Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Boże Narodzenie w Lost River

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,43 (464 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
25
8
44
7
164
6
107
5
69
4
22
3
14
2
5
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Redbird Christmas
data wydania
ISBN
9788308042717
liczba stron
234
słowa kluczowe
boże narodzenie, lost river, flagg
język
polski

Inne wydania

Co robi samotny, rozwiedziony mężczyzna, dysponujący bardzo skromnymi oszczędnościami i mający przed sobą zaledwie kilka miesięcy życia

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (920)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1035
Anna | 2017-05-16
Przeczytana: 16 maja 2017

"Po prostu trzeba bardzo, bardzo czegoś chcieć, a wtedy, jeśli to coś ma się spełnić, to na pewno się spełni."


„Święta z kardynałem” albo „Boże Narodzenie w Lost River” Fannie Flagg jest niczym innym jak amerykańską opowieścią wigilijną. Ciepła, wzruszająca opowieść o życiu małej społeczności w prowincjonalnym miasteczku. W Lost River wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. Są nadzwyczaj przyjaźni, życzliwi. Miejsce jest magiczne za sprawą przyrody, która zachwyca każdego kto znajdzie się tam choćby przejazdem. Zimy w zasadzie niema. O śniegu na Boże Narodzenie można pomarzyć. W Lost River króluje wiosna albo jesień. Pewnego dnia przyjeżdża do miasteczka Oswald T. Campbell, 52-letni mieszkaniec Chicago, przekonany przez swego lekarza, że jest nieuleczalnie chory. Samotny niemal od dzieciństwa mężczyzna poznaje wspaniałych ludzi, którzy odmienią jego życie. Cudowny klimat, ludzka życzliwość, mała Patsy i ptaszek Jack, kardynał, sprawią, że Oswald zapomni o swojej...

książek: 2405
wiejskifilozof | 2014-12-25
Na półkach: Przeczytane

Specjalnie wybrałem tę książkę na ten okres świąt.Bo spodziewałem się czegoś naprawdę wyjątkowego.
I doczekałem się :-),oto naprawdę miła,cudowna i lekka książka.Na te parę godzin lekkiego czytania.
Polubiłem każdą z tych postaci.Zwłaszcza małą Patsy.
W książce jest dużo o bliskości i zrozumieniu drugiego człowieka.
I też co lubię czyli zwierzęta.Tu chodziło o ptaki południa USA.
Książka może nie będzie moją ulubioną,lecz ciesze się z jej przeczytania.

książek: 2747
Czytam-Sobie | 2014-10-11
Na półkach: Przeczytane, Beletrystyka, 2014
Przeczytana: 11 października 2014

Ach, te miasteczka z powieści Fanny Flagg! Nierealnie cudowni ludzie, piękne miejsca. Gdyby istniały naprawdę, przeniosłabym się natychmiast do któregoś z nich!
Ale w tych opowieściach może tkwić ziarno prawdy :). Osoba, która przebywała - co prawda krótko - na Południu USA, opowiadała, że tam właśnie tak jest: życie właśnie toczy się nieśpiesznie wśród cudownej przyrody, a ludzie, choć niezamożni, a często bardzo biedni, są bardzo przyjaźni, pomocni i mili.
To kolejna książka, która nastraja bardzo pozytywnie i powoduje, że robi się ciepło na sercu.

książek: 2109

Książka lekka, łatwa i przyjemna. Czytało mi się dobrze, bo lubię motyw ucieczki na wieś, aby zmienić swoje życie. Bohater wyjeżdża z mroźnego Chicago na południe USA, zgodnie z zaleceniami lekarza, który zapowiada mu, że nie przeżyje roku. Bohater ma więc wybór, albo chce się upić nad straconym życiem, albo posłuchać lekarza. Wybiera wyjazd, zakładając logicznie, że napić zdąży się po przyjeździe do celu.
Język narracji jest lekki, prosty, ale wartki. Postacie ciekawe. Malownicze opisy rzeki, ptaków i ryb (to dla wędkarzy).
Książka na zimowy wieczór, która poprawi humor.

książek: 630
MadziaR | 2010-10-16
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

"Boże Narodzenie w Lost River" jest niezwykle optymistyczną książką. Do przeczytania w zimny jesienny lub zimowy wieczór, bo historia rozgrzewa serce. Wystarczy wygodnie usiąść w fotelu, otulić się ciepłym kocem i popijając gorącą herbatę zacząć lekturę... Poprawa nastroju gwarantowana:)

książek: 566
Weronika Rudnicka | 2014-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Już dawno nie spotkałam się z tak niesamowicie pozytywną opowieścią. Kilka godzin po skończeniu czytania dzieła Fannie Flagg wciąż miałam uśmiech na ustach. Świetnie napisana, historia życia pana Oswalda T. Campbella bawi i śmieszy, acz jednocześnie wzrusza i zmusza do zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Choć Boże Narodzenie nie jest głównym tematem książki, polecam przeczytanie jej w okresie przedświątecznym. Bardzo pozytywnie nas nastroi i pozwoli zająć się czymś innym, niż świątecznymi zakupami.

książek: 6162
allison | 2011-04-18
Przeczytana: sierpień 2010

Czytałam w ubiegłe wakacje i połknęłam w jedno popołudnie - książka bardzo poprawiła mi humor (jak każda powieść F. Flagg).
Wypróbowałam też przepisy kulinarne - nieskromnie powiem, że przy bakaliowcu przeszłam samą siebie:).

książek: 387
Agnieszka | 2012-12-12
Przeczytana: 11 grudnia 2012

"Boże Narodzenie w Lost River" jest drugą książką Fannie Flagg, którą przeczytałam. Pierwszą były "Smażone zielone pomidory", które wspominam bardzo miło i już parę razy do nich wracałam.

Czego się spodziewałam po tej książce? Hmm...z pewnością chciałam w niej poczytać o magii świąt, o białym puchu, płatkach śniegu wirujących za oknem, a otrzymałam słoneczne małe miasteczko (lubię małe miasteczka), gdzie temperatura mało kiedy spada poniżej dwudziestu pięciu stopni.
Czy się rozczarowałam? Nie.
Postaci, które poznałam w tej opowieści zauroczyły mnie. Sklepikarz Roy, który ratuje małego ptaszka postrzelonego ze śrutówki i zaprzyjaźnia się z nim, a potem rozpacza po jego odejściu na długo utkwi w mojej pamięci.
Siostry Mildred i Frances są uroczymi kobietami w średnim wieku, które otaczają wszystkich ciepłem i wspierają dobrym słowem, a kiedy do miasteczka trafia mała Patsy, to opiekują się nią, wraz z innymi mieszkańcami fundują jej operację ratującą życie.
Pan Oswald, który trafia...

książek: 1402
Evita | 2011-12-28
Na półkach: Z biblioteki, Przeczytane

Święta, święta i po świętach. W tym gorącym okresie bożonarodzeniowym nie miałam niestety szansy, aby przeczytać "Boże Narodzenie w Lost River", ale co się odwlecze, to nie uciecze, jak powiadają i tak oto jestem po lekturze, cytuję z okładki: "znakomitej powieści autorki Smażonych, zielonych pomidorów". Trochę się ostatnio pojawiło recenzji tej książki na blogach, ja wyszperałam tę powieść w bibliotece, spodobała mi się okładka, a jeszcze bardziej tytuł.

W zimnym i wietrznym Chicago mieszka starszy pan Oswald T. Campbell (nazwisko dostał na cześć zupy w puszce). Stan jego zdrowia jest fatalny i lekarz zaleca jak najszybszą zmianę klimatu, uporządkowanie spraw majątkowych (chociaż pan Oswald żadnego majątku nie posiada), i niestety każe się przygotować na najgorsze. Szczęśliwym trafem starszy pan trafia do małego, zapomnianego przez czas miasteczka w Alabamie, Lost River. Zaprzyjaźnia się z nielicznymi mieszkańcami i w otoczeniu pięknej przyrody czeka na cud ozdrowienia.

Czy...

książek: 290
Jolanta Leśniak | 2011-11-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 listopada 2011

Tak optymistycznej (chociaż naiwnej) powiastki dawno nie czytałam ! I bardzo dobrze mi zrobiła, polecam więc wszystkim malkontentom , nieżyczliwie patrzącym na bliźnich, zmartwionym ,itp. ,itd. ...

zobacz kolejne z 910 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd