Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czy wierzyć platynowym blondynkom

Wydawnictwo: Znak
6,54 (26 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
4
7
7
6
4
5
5
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-240-0454-8
liczba stron
227
słowa kluczowe
kuchnia, recenzje, restauracje
język
polski
dodała
monotema

Rzecz o retauracjach i nie tylko... Najlepsze, najśmieszniejsze i zdumiewające plastycznością opisu recenzje kulinarne Roberta Makłowicza. Tylko najzacieklejszym ponurakom nie zadrżą brzuchy. Tylko najmniej czuli na językowe smaczki nie dadzą się uwieść opowiastkom. Autor przez dziesięć lat opisywał restauracje i bary w krakowskim „Co jest grane” (dodatku „Gazety Wyborczej”) i to naprawdę...

Rzecz o retauracjach i nie tylko...
Najlepsze, najśmieszniejsze i zdumiewające plastycznością opisu recenzje kulinarne Roberta Makłowicza. Tylko najzacieklejszym ponurakom nie zadrżą brzuchy. Tylko najmniej czuli na językowe smaczki nie dadzą się uwieść opowiastkom. Autor przez dziesięć lat opisywał restauracje i bary w krakowskim „Co jest grane” (dodatku „Gazety Wyborczej”) i to naprawdę strata, że tych tekstów dotąd nie znali czytelnicy z całej Polski.
Książka stratę rekompensuje z nawiązką, bo przewodnik zamyka wybór najśmieszniejszych powiedzeń Makłowicza, nadających się do cytowania w wielu sytuacjach (oto próbka: „Dzień był ponury jak myśli taliba”).

Tomikowi przyświeca dewiza, która powinna zmienić życie każdego z nas: nawet jeśli nie jest smacznie, to zawsze może być śmiesznie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (52)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 980
rowena77 | 2011-10-30
Przeczytana: 2011 rok

Po pierwsze Makłowicz ma cudowną polszczyznę, którą mogę słuchać i czytać ciągle, i zawsze mnie czymś pozytywnym zaskoczy. Mnóstwo zabawnych porównań, jak: "mostek cielęcy po wiedeńsku wytrzymałością na działanie sztućców bardziej przypominał most Dębnicki", albo "ten kawałek [polędwicy] wyglądał tak, jakby za parę dni miano obchodzić millenium jego odgrzewania". Tak, bo o doświadczeniach kulinarnych w restauracjach tu chodzi. Pan Robert, jako smakosz i krytyk kulinarny z niejednego pieca chleb jadał. Poruszył bardzo ciekawy temat, o tym jak wiele takich przybytków określa się obiadkami jak u mamy, babci, cioci, polecającymi domowe smakołyki. A przecież wszystko co w domu wykonywane, nawet jeśli z przepisów po babci, prababci, to jednak jest to amatorstwo. Chciałoby się w restauracji spróbować czegoś od zawodowego kucharza. Mistrza w swej profesji, lecz często jest tak, że nawet do babcinych potraw im bardzo daleko. No, ale są i też tacy, którzy zachwycają smakiem swoich dań, więc...

książek: 326
Magda | 2015-11-15
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jestem fanką programów kulinarnych Roberta. Spodziewałam się czegoś więcej..czegoś bardziej zaskakującego..czegoś od czego nie będę się mogła oderwać, jak np. jego felietonów. A tu "klops", nie wołowy, nie cielęcy...żaden....

książek: 598
cookiemonster | 2012-08-10
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 10 sierpnia 2012

Kulinarna podróż po restauracjach (barach, knajpkach) Krakowa, a także innych polskich, europejskich i światowych miast. Recenzje publikowane przez 10 lat w cyklu Gazety Wyborczej. Doprawione pokaźną porcją humoru i szczyptą ironii. Można je zaserwować jako danie główne lub delektować się pomału. Na deser- sympatyczne zdjęcia autora z dzieciństwa i kilka stron zabawnych złotych myśli dziennikarza kulinarnego. Książka nie tylko dla stałych bywalców restauracji i wykwintnych koneserów. Jedyne, czego mi brakowało to charakterystyczny ton głosu pana Makłowicza. No ale nie można wymagać zbyt wiele. Smakowita uczta.

książek: 274
lubka | 2014-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2014

Zgrabne felietoniki o restauracjach. Jeśli przymkniemy oko na manieryczność pana Roberta- warte przeczytania.

książek: 1146
Nesihonsu | 2013-12-22

Genialne. Spazmy ze śmiechu murowane.

książek: 35
virgo | 2016-07-17
Na półkach: Przeczytane
książek: 274
graz | 2016-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2015 rok
książek: 220
Lernaea | 2016-05-10
Na półkach: Przeczytane
książek: 185
kebby | 2016-03-02
Na półkach: Kuchnia, Posiadam, Przeczytane
książek: 259
syla78 | 2014-01-22
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 42 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd