Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Boże Narodzenie w Lost River

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,49 (583 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
19
9
27
8
66
7
202
6
141
5
78
4
29
3
15
2
5
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Redbird Christmas
data wydania
ISBN
9788308042717
liczba stron
234
słowa kluczowe
boże narodzenie, lost river, flagg
język
polski

Inne wydania

Co robi samotny, rozwiedziony mężczyzna, dysponujący bardzo skromnymi oszczędnościami i mający przed sobą zaledwie kilka miesięcy życia

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1164)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2172
wiejskifilozof | 2014-12-25
Na półkach: Przeczytane

Specjalnie wybrałem tę książkę na ten okres świąt.Bo spodziewałem się czegoś naprawdę wyjątkowego.
I doczekałem się :-),oto naprawdę miła,cudowna i lekka książka.Na te parę godzin lekkiego czytania.
Polubiłem każdą z tych postaci.Zwłaszcza małą Patsy.
W książce jest dużo o bliskości i zrozumieniu drugiego człowieka.
I też co lubię czyli zwierzęta.Tu chodziło o ptaki południa USA.
Książka może nie będzie moją ulubioną,lecz ciesze się z jej przeczytania.

książek: 2623
Czytam-Sobie | 2014-10-11
Na półkach: Przeczytane, Beletrystyka, 2014
Przeczytana: 11 października 2014

Ach, te miasteczka z powieści Fanny Flagg! Nierealnie cudowni ludzie, piękne miejsca. Gdyby istniały naprawdę, przeniosłabym się natychmiast do któregoś z nich!
Ale w tych opowieściach może tkwić ziarno prawdy :). Osoba, która przebywała - co prawda krótko - na Południu USA, opowiadała, że tam właśnie tak jest: życie właśnie toczy się nieśpiesznie wśród cudownej przyrody, a ludzie, choć niezamożni, a często bardzo biedni, są bardzo przyjaźni, pomocni i mili.
To kolejna książka, która nastraja bardzo pozytywnie i powoduje, że robi się ciepło na sercu.

książek: 3534

Na zimową depresję,na jesienną chandrę i smutki całoroczne polecam książki pani F.Flagg.
Historia zabawnego ptaszka jest pełna optymizmu,ciepła i radości.
Niby nic a cieszy.

książek: 1990

Książka lekka, łatwa i przyjemna. Czytało mi się dobrze, bo lubię motyw ucieczki na wieś, aby zmienić swoje życie. Bohater wyjeżdża z mroźnego Chicago na południe USA, zgodnie z zaleceniami lekarza, który zapowiada mu, że nie przeżyje roku. Bohater ma więc wybór, albo chce się upić nad straconym życiem, albo posłuchać lekarza. Wybiera wyjazd, zakładając logicznie, że napić zdąży się po przyjeździe do celu.
Język narracji jest lekki, prosty, ale wartki. Postacie ciekawe. Malownicze opisy rzeki, ptaków i ryb (to dla wędkarzy).
Książka na zimowy wieczór, która poprawi humor.

książek: 603
Aneta | 2013-10-18
Przeczytana: 18 października 2013

"Przeskakując" z mrocznych thrillerów na "Święta z kardynałem" poczułam się jak Alicja po drugiej stronie lustra, bowiem wkoroczyłam w zupełnie inny świat.
Miasteczko Lost River jest tak odrealnione od rzeczywistości, że zdaje się być bajkowym zakątkiem. Przepiękne obrazy przyrody malowane słowem, mnóstwo kwiatów i ptaków, zdrowe powietrze, wspaniała rodzinna atmosfera, ciepło jakie bije od ludzi - zupełna bajka.
To "przesłodka", ale i "przesłodzona" opowieść, która prawdopodobnie w dzisiejszych realiach (niestety!) nie ma prawa się zdarzyć.
Czyta się szybko, łatwo i przyjemnie, rozśmiesza i wzrusza.
"Święta z kardynałem" to wycieczka do świata dobroci, taki wypad na jedno popołudnie.

książek: 559
Weronika Rudnicka | 2014-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Już dawno nie spotkałam się z tak niesamowicie pozytywną opowieścią. Kilka godzin po skończeniu czytania dzieła Fannie Flagg wciąż miałam uśmiech na ustach. Świetnie napisana, historia życia pana Oswalda T. Campbella bawi i śmieszy, acz jednocześnie wzrusza i zmusza do zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Choć Boże Narodzenie nie jest głównym tematem książki, polecam przeczytanie jej w okresie przedświątecznym. Bardzo pozytywnie nas nastroi i pozwoli zająć się czymś innym, niż świątecznymi zakupami.

książek: 618
MadziaR | 2010-10-16
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

"Boże Narodzenie w Lost River" jest niezwykle optymistyczną książką. Do przeczytania w zimny jesienny lub zimowy wieczór, bo historia rozgrzewa serce. Wystarczy wygodnie usiąść w fotelu, otulić się ciepłym kocem i popijając gorącą herbatę zacząć lekturę... Poprawa nastroju gwarantowana:)

książek: 5945
allison | 2011-04-18
Przeczytana: sierpień 2010

Czytałam w ubiegłe wakacje i połknęłam w jedno popołudnie - książka bardzo poprawiła mi humor (jak każda powieść F. Flagg).
Wypróbowałam też przepisy kulinarne - nieskromnie powiem, że przy bakaliowcu przeszłam samą siebie:).

książek: 387
Agnieszka | 2012-12-12
Przeczytana: 11 grudnia 2012

"Boże Narodzenie w Lost River" jest drugą książką Fannie Flagg, którą przeczytałam. Pierwszą były "Smażone zielone pomidory", które wspominam bardzo miło i już parę razy do nich wracałam.

Czego się spodziewałam po tej książce? Hmm...z pewnością chciałam w niej poczytać o magii świąt, o białym puchu, płatkach śniegu wirujących za oknem, a otrzymałam słoneczne małe miasteczko (lubię małe miasteczka), gdzie temperatura mało kiedy spada poniżej dwudziestu pięciu stopni.
Czy się rozczarowałam? Nie.
Postaci, które poznałam w tej opowieści zauroczyły mnie. Sklepikarz Roy, który ratuje małego ptaszka postrzelonego ze śrutówki i zaprzyjaźnia się z nim, a potem rozpacza po jego odejściu na długo utkwi w mojej pamięci.
Siostry Mildred i Frances są uroczymi kobietami w średnim wieku, które otaczają wszystkich ciepłem i wspierają dobrym słowem, a kiedy do miasteczka trafia mała Patsy, to opiekują się nią, wraz z innymi mieszkańcami fundują jej operację ratującą życie.
Pan Oswald, który trafia...

książek: 2205
Grażyna | 2013-01-09
Przeczytana: 08 stycznia 2013

Fannie Flagg to jedna z moich ulubionych autorek. Ta historia mieszkańców małej ,prowincjonalnej miejscowości ,toczy sie tak wolno,można powiedzieć leniwie. Ale nie jest pozbawiona tego "czegoś" co pozwala mi lepiej myśleć o ludziach, o tym co w nich dobre....
Jednak dwie ksiązki tej autorki jak dotąd uważam za najlepsze ,oczywiście te ,które czytałam "Smażone zielone pomidory" oraz "Nie mogę się doczekac kiedy wreszcie pójdę do nieba"......
Ale dla lubiących takie ciepłe ,wzruszające ,normalne opowieści ,normalne tak, ale nie pozbawione pewnych cudów.....ale ja wierzę w cuda....więc warto znaleźć się wśród mieszkańców ...Lost River...zapraszam

zobacz kolejne z 1154 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd