Boże Narodzenie w Lost River

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,49 (530 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
27
8
53
7
197
6
123
5
73
4
22
3
14
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Redbird Christmas
data wydania
ISBN
9788308042717
liczba stron
234
słowa kluczowe
boże narodzenie, lost river, flagg
język
polski

Co robi samotny, rozwiedziony mężczyzna, dysponujący bardzo skromnymi oszczędnościami i mający przed sobą zaledwie kilka miesięcy życia

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1248)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3069
Gosia | 2018-12-25
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 grudnia 2018

Szukałam w swojej biblioteczce jakiejś książki związanej tematycznie z Bożym Narodzeniem i voila - niezawodna Fannie Flagg ze swoją opowieścią o Lost River.
Jak zawsze pozytywna i optymistyczna, pełna ciepła i pozytywnej energii. To już firmowy znak tej pisarki.
Mimo chorób i innych kłopotów wszystko łatwiej znosić wśród przyjaźnie nastawionej społeczności. A każdy może otrzymać od losu drugą szansę.
Co prawda Boże Narodzenie nie jest głównym tematem tej powieści, ale gdzieś tam się przewija i wystarcza do stworzenia świątecznego klimatu.
Opowieść o cudownym miejscu, gdzie prawie wszystko się udaje, wszyscy się kochają i ogólnie króluje happy and.
Fajnie napisana, dobrze się czyta, czasem śmieszy, czasem wzrusza. Potrafi nastroić optymistycznie i oderwać od codziennych obowiązków.

książek: 6892

„Boże Narodzenie w Lost River” jest jedną z najbardziej wzruszających książek Fannie Flagg. To idealna lektura na przedświąteczny i świąteczny czas, ale tak naprawdę można ją czytać z wielką frajdą o każdej porze roku.

Moja przygoda z prozą pani Flagg trwa od wielu lat. To jedna z nielicznych pisarek, do której powieści lubię wracać i zawsze robię to z ogromną przyjemnością.
Pamiętam, że „Boże Narodzenie w Lost River” pierwszy raz przeczytałam w ...wakacje. Odtąd sięgam po nie, robiąc przedświąteczne porządki, by dodać sobie energii. Albo po prostu zaglądam do książki, gdy mam zły humor – zawsze mi się on poprawia i sprawia, że znów zaczynam doceniać różne drobiazgi.

A teraz pora na małe co nieco o treści.
Akcja, podobnie jak w większości książek Fannie Flagg, rozgrywa się na amerykańskim Południu. Do małego miasteczka w Alabamie trafia Oswald, który po lekarskiej diagnozie najpierw się załamuje, a potem postanawia swoje ostatnie dni spędzić w klimacie znacznie cieplejszym i...

książek: 726
Arlette | 2018-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2018

"Boże Narodzenie w Lost River" jest powieścią wręcz baśniową, choć jej początek na to nie wskazuje.

Oswald to niepozorny facet po 50-ce, ze smutną przeszłością i taką samą teraźniejszością. Jest niepijącym obecnie alkoholikiem, rozwodnikiem, rencistą, na dodatek ma ogromne problemy z płucami.
Nie ma rodziny, przyjaciół, a najbliższą mu osobą jest była żona.
Oswald udaje się do lekarza, który oświadcza, że mężczyzna musi zmienić zimny chicagowski klimat, bo inaczej w ekspresowym tempie kopnie w kalendarz.
Daje mu starą broszurkę z "reklamą" cudownej pod każdym względem miejscowości - Lost River, która leży sobie gdzieś tam w Alabamie.
Oswald nie ma nic do stracenia, więc decyduje się na wyjazd.
Czy jego los się odmieni?
Jaką rolę w jego życiu odegra pewien ptaszek i mała Patsy?
Ta historia jest po prostu bardzo ładna. 😺 Lost River to zakątek, w którym mieszka wielu dobrych ludzi, a jeśli komuś zdarza się być troszkę zły, niedługo później bardzo tego żałuje.
Mamy tutaj całkiem...

książek: 1415
Aneta | 2018-12-09
Na półkach: Przeczytane

"Po raz pierwszy w życiu był naprawdę spokojny. Nie potrzebował ani katechizmu, ani alkoholu. W końcu zrozumiał, co to znaczy".

Nie są to "Smażone zielone pomidory", ale świąteczną też bym ją nie nazwała. Niemniej jednak napisać, w taki sposób, o starszych ludziach potrafi tylko Fannie Flag.
Przyjemnie się czyta o społeczności, w której ludzie w podeszłym wieku są zwariowani, przewrotni, myślący o tym, o czym na całym globie się mówi, o stosunkach międzyludzkich.
Miło się oderwać od szarości, ciemności, burczących, niezadowolonych staruszków niczym główny bohater od deszczowego Chicago. Czemu nie? Cukierkowego też nic w tej książce nie znalazłam.
Złapałam tylko świeży powiew wiatru, słońca i odrobinę humoru.
Czego i Wam życzę przy lekturze "Redbird Christmas"!

książek: 1361
Anna | 2017-05-16
Przeczytana: 16 maja 2017

"Po prostu trzeba bardzo, bardzo czegoś chcieć, a wtedy, jeśli to coś ma się spełnić, to na pewno się spełni."


„Święta z kardynałem” albo „Boże Narodzenie w Lost River” Fannie Flagg jest niczym innym jak amerykańską opowieścią wigilijną. Ciepła, wzruszająca opowieść o życiu małej społeczności w prowincjonalnym miasteczku. W Lost River wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. Są nadzwyczaj przyjaźni, życzliwi. Miejsce jest magiczne za sprawą przyrody, która zachwyca każdego kto znajdzie się tam choćby przejazdem. Zimy w zasadzie niema. O śniegu na Boże Narodzenie można pomarzyć. W Lost River króluje wiosna albo jesień. Pewnego dnia przyjeżdża do miasteczka Oswald T. Campbell, 52-letni mieszkaniec Chicago, przekonany przez swego lekarza, że jest nieuleczalnie chory. Samotny niemal od dzieciństwa mężczyzna poznaje wspaniałych ludzi, którzy odmienią jego życie. Cudowny klimat, ludzka życzliwość, mała Patsy i ptaszek Jack, kardynał, sprawią, że Oswald zapomni o swojej...

książek: 3508
czytamcałyczas | 2014-12-25
Na półkach: Przeczytane

Specjalnie wybrałem tę książkę na ten okres świąt.Bo spodziewałem się czegoś naprawdę wyjątkowego.
I doczekałem się :-),oto naprawdę miła,cudowna i lekka książka.Na te parę godzin lekkiego czytania.
Polubiłem każdą z tych postaci.Zwłaszcza małą Patsy.
W książce jest dużo o bliskości i zrozumieniu drugiego człowieka.
I też co lubię czyli zwierzęta.Tu chodziło o ptaki południa USA.
Książka może nie będzie moją ulubioną,lecz ciesze się z jej przeczytania.

książek: 2950
Czytam-Sobie | 2014-10-11
Na półkach: Przeczytane, Beletrystyka, 2014
Przeczytana: 11 października 2014

Ach, te miasteczka z powieści Fanny Flagg! Nierealnie cudowni ludzie, piękne miejsca. Gdyby istniały naprawdę, przeniosłabym się natychmiast do któregoś z nich!
Ale w tych opowieściach może tkwić ziarno prawdy :). Osoba, która przebywała - co prawda krótko - na Południu USA, opowiadała, że tam właśnie tak jest: życie właśnie toczy się nieśpiesznie wśród cudownej przyrody, a ludzie, choć niezamożni, a często bardzo biedni, są bardzo przyjaźni, pomocni i mili.
To kolejna książka, która nastraja bardzo pozytywnie i powoduje, że robi się ciepło na sercu.

książek: 3140
Teresa | 2018-10-15
Na półkach: Przeczytane

Powieść pełna ciepła,magicznego czaru i uroku a takze wzruszająca i pełna humoru opowieśćo przyjażni,wierze ,nadziei i miłości.Książka wprowadza w optymistyczny nastrój i dobre samopoczucie Polecam.

książek: 575
Justyna | 2018-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2018

Znakomita wiekszość czytelników czuje się usatysfakcjonowana po lekturze tej książki. Ja niestety nie należę do większości w tym przypadku. "Boże Narodzenie w Lost River" przyprawiło mnie o mdłości z nadmiaru cukru zawartego w tej niewielkiej objętościowo książeczce. Jest to zdecydowanie dobry materiał na ckliwy film familijny. Fabuła w skrócie : Oswald trafia do Lost River, w którym żyje się sielsko/anielsko a wszelakie troski odeszły w zapomnienie. Jeśli nawet zdarza się jakieś nieszczęście jego natężenie jest ledwo wyczuwalne. Mkniemy z autorką ekspresowo przez kolejne pory roku by dotrzeć do Bożego Narodznia gdzie nie czuć kompletnie magii świąt. W zamian autorka serwuje nam tyle cudownych zdarzeń, tyle happy endu i lukru, że aż można poczuć jak żołądek przewraca nam się do góry nogami. Jedyną pozytywną postacią w całej książce był ptak, kardynał imieniem Jack. Podobały mi się jego harce w sklepie :)
Ta książka to dla mnie taka typowa amerykańska opowiastka o nierealnym...

książek: 1813
Renax | 2013-12-29
Przeczytana: 29 grudnia 2013

Książka lekka, łatwa i przyjemna. Czytało mi się dobrze, bo lubię motyw ucieczki na wieś, aby zmienić swoje życie. Bohater wyjeżdża z mroźnego Chicago na południe USA, zgodnie z zaleceniami lekarza, który zapowiada mu, że nie przeżyje roku. Bohater ma więc wybór, albo chce się upić nad straconym życiem, albo posłuchać lekarza. Wybiera wyjazd, zakładając logicznie, że napić zdąży się po przyjeździe do celu.
Język narracji jest lekki, prosty, ale wartki. Postacie ciekawe. Malownicze opisy rzeki, ptaków i ryb (to dla wędkarzy).
Książka na zimowy wieczór, która poprawi humor.

zobacz kolejne z 1238 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd