Konsulowie ich cesarskich mości

Tłumaczenie: Hanna Kalita
Seria: Ex Libris Biblioteka Jugosłowiańska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Łódzkie
7,16 (31 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
8
8
5
7
6
6
6
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Travnicka hronika
data wydania
liczba stron
580
słowa kluczowe
Bałkany, Jugosławia, Serbia
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
shpinac

Akcja powieści obejmuje lata 1807-1814. Z uwagi na newralgiczne położenie Bośni, mocarstwa europejskie decydują się założyć konsulaty w Trawniku. Najpierw przybywa Francuz Jean Daville, tuż po nim Austriak von Mitterer. Na przestrzeni lat obserwujemy obowiązki służbowe dyplomatów, ich troski i radości rodzinne, kłopoty z aklimatyzacja w tym jakże dziwnym dla nich miejscu. W Trawniku rządzą...

Akcja powieści obejmuje lata 1807-1814. Z uwagi na newralgiczne położenie Bośni, mocarstwa europejskie decydują się założyć konsulaty w Trawniku. Najpierw przybywa Francuz Jean Daville, tuż po nim Austriak von Mitterer. Na przestrzeni lat obserwujemy obowiązki służbowe dyplomatów, ich troski i radości rodzinne, kłopoty z aklimatyzacja w tym jakże dziwnym dla nich miejscu. W Trawniku rządzą Turcy, a mieszkają Bośniacy-muzułmanie, Chorwaci-katolicy, Serbowie-prawosławni, Żydzi sefardyjscy i Cyganie. Wszyscy nie cierpią siebie nawzajem, a wobec gości z Zachodu tez okazują tylko prawie nie maskowaną wrogość.

 

źródło opisu: http://subiektywnerecenzje.blogspot.com/2009/08/ko...(?)

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 203
Agnieszka | 2017-08-28
Przeczytana: 28 sierpnia 2017

Książka zrodzona w bólach: w bólu artystycznym i bólu historycznym.
Na pozór zwyczajny temat - przyjazd konsulów do bośniackiego Trawnika - skrywa za sobą gorzką prawdę o sytuacji ludzi na terenach Bośni na przełomie XVIII i XIX w.
Podczas gdy uczymy się w szkołach o wielkich wydarzeniach na mapie Europy (głównie zachodniej), Półwysep Bałkański dalej istniał pod panowaniem osmańskim, dosłuchując się jedynie echa przemian i wojen. Lud bał się, jak każdy boi się nowości. Narzucone im przed wieloma wiekami zwierzchnictwo Turków zdążyło wsiąknąć w Bośnię i chociaż ludzie marzyli o wolności i z trudem dawali sobie radę, przywykli do swojej sytuacji. Pojawienie się przedstawicieli wielkich mocarstw było faktycznym problemem. Jest to coś, czego prawdopodobnie większość z nas nie może sobie wyobrazić. Kierujemy się logiką, która zakłada, że skoro Bośnia była biedna i ciemiężona to z laurami powinna przyjąć światło szansy i cywilizacji. Ani przez myśl nam nie przejdzie, że nasza logika a logika ludzi z kręgu innych wpływów kulturowych, ludzi z inną historią mogą różnić się aż tak.
To nie jest książka dla osób, które poszukują lekkiej literatury. To prawie 600 stron ukrytego bólu, emanującego na nas zarówno od strony konsulów, jak i od strony ludności lokalnej. Ból wygnania/zesłania do dzikiego kraju oraz ból w pogoni za spokojnym życiem, pozbawionym cudzego zwierzchnictwa, to dwa motywy przewodnie i jednocześnie dwie kule u nogi. Ta książka wymaga od nas zatrzymania się i zastanowienia się nad kwestiami, które nie wszędzie będą tak oczywiste, jak nam się wydaje.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dygot

Jan Łabendowicz zostaje przeklęty przez uciekającą z Polski Niemkę, a wkrótce po tym rodzi mu się syn – biały, bezbarwny odmieniec. Córka Bronka Geldy...

zgłoś błąd zgłoś błąd