Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzisiaj narysujemy śmierć

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,17 (1623 ocen i 226 opinii) Zobacz oceny
10
235
9
463
8
462
7
331
6
92
5
26
4
8
3
4
2
1
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362282
liczba stron
144
słowa kluczowe
ludobójstwo, śmierć
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Opowieść o tym, jakie konsekwencje niesie ludobójstwo nie tylko dla sprawców i ofiar, ale przede wszystkim dla nas – świadków. Tochman wikła czytelników w cierpienie swoich bohaterów, a każdy z nich jest ze swą historią konkretny, pojedynczy, wyjątkowy. Stawia nam pytanie: dlaczego mamy płakać za ludźmi zamordowanymi w dalekiej Afryce 15 lat temu?

 

książek: 208
Michał | 2015-04-29
Na półkach: Przeczytane, Czarne
Przeczytana: 24 kwietnia 2015

"Wojny domowe są dużo gorsze od zwykłych wojen. Bo też nie ma większej nienawiści niż zrodzona z bliskości."*

Był to dla mnie powrót do tematu ludobójstwa w Rwandzie, tym razem w szeroko komentowanej relacji Wojciecha Tochmana.
To bez dwóch zdań wstrząsający, wprost ociekający krwią reportaż.
Nieprawdopodobne, jak silną psychikę trzeba mieć, aby próbując dociec prawdy, zanurzać się w szokujące relacje ofiar, jednocześnie stąpając po cienkiej linii. Linii, której przekroczenie może doprowadzić rozmówcę do nieopisanego cierpienia.
Nieprawdopodobne, jak zręcznym pisarzem trzeba być, aby tak umiejętnie przelać na papier bezwzględność oprawców, okrucieństwo i swoistą absurdalność zbrodni oraz własne przemyślenia z tym związane.
Chociaż zapewne żadne słowa nie są w stanie oddać skali tego, co wydarzyło się w 1994 roku...

Mam w sumie tylko dwie drobne uwagi:
Tochman według mnie zdecydowanie przesadza ze zbyt ostrą i jednoznaczną oceną polskich misjonarzy w Rwandzie. To przecież też są tylko ludzie. Nie każdy chce zostać męczennikiem w obcym kraju. Można również zrozumieć, że nie chcą oni rozmawiać o dramatycznych, niezbyt chwalebnych momentach swojej misyjnej posługi.
Druga sprawa, to fakt, że w zasadzie nie udało się przeprowadzić autorowi szczerej rozmowy z żadnym ze sprawców, którzy generalnie w książce zaprzeczają swojej winie. Oczywiście nie jest łatwo przyczynić się do spowiedzi wielokrotnych morderców. Wymaga to wiele wysiłku i cierpliwości, jednak w "Sezonie maczet" ta trudna misja w dużym stopniu się powiodła. Warto więc zapoznać się również z relacją Hatzfelda, aby uzyskać nieco szerszą perspektywę.

Niemniej jednak reportaż Tochmana poraża.
Absolutnie nie można o tym temacie zapomnieć, gdyż jak pisze sam autor, tylko "kat żąda ciszy".



* Wiesław Myśliwski - "Traktat o łuskaniu fasoli"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zakon Mimów

https://kacikmilosnikowksiazek.wordpress.com/2017/12/10/zakon-mimow/ Po tragicznej w skutkach ucieczce z kolonii karnej, Page Mahoney staje się...

zgłoś błąd zgłoś błąd