Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

Tłumaczenie: Jerzy Czech
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,12 (1116 ocen i 171 opinii) Zobacz oceny
10
169
9
267
8
353
7
221
6
80
5
16
4
5
3
4
2
0
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
У войны не женское лицо
data wydania
ISBN
9788375362251
liczba stron
352
słowa kluczowe
wojna, kobieta
kategoria
literatura faktu
język
polski

Inne wydania

"Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o "pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej". W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w czasopiśmie "Oktiabr" i "Roman-gazietie" oraz została wydana w dwóch wydawnictwach: Mastackaja Litieratura oraz...

"Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o "pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej". W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w czasopiśmie "Oktiabr" i "Roman-gazietie" oraz została wydana w dwóch wydawnictwach: Mastackaja Litieratura oraz Sowietskij Pisatiel. Łączny nakład wyniósł prawie dwa miliony egzemplarzy. Na podstawie książki powstał cykl filmów dokumentalnych, wyróżniony m.in. Srebrnym Gołębiem na Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku. Jegor Letow, założyciel i wokalista legendarnego rosyjskiego zespołu punk rockowego "Grażdanskaja Oborona", napisał piosenkę zainspirowaną książką Aleksijewicz.

"Kiedy mówią kobiety, nie ma albo prawie nie ma tego, o czym zwykle czytamy i słuchamy: jak jedni ludzie po bohatersku zabijali innych i zwyciężyli. Albo przegrali. Jaki mieli sprzęt, jakich generałów. Kobiety opowiadają inaczej i o czym innym. 'Kobieca' wojna ma swoje własne barwy, zapachy, własne oświetlenie i przestrzeń uczuć. Własne słowa. Nie ma tam bohaterów i niesamowitych wyczynów, są po prostu ludzie, zajęci swoimi ludzkimi-nieludzkimi sprawami. I cierpią tam nie tylko ludzie, ale także ziemia, ptaki, drzewa. Wszyscy, którzy żyją razem z nami na tym świecie. Cierpią bez słów, a to jest jeszcze straszniejsze…"
fragment książki

"To książka pasjonująca – i wstrząsająca. Wielka białoruska reporterka, Swietłana Akeksijewicz, jedna z najwybitniejszych dziennikarek Europy, na miarę Oriany Falacci, zapisała wojnę… kobiet. W drugiej wojnie światowej bowiem walczyły przeciw Niemcom hitlerowskim kobiety – rosyjskie, białoruskie, ukraińskie. Z bronią w ręku. Strzelając, rzucając granatami, wysadzając. Jako żołnierze pierwszej linii, jako zwiad, jako dywersantki. A więc – zabijając i same ginąc. W tej książce nie ma patetycznych komentarzy autorskich. Jest zapis opowieści tych kobiet, które przeżyły…"
Stefan Bratkowski

"Księga Swietłany Aleksijewicz ma szanse nie tylko na rozgłos, ale i na lekturę uważną. Nie jest jedynie zbiorem wyznań i relacji o losach kobiet sowieckich, uczestniczących bezpośrednio w minionej wojnie, choć i to stanowi ewenement bez precedensu. Przez przytoczone w niej zwierzenia przebijają się co rusz świadectwa składające się na nieznany lub ukrywany obraz codzienności sowieckiej; są równie wymowne jak opisy przeżyć, cierpień i wojennych przygód relatorek".
Prof. Jerzy Pomianowski

"Swietłana Aleksijewicz uporczywie walczy o pamięć, pisze o wojnie, patrząc oczami kobiet, i nagle okazuje się, że takiej wojny nie znaliśmy - że 'przed nami ukryty jest cały świat'. Przebija się przez mur stereotypów i niechęci, także ze strony samych bohaterek, i spisuje zapomniane historie. Historie, które muszą urodzić się na nowo".
Sylwia Chutnik

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl

źródło okładki: http://czarne.com.pl

pokaż więcej

książek: 379
JanKos | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2015

Mam kłopot z oceną tej książki. Jako swoisty "dziennik", znak czasów jest unikalna - wspomnienia kobiet (nierzadko nastolatek) z czasów wojny. Czują się zapomniane, opuszczone przez historię, a przecież poświęciły swoje najlepsze lata. Tym poświeceniem, przez długie lata nikt się nie interesował. Opowiadane historie są różne. Krótsze, dłuższe, smutne, wesołe... Nad każdą unosi się szara, nudna (chciałoby się powiedzieć) codzienność życia dniem wojennym. Jest zimno, głodno, niewygodnie. Brak snu. Smród. I właśnie to jak te historie są opowiadane i jak cała struktura opowieści jest zbudowana jest dla mnie największą wadą tej książki. Literacko to nie jest dobra książka. To właściwie nie jest książka. To film dokumentalny. Spis wysłuchanych cytatów. Kilkaset krótkich wycinków-wspomnień, które łączy jedno: są wspomnieniami kobiet. Pogrupowanymi tematycznie. Jak się dostałam na front? Jak się żyło w męskim gronie i w męskim dziele? Czy była miłość na wojnie? Wspomnienia spisywane w latach 1978-1985, a więc 30-40 lat po wojnie. Opowiadane z perspektywy 50-60 letnich pań. Refleksja nad straconą młodością i szansą przeżycia swojego życia jaką młodość każdego z nas niesie. A jednocześnie nieznośny jakiś taki duch nad tą książką się unosi. Duch "kobiety radzieckiej". Jak szłyśmy na wojnę to tak wiecie "z radością, po komsomolsku". Uciekały ze szkół, domów mając 16 i mniej lat. A jak dotarły do jednostki, to od razu do dowódcy i że na front. A nie przypadkiem do kuchni, szpitala czy pralni. Nie uciekałyśmy z domów, żeby skrobać ziemniaki tylko zabijać niemców... Ja nie chcę trywializować, ale nie potrafię się opędzić się od myśli, że w wielu miejscach te opowieści są wyidealizowane. Że wspomnienia o młodości kształtuje się w taki sposób w jaki mając lat 60 chcielibyśmy ją pamiętać. Czas był ciężki (bo był), nasze postawy były szlachetne (bo były).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Serce ze szkła

Ksiazka pelna emocjii. To moje pierwsze spykanie z ta autorka. Jestem pozytywnie zaskoczona stylem pisarki. Pieknie napisana historia milosci Kacey i...

zgłoś błąd zgłoś błąd