Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Metro 2034

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Cykl: Metro (tom 2) | Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
6,6 (5020 ocen i 418 opinii) Zobacz oceny
10
237
9
356
8
730
7
1 330
6
1 265
5
692
4
193
3
161
2
39
1
17
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Метро 2034
data wydania
ISBN
9788361428244
liczba stron
497
język
polski
dodał
piotrex

Żyję w świecie, w którym nie ma jutra. Nie ma w nim miejsca na marzenia, plany, nadzieje… Uczucia ustępują tu miejsca instynktom, a najważniejszy z nich każe przeżyć. Za wszelką cenę przeżyć. Rok 2034. Od pamiętnych wydarzeń, które początek i finał miały na stacji WOGN, minął niespełna rok. Czarni, ponoć śmiertelne zagrożenie dla tych nielicznych, którzy w czeluściach moskiewskiego metra...

Żyję w świecie, w którym nie ma jutra. Nie ma w nim miejsca na marzenia, plany, nadzieje… Uczucia ustępują tu miejsca instynktom, a najważniejszy z nich każe przeżyć. Za wszelką cenę przeżyć.
Rok 2034. Od pamiętnych wydarzeń, które początek i finał miały na stacji WOGN, minął niespełna rok. Czarni, ponoć śmiertelne zagrożenie dla tych nielicznych, którzy w czeluściach moskiewskiego metra przetrwali atomową apokalipsę, zniknęli na dobre, zgładzeni przez Artema i jego towarzyszy. Na drugim krańcu metra mieszkańcy Sewastopolskiej toczą walkę o przetrwanie z nowymi formami życia, wdzierającymi się do tego ostatniego schronienia ludzkości. Los stacji i jej mieszkańców zależy od dostaw amunicji, a te nagle ustają. Karawany giną bez wieści, urywa się łączność. Z zadaniem wyjaśnienia zagadki i przywrócenia dostaw wyruszają: młody Ahmed, leciwy, niespełniony kronikarz metra Homer i Hunter, który niegdyś zaginął wśród czarnych, a teraz się odnalazł, choć jego tożsamość budzi wątpliwości… Do wyprawy dołącza Sasza, córka wygnanego naczelnika Awtozawodskiej. Kim naprawdę jest Hunter? Czy odwzajemni uczucie, jakim obdarzyła go Sasza? Jaką tajemnicę skrywają mroczne tunele? I czy garstce śmiałków uda się ocalić tych nielicznych, którzy przetrwali zagładę?

 

źródło opisu: opis okładkowy

pokaż więcej

książek: 1568
Marcin | 2014-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 czerwca 2014

Chyba nie było osoby która nie zachwyciła się debiutem Glukhovsky'ego - "Metro 2033". Niezwykły pomysł, własne bogate uniwersum, niegłupia akcja i bohaterowie, mrok i nieustanne zaciekawianie towarzyszące nam przez całą kilkusetstronicową książkę. Tak, to było coś... jedna z ciekawszych post-apokaliptycznych wizji ostatnich lat. Ale autorowi było mało i napisał sequel, kontynuację - "Metro 2034". Trzeba przyznać że Dmitry Glukhovsky pierwszą powieścią ustawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Pytanie teraz czy tę poprzeczkę przeskoczył? Otóż nie, i to chyba było z zasady niemożliwe. Autor ledwo ledwo do tej poprzeczki doskakuje, muska ją co najwyżej palcami, a tak po prawdzie to zostaje mu do niej kilka centymetrów.

Nie da się dwa razy stworzyć czegoś nowatorskiego. Ten sam świetny pomysł zastosowany drugi raz już nie będzie tym samym. Ergo, kontynuacja musiała być słabsza od pierwowzoru. Autor musiał zdawać sobie z tego sprawę więc opowiedział nam inną historię, jedynie zostając w swoim uniwersum. Żeby być uczciwym "kontynuacja" to nie jest dobre określenie "Metra 2034". Inni bohaterowie, inne sytuacje... ale tak de facto otrzymujemy to samo.

O ile w pierwszej części zostałem wessany przez ciemne tunele moskiewskiego metra czytając całość niemal jednym tchem, o tyle drugą znacznie krótszą część paradoksalnie czytałem dłużej. Nie ma już tego "WOW!". Autor widocznie wystrzelał się z najlepszych pomysłów już w pierwszej części. Ale i tak czytałem to z zaciekawieniem, co chwila zerkając do mapki i śledząc ruchy bohaterów. "Metro 2034" nie jest słabą powieścią, dopiero po zderzeniu jej z poprzednim Metrem, okazuje ona swoje słabości. Fakt, mniej tu akcji, więcej filozofowania. Ale to miało też swoje plusy. Widać że Glukhovksy starał się tu pójść raczej śladami Dostojewskiego niż braci Strugackich. Wyszło całkiem ciekawie, refleksje Homera o człowieczeństwie i ludzkości dają do myślenia. No i wciąż można poczuć ten podziemny klimat (może już nie tak wyrazisty, ale jednak).

Powieść ma dłużyzny, nie da się zaprzeczyć. Są momenty bardziej ciekawe i te przegadane przez autora. "Metro 2034" nadrabia jednak w moich oczach dramatycznym i emocjonującym finałem. Całość czyta się względnie dobrze, bez wielkich uniesień ale i bez jakiegoś wielkiego zawodu. To wciąż kawałek ciekawej fantastyki, a w kategoriach post-apokalipsy plasuje się dość wysoko. Chyba jednak lepiej byłoby gdyby Glukhovsky na tym skończył i nie tworzył "Metra 2035" obniżając jeszcze bardziej loty. Swoje najlepsze pomysły chyba wyczerpał, ale jego uniwersum daje takie możliwości że inni mogą je lepiej wykorzystać. Międzynarodowy projekt "Uniwersum Metro 2033" wydaje mi się najrozsądniejszym wyjściem z sytuacji. Lepiej przekazać pałeczkę innym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna

Książka, która wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem. Lecz nie żałuję. Dzięki temu mogłam się dowiedzieć, jak wygląda życie naukowców mieszkających na...

zgłoś błąd zgłoś błąd