Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny

Autor:

więcej informacji
seria/cykl wydawniczy: Wilżyńska Dolina tom 2
wydawnictwo: Agencja Wydawcza Runa
data wydania: październik 2010
ISBN: 978-83-89595-70-2
liczba stron: 448
słowa kluczowe: fantasy, Babunia Jagódka
język: polski
typ: papier
6.93 (96 ocen i 7 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 21,30 zł
Kup ebooka
Legimi
Cena: 21,30 zł
Kup audiobooka
Audioteka
Cena: 28,00 zł

Wilżyńska Dolina nie ma wielu powodów do sławy. Pleban załadował na drabiniasty wóz dobytek i gospodynię i niecnie zdezerterował. Władyka szuka chwały na bitewnych polach. Zdesperowani wieśniacy kryj... Wilżyńska Dolina nie ma wielu powodów do sławy.

Pleban załadował na drabiniasty wóz dobytek i gospodynię i niecnie zdezerterował. Władyka szuka chwały na bitewnych polach. Zdesperowani wieśniacy kryją się po krzakach. No, ale jest jeszcze wiedźma. Ginekologiczna znakomitość pięciu powiatów. Posiadaczka zaklęcia „piękna-i-młoda”, kijów-samobijów, stada kur ziejących ogniem oraz cudownego remedium na hemoroidy.

Babunia Jagódka lubi proste życie. Święty spokój, gorzałkę i jurnego parobka. Ale wielki świat zewsząd wali do jej obejścia. Rycerstwo złośliwie urządza polowanie na smoka. Chłopstwo pod nieobecność feudała chce parcelować folwark. Syn najbogatszego gospodarza znajduje w pniu drzewa rusałkę i zakochuje się w niej na umór. Bogobojna gospodyni chce się pozbyć męża, a inna, wprost przeciwnie, chce ich mieć aż dwóch. A co najgorsze, prześladują ją dzieci, szukające w lesie swej matki-księżniczki, którą podobno porwała okrutna wiedźma.
Babunia Jagódka zna najskrytsze życzenie swoich zacnych sąsiadów. Czasami nawet je spełnia.
I właśnie dlatego trzeba się jej bać.
pokaż więcej.


źródło opisu: Agencja Wydawcza Runa, 2010

źródło okładki: http://runa.pl



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (5)

Opinie czytelników
Przeczytana: 09 października, 2011

"Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny" to już drugi tom opowiadań, w których bohaterką jest Babunia Jagódka - wioskowa wiedźma lubująca się w okowicie, jurnych parobkach i pełnym srebra trzosie. Żyje sobie Babunia spokojnie w Wilżyńskiej Dolinie, mieszkańcy pobliskiej wioski omijają jej chatynkę szerokim łukiem, chyba że potrzebna jest im pomoc w nietypowej sprawie - wtedy pełni pokory i drżący ze strachu odwiedzają Jagódkę i dobijają targu. A Babcia im pomaga, choć nie zawsze w taki sposób, jakiego by sobie życzyli...

Ciężko mi jednoznacznie ocenić dzieło pani Brzezińskiej. Z jednej strony każde z siedmiu opowiadań ma w sobie coś wyjątkowego, a postać głównej bohaterki jest dość oryginalna, ale to "dość" to dla mnie zdecydowanie za mało. Czytając o Babuni czułam się chwilami tak, jakbym czytała przygody żeńskiego odpowiednika Jakuba Wędrowycza. Tak samo bezkompromisowa, tak samo egoistyczna, a miejscami nawet i poczucie humoru było "Wędrowyczowskie".

Poza tym, jak na książkę o wiedźmie, to mamy tutaj mało magii, a gdy już się ona pojawia, to jakby znikąd. Anna Brzezińska nie sili się na wyjaśnienie źródła mocy Babuni, a samo czarowanie polega na praktycznie "pstryknięciu palcami". Być może w "Opowieściach z Wilżyńskiej Doliny" było to jakoś nakreślone, w tej części jednak wiedźma ma po prostu jakąś tam moc, którą wykorzystuje w jakiś tam sposób.

Prócz tych drobnych mankamentów nie mam więcej nic do zarzucenia tej książce. Przyjemna lektura, kilka razy nawet uśmiechnęłam się pod nosem, a parę razy zrobiło mi się smutno. "Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny" bowiem opowiada o miłości, przeznaczeniu i samotności, o trudnych wyborach i poszukiwaniu szczęścia. Wszytko to, okraszone dość dużą dawką humoru, gwarantuje rozrywkę na maksymalnie dwa wieczory.

Polecam tym, którzy lubią średniowieczną wieś w krzywym zwierciadle i niebanalne czarownice. Jeśli jednak chcecie poczytać coś bardziej fantasy to "Wiedźmę..." omijajcie szerokim łukiem.

Opinia opublikowana na blogu: http://adanbareth.blogspot.com/


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca, 2011

„Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny” to zbiór opowiadań o Babuni Jagódce, wioskowej wiedźmie i całej wsi, w której Babunia niejednokrotnie namieszała, ale też i pomogła. Opowiadania płynnie się łączą, tworząc ciągłą opowieść, co pomagało mi przetrwać gatunek, którego nie lubię, czyli właśnie opowiadania. Całość dzieje się w fikcyjnym świecie, ewidentnie opartym na naszym gdzieś w okolicach Średniowiecza, jak i na wnikliwej analizie wiejskiej mentalności. Anna Brzezińska stworzyła lekko ironiczny i komediowy obraz mieszkańców wsi jak i warstwy rządzącej, czyli wszelkich panów i książąt.

Sama Babunia, główna bohaterka opowiadań, trzyma się na uboczu w swojej chatce, nie lubi być mieszana do życia sąsiadów, a każdy przyjezdny bierze ją za żebraczkę. Należny sobie szacunek otrzymuje od mieszkańców Wilżyńskiej Doliny, którzy szukają jej pomocy, kiedy mają problemy, na co dzień obchodząc się niczym z śmierdzącym jajkiem ze strachu, żeby nie zamieniła np. w świnię… Babunia często używa magii, ale częściej zwykłego sprytu, dzięki czemu sprawia wrażenie jedynej inteligentnej tam osoby. I bynajmniej nie należy dać się zwieść słodkiemu brzmieniu określenia „Babunia”. To złośliwa starucha, która nigdy nie przepuści okazji, by coś dla siebie uzyskać, chociaż ostatecznie ma dobre serce.

Autorka pisze dobrze, bardzo się starała – wszystko jest napisane i mówione językiem staropolskim i gwarą, dzięki czemu od razu zostajemy przeniesieni do tamtego świata. I niby nie mam się do czego przyczepić, ale jakoś zbiór tych opowiadań mnie nie porwał, choć kilka pierwszych historii mi się podobało. Jednak im dalej, tym coraz trudniej przyswajałam sobie treść i dawało o sobie znać znużenie. Mam kilku takich polskich autorów, którzy choć piszą w porządku i nawet mi się podoba, to prędzej czy później znudzę się i nie potrafię wytrwać do końca. Tutaj wytrwałam – trzy ostatnie opowiadania przerzucając co kilka stron.

Dlatego trudno mi stwierdzić, czy polecam. Nigdy się nie zachwycałam powieściami Anny Brzezińskiej, chociaż swoich fanów na pewno ma. Ocena taka mieszana.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 06 kwietnia, 2011

Tę książkę warto podsunąć wszystkim, którzy chcieliby dać się zaskoczyć. Niespodzianką jest język (sprawny, gesty od dziwnie, archaicznie brzmiących wyrazów, niekiedy pieprzny), tematy (obok polowania na smoki rozterki kobiety, która niespodziewanie dla samej siebie odkrywa, że ma dwóch mężów), postać Babuni Jagódki (właściwie w każdym opowiadaniu dowiadujemy się czegoś nowego) i uwodzący ton smutnej, nostalgicznej tęsknoty, widoczny szczególnie w ostatniej historii. Niespodzianką jest wreszcie upsychologizowanie prozy, o której spodziewać się należałoby, że będzie "poczciwą" fantastyką.

Uplecione w chronologicznie ułożoną narrację opowiadania można (chyba) czytać osobno (choć nie wszystkie). Soczyste postaci, dopracowane detale (np. kontusz Władyki oprószony paździerzami) i fabuły rozwijające się powoli lecz z jakąś nieubłaganą koniecznością to olbrzymie zalety tych opowieści. Trudno zapomnieć o atmosferze wioski ukrytej w Wilżyńskiej Dolinie, o poszczególnych bohaterach, których wzajemne relacje poznajemy coraz lepiej z jednego opowiadania na kolejne, smutno rozstawać się nawet z błotem oblepiającym buty.

To autentycznie budujące, czytać historie snute przez Annę Brzezińską. Droga Autorko - życzę sobie więcej (i w tym życzeniu nie jestem, zapewne, odosobniony)!!!

Chce jeszcze wspomnieć o wersji audio powieści, która przeczytała Sławomira Łozińska. Wyrazista a jednocześnie pozostająca blisko tekstu aktorka dodała bigla, wprowadziła dodatkową jakość do tekstu. Wykonań Łozińskiej również życzę sobie więcej!!!


Na półkach: Przeczytane

Książka Ani Brzezińskiej bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To fantasy najwyższych lotów. Kim jest nasza wiedźma...? Czy tylko staruszką z bajek o Jasiu i Małgosi, czy boginią, którą miłość skazała na wygnanie wśród śmiertelnych? Czy zaklęcie "piękna i młoda" jest jej potrzebne, czy jest tylko jednym z atrybutów wiedźmy jak sękaty kij i codzienne ubranie z łachmanów. Widząc wiedźmę nie widzimy staruszki. Widzimy pełną mocy piękną kobietę. Widzimy mądrość wieków i siłę młodości. Nasza wiedźma jest ponad miłością i ponad życiem. A jednocześnie pomagając ludziom to życie pielęgnuje. Stara się być cyniczna ale ta poza raczej jej nie wychodzi. Kolejnym wyróżnikiem książki jest sceneria w której toczą się nasze opowieści. Nie są to wielkie królewskie dwory z czarnoksiężnikami sięgającymi mocy niemal niebiańskich. Nie są to wojny królestw i potężnych armii. To wszystko dzieje się gdzieś w jakiejś zapomnianej przez czas dolince i jeszcze bardziej zapomnianej wsi. W dolince mieszkają ludzie prości i bogobojni. Ludek nie widzący sprzeczności pomiędzy czarownicą a plebanem. To kmiecie, gospodarze i ich żony. Mieszkają w okolicach jakże znajomych z naszych własnych wsi, lasów i jezior. Zbierają znane nam zioła, pośród których zamieszkuje dawna magia. Może nie od razu smoki (choć i te się w powieści zdarzą), ale koboldy, rusałki, topielce, skrzaty, nocnice i cała menażeria z opowieści i legend z których się wywodzi pokaźna część naszej ludowej mądrości.
Książka w której żywa akcja toczy się od pierwszej do ostatniej strony. Gdzie głupia wiejska dziewucha może zostać księżniczką a pastuch świń sławnym żołnierzem. Piękna bajka dla dorosłych, którą warto przeczytać.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj, 2011

Mając w pamięci Opowieści spodziewałam się po tej książce takiej samej dawki humoru. W zasadzie nie byłam zawiedziona choć już nie wybuchałam takim niepohamowanym śmiechem jak poprzednio. Babunia wciąż tak samo "urocza", jej magia zaskakująca, a mieszkańcy Doliny nieporadni i w potrzebie. Jednak w książce pojawia się i miłość i rozczarowanie, a na to nie byłam nastawiona. Jeśli na te przypadłości cierpieli mieszkańcy to jakoś to po mnie spływało ale żeby Babunia...? Chciałam śmiać się do łez, a udało mi się nawet wzruszyć i mimo że nie lubię się wzruszać to z przyjemnością sięgnę po nią znowu za jakiś czas.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 kwietnia, 2011

Uwielbiam motyw czarownicy w literaturze i zawsze zastanawiało mnie, czemu sięga po niego tak niewielu polskich autorów. Anna Brzezińska mnie nie zawiodła, a jej Babunia Jagódka dołącza do panteonu moich ulubionych postaci literackich :)


Przeczytana: 18 marca, 2012

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok