RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą

Wydawnictwo: Znak
6,88 (2519 ocen i 294 opinie) Zobacz oceny
10
65
9
204
8
398
7
991
6
543
5
240
4
44
3
27
2
5
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-1459-0
liczba stron
205
słowa kluczowe
Wojciech Mann
język
polski
dodała
Ag2S

Barwne wspomnienia znanego dziennikarza muzycznego i legendy polskiego radia. Na początku był odbiornik radiowy AGA z mnóstwem tajemniczych świecących lamp w środku. Później pojawił się gramofon typu deck i pierwsze płyty odtwarzane z prędkością 33 i 1/3 obrotów na minutę. A wraz z nimi trąbka Louisa Armstronga, głos Elvisa Presleya czy dźwięk organów Hammonda. I tak narodziła się miłość...

Barwne wspomnienia znanego dziennikarza muzycznego i legendy polskiego radia.

Na początku był odbiornik radiowy AGA z mnóstwem tajemniczych świecących lamp w środku. Później pojawił się gramofon typu deck i pierwsze płyty odtwarzane z prędkością 33 i 1/3 obrotów na minutę. A wraz z nimi trąbka Louisa Armstronga, głos Elvisa Presleya czy dźwięk organów Hammonda. I tak narodziła się miłość Wojciecha Manna do muzyki... W tej pełnej ciepłego humoru i nostalgii książce Wojciech Mann opowiada o swoich przygodach z muzyką i muzykami. Dowiemy się z niej, czym były wtyczki typu bananki, jak można było odmłodzić kompletnie zajechane winyle i jak dostać się na koncert Rolling Stonesów w Sali Kongresowej. Poznamy również barwne opowieści o kulisach festiwali i koncertów gwiazd rocka oraz o wizytach w Polsce gigantów światowego jazzu, których Mann był tłumaczem, przewodnikiem, a niekiedy i zaufanym powiernikiem. To pięknie ilustrowana opowieść o niezwykłych, pionierskich dla polskiego rock and rolla czasach: kiedy słuchało się Radia Luxembourg, grupa The Animals bawiła się na warszawskich prywatkach, a sprzęt podczas koncertów podłączano do prądu za pomocą zapałek.

 

pokaż więcej

książek: 282
Adamo33 | 2015-09-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 października 2012

Pan Wojciech Mann należy do moich ulubionych dziennikarzy. Dlatego ukazanie się jego autobiografii bardzo mnie ucieszyło. Niestety, po jej przeczytaniu pojawiło się uczucie pewnego niedosytu. Nie chcę przez to powiedzieć, iż „RockMann” jest słabą książką. Bo nie jest. Pan Wojciech opisuje, momentami w sposób niezwykle barwny, kształtowanie się jego zainteresowań muzycznych, czy też wizyty zagranicznych artystów w czasach, gdy Polska była krajem socjalistycznym. Nie zabrakło też wspomnień dotyczących pracy w radio i telewizji. Ale akurat do tych fragmentów mam najwięcej zastrzeżeń. Nie będę ukrywał, że liczyłem na więcej. Mam na myśli np. współpracę z Programem III Polskiego Radia (trochę jest; głównie o początkach Pana Wojciecha w tej rozgłośni) czy też prowadzenie programu „Szansa na sukces” (nie ma ani słowa). Jednak mimo tych niedostatków warto sięgnąć po „RockManna”. I liczyć na to, iż Pan Wojciech zdecyduje się kiedyś napisać ciąg dalszy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W cieniu tamtych dni

"Nie pochodzimy znikąd. Każdy z nas ma jakąś historię. Musisz poznać przeszłość swojej rodziny, aby zrozumieć teraźniejszość i dać szansę przyszł...

zgłoś błąd zgłoś błąd