Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej

Wydawnictwo: Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC
8,52 (523 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
206
9
120
8
78
7
59
6
22
5
21
4
3
3
7
2
2
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8385040633
liczba stron
536
kategoria
religia
język
polski
dodała
kamk

Dzienniczek zawiera osobiste zapiski s. Faustyny, polskiej zakonnicy zmarłej w 1938 r., wizjonerki i mistyczki, której Jezus zlecił przekazanie światu orędzia o Bożym miłosierdziu. Niezwykłe dzieło duchowe, zachwycające swą prostotą i mądrością. Kieruje ono do każdego z nas osobiste wezwanie do bezgranicznego zawierzenia Bogu, który jest "samym Miłosierdziem".

 

źródło opisu: Wydawnictwo Księży Marianów

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 7533

Z dzisiejszej perspektywy, kiedy tajemnica Bożego miłosierdzia znalazła swoje istotne miejsce w teologii Kościoła, wszystko, co doprowadziło do takiego stanu jest już bardziej historycznym doświadczeniem, nad którym nie warto skupiać już tyle uwagi. Ostatecznie bowiem liczy się efekt końcowy, a tym jest właściwa rola i miejsce, jakim kult Bożego miłosierdzia jest aktualnie otoczony. I pewnie gdybyśmy patrzyli tylko kategoriami marketingowymi to cel został osiągnięty i tylko to się liczy, a nad innymi rzeczami niech zapadnie kurtyna milczenia. Po co bowiem wspominać o tym, że siostra Faustyna, dziś powszechnie kochana i wspominana Święta Kościoła, przeszła z wielką pokorą i poniżeniem swoją drogę do świętości i wiele wycierpiała osobiście, by Jezus miłosierny zagościł w naszych sercach. Kościół miał zawsze ogromny problem z prywatnymi objawieniami. Wywoływały one u niego po pierwsze poczucie zagrożenia. Oto bowiem depozytariusz wiary, jakim on jest, który jednoznacznie przyjął, że wraz ze śmiercią św. Jana na wyspie Patmos i ostatnią księgą uznaną za kanoniczną, czyli Apokalipsą, zostały zamknięte i zakończone Boże objawienia. Od tego momentu w formule, że nic więcej nie zostanie dodane ani ujęte w tym, co zostało przekazane, zachowane zostało dla Kościoła wyzwanie, że będzie strzegł i bronił powierzonego mu depozytu wiary i tylko w jego rękach jest jego tłumaczenie i wyjaśnianie, i od tego jest specjalny urząd, jakim jest Magisterium Kościoła, a zwłaszcza Kongregacja Nauki Wiary, dawne Święte Oficjum. Cała późniejsza historia Kościoła pokazuje, że choć wielu ludziom w różny sposób dawano wiarę, to jednak kwestionowano i podważano ich objawienia. Po drugie bowiem dzieje Kościoła pokazywały, że pojawiło się wielu szarlatanów i oszustów, typowych zwodzicieli, którzy mniej lub bardziej subtelnie próbowali przemycić ludzkie nie boskie poglądy i treści, a znajdowali oni posłuch wśród ludzi, co w konsekwencji prowadziło do kolejnej schizmy, herezji, rozbicia Kościoła. Na przestrzeni wieków liczba takich osób, ruchów była olbrzymia. Nie oznaczało, to jednak, że o ile objawienia były w zgodzie z doktryną i moralnością Kościoła, a osoby pozostawały wiernymi uczniami Kościoła, akceptowano ich przekaz. Czyniono to, o ile służyły rozwojowi pobożności, z zastrzeżeniem, że należą do objawień prywatnych, które nie są oficjalną nauką Kościoła, choć przez niego niepotępione. Taka furtka pozwala na to, że Kościół z uwagą przypatrywał się, co się działo z danym objawieniem i jakie ono przynosi skutki, a jeżeli widział pozytywne owoce: wzrost wiary, rozwój miejsc pielgrzymkowych, to wtedy po czasie sankcjonował. Siostra Faustyna była zakonnicą, ślub posłuszeństwa wypełniała z gorliwością i poświeceniem, okupionym często wyśmianiem i pogardą. Cóż, ona maluczka może mieć do czynienia z Jezusem, zmyśla, ma halucynacje, jest mitomanką, chce zwrócić na siebie uwagę. Tym bardziej, że głoszone przesłanie dotykało newralgicznej części, bo samej koncepcji doktryny teologicznej w istotny sposób pokazującej odkrywcze spojrzenie na Boga. Dzienniczek jest opisem jej zmagań, najbardziej intymnych, ale zawsze Bożych. Jest świadectwem wiary bezgranicznej, za wszelką cenę i w pełnym posłuszeństwie Kościołowi. Jej świętość jest tak autentyczna i tak żywa, że wyziera z każdego słowa. Tu Kościół mimo ostrożności i wielu lat zmagań z jej objawieniami nie mógł zakwestionować i postąpić inaczej, Miłosierdzie Boże jest najpełniejszym przejawem Bożej miłości, to istota Boga, a odkryła je dla nas najbardziej pokorna i mała siostra Faustyna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bobby Fischer. Obsesje geniusza

Dla osób zafascynowanych Robertem Fischerem - pozycja obowiązkowa. Rzetelnie wykonana praca faktograficzna, wzbogacona zapisem i analiza kilku s...

zgłoś błąd zgłoś błąd