Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto ryb

Tłumaczenie: Małgorzata Buchalik
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,69 (218 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
21
8
39
7
64
6
52
5
20
4
9
3
5
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375106350
liczba stron
304
język
polski
dodała
Ag2S

Brawurowa powieść białoruska: nad Bugiem, na ziemi brutalnie przeciętej pasem granicznym, w sielskiej wiosce Dobratycze ginie najstarsza jej mieszkanka, babcia Makrynia. Kto i dlaczego wsypał truciznę do kubka z kawą na werandzie? Czy babcia naprawdę była, jak szeptano w okolicy, wiedźmą? A jeśli tak, czy zdoła po śmierci ukarać swoich morderców i obronić wieś przed zagładą? Świetnie,...

Brawurowa powieść białoruska: nad Bugiem, na ziemi brutalnie przeciętej pasem granicznym, w sielskiej wiosce Dobratycze ginie najstarsza jej mieszkanka, babcia Makrynia. Kto i dlaczego wsypał truciznę do kubka z kawą na werandzie? Czy babcia naprawdę była, jak szeptano w okolicy, wiedźmą? A jeśli tak, czy zdoła po śmierci ukarać swoich morderców i obronić wieś przed zagładą?
Świetnie, reportażowo wręcz opisane realia współczesnej Białorusi zapewne zaskoczą Polaków: uczciwe, prywatne firmy, duże pieniądze, Internet pod strzechami, a z drugiej strony dynamiczna mieszanka języków, kultur i religii, lokalna świadomość sięgająca czasów unii brzeskiej – wszystko to mocno odbiega od stereotypu smutnego, płaskiego kraju, przygniecionego polityką prowincjonalnego reżimu. Zajrzyjcie poprzez tę książkę na prawdziwą Białoruś i, jeśli wam się spodoba, ruszajcie latem nad Bug, szukać w odbiciu miasta ryb bajecznych skarbów lwowskiego jubilera.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2010

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 548
Żona_Pigmaliona | 2017-06-21

Książka świetna :) Zaczyna się jak u Hitchcocka , najpierw jest trzęsienie ziemi (w tym wypadku wypędzanie czorta za pomocą zużytej podpaski , nie takiej zwykłej , ale zrobionej ze starego prześcieradła) a potem napięcie wzrasta . Czytając tą powieść czułam się trochę jak na karuzeli , kalejdoskop postaci i zdarzeń , z których jedno goni i depcze po piętach drugiemu . Sama narratorka to super ciekawa postać . Kobieta w średnim wieku , czyli tak koło pięćdziesiątki , złamana śmiercią dziecka i nałogami , narkotykowym i alkoholowym , wpadająca bez przerwy w jakieś wcale nie zamierzone i nie zawinione (przynajmniej w części) tarapaty . Żyje sobie w Dobratyczach z babcią Makrynią , która to zostaje zamordowana już na samym początku . W życiu Ałki jak sama o sobie pisze od początku '' szło nie tak '' , urodziła się jako '' gorsza '' siostra bliźniaczka , poród z problemami pozostawił głównej bohaterce utykanie na nogę , mało widoczne , ale jednak . Potem mąż który ją zostawił , córeczka która umarła na raka . Siostra polityczna działaczka . Mimo że Dobratycze , to taka niewielka wieś na granicy z Polską zresztą , to dzieje się w niej całkiem sporo , od porachunków politycznych , pobytach w więzieniu , po stronę bajeczną , szukanie skarbu , albo '' nory w czasie '' w które wpada Ałka . Tych nor jej zwyczajnie pozazdrościłam :) też bym tak chciała . Książkę polecam , nie tylko tym co mają zabużańskie korzenie , po przeczytaniu (jak już zeszłam z karuzeli) jeszcze jakiś czas kręciło mi się w głowie .

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pielgrzym

o wielkim poszukiwania czegos co jest tuz obok nas a my tego nie widzimy i niedoceniamy. swietna klasyka

zgłoś błąd zgłoś błąd