forma krótka łyka dym, wypuszcza parę szarawych jego kłębków i przepada na zewnątrz knajpki, tak samo szara w znoszonym prochowcu.

Żegnamy ją, nie ruszając się z miejsca, myśląc potem: "Życzliwy facet, wódkę dał, szluga dał, ale kim, u diabła, był?"
On czy ona? Warieńka, rozchichotana Ukrainka, co pod płaszczem chustę malowaną skryła? A może śmieszny cyrkowiec z ujadającą obok Kasztanką?
Możemy nie wiedzieć, dokąd śpieszyli, nie pamiętać, o czym z nami prawili przy kontuarze. Ale pamiętamy śmiech Warieńki, śmiech, którym wzburzyła życie sennego miasteczka. I widzieliśmy, co też potrafi ruda psina. Rudo-kasztanowa...

Czechow mistrzem krótkiej formy był. O sile jego opowiadań nie stanowi ani wymyślna fabuła, nie zawsze też bohaterowie są narysowani wyraźniej niż z pomocą kilku grubszych kresek. Ale ten szkicownik należy do artysty. Szczególnie tytułowy "człowiek w futerale" daje ciekawy obraz zachowań, zachowań indywidualnych i zbiorowych, sądów, postaw - poprzez nakreślenie - wąsko, a jak bogato! - sennego z zewnątrz, w głębi nawet i dramatycznego życia na prowincji, życia, które tak często ludzka małostkowość i tchórzostwo wciskają w pokrowiec. "Kasztanka" z kolei ma smak baśniowy i oniryczny - choć całość realistyczna, to bohaterowie i częściowe nadanie psu cech ludzkiego myślenia, powodują, że szukamy - może słusznie, może niesłusznie - drugiego dna, metaforyzacji losów pewnego typu ludzi, tych słabszych, zależnych, osieroconych - w "postaci" rudawej suczki. W "Babach" do głosu dochodzi gorzka ironia na temat ludzkiej "świątobliwości" i pytanie o losy kobiety, która nie od razu stała się wyemancypowaną zdobywczynią. Demaskację obłudy, kpinę z kulejącej "jedynie słusznej" moralności i tendencji do szukania drzazgi w oku bliźniego, znajdujemy w "Kapralu Priszybiejewie". Czechow przemawia do człowieka przez człowieka - o człowieku. I mówi tak pięknie, że "opowiadanie obyczajowe" przestaje być straszącą nas, podręcznikowo brzmiącą formułą.

Edytowano: 20.08.2012

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Komornik

Jak na mój gust to za dużo przekleństw. Jak bohaterowie przeklinają to czuć, że ich rozmowy są autentyczne, żywe. Jak narrator przeklina to zaczyna to...

zgłoś błąd zgłoś błąd