Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krew Aniołów

Tłumaczenie: Krystyna Chodorowska
Cykl: Łowca Gildii (tom 1)
Wydawnictwo: Dwójka bez Sternika
7,37 (1281 ocen i 121 opinii) Zobacz oceny
10
184
9
186
8
242
7
307
6
187
5
97
4
32
3
30
2
7
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362432004
liczba stron
352
słowa kluczowe
anioły, Łowca Gildii
język
polski
dodała
ola161

Elena Deveraux, zawodowy łowca wampirów, zostaje wynajęta przez wzbudzającego powszechny respekt archanioła Rafaela. Jednak tym razem jej celem nie staje się zbłąkany wampir... lecz zbuntowany archanioł. Zlecenie zawiedzie łowczynię w sam środek masakry, jakiej nie oglądała nawet w najgorszych koszmarach i doprowadzi ją do granic pożądania. Równie łatwo może zginąć z ręki śmiertelnie groźnego...

Elena Deveraux, zawodowy łowca wampirów, zostaje wynajęta przez wzbudzającego powszechny respekt archanioła Rafaela. Jednak tym razem jej celem nie staje się zbłąkany wampir... lecz zbuntowany archanioł. Zlecenie zawiedzie łowczynię w sam środek masakry, jakiej nie oglądała nawet w najgorszych koszmarach i doprowadzi ją do granic pożądania. Równie łatwo może zginąć z ręki śmiertelnie groźnego przeciwnika, jak i od uwodzicielskiego dotyku Rafaela. Co dla anioła jest tylko zabawą, śmiertelnika może kosztować życie Nalini Singh wprowadza czytelników do swego fascynującego świata, pełnego pięknych istot i żądzy krwi, w którym aniołowie żelazną ręką kontrolują wampirzą społeczność..

 

źródło opisu: www.empik.com

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 585

1
Gdy Elena mówi ludziom, że jest pogromczynią wampirów, ich pierwszą reakcją jest nieodłączny bezdech za którym podąża pytanie: „Latasz za nimi wbijając ostre kołki w ich nikczemne, gnijące serca?”
No dobrze, może w rzeczywistości brzmi to troszkę inaczej, lecz odczucie pozostaje to samo. Narasta w niej potrzeba wytropienia i wybicia piętnastowiecznego bajarza-idioty, który pierwszy wpadł na pomysł takiej opowieści. Oczywiście, wampiry zapewne już się tym zajęły - po tym jak kilku z nich skończyło w szpitalu, czy jakkolwiek się to wtedy nazywało.
Elena nie przebija kołkiem wampirów. Ona je tropi, obezwładnia i oddaje z powrotem do ich Panów - aniołów. Niektórzy nazywają takich jak ona łowcami nagród, lecz zgodnie z kartą Gildii jest ona „Upoważniona do Tropienia Wampirów & Wyselekcjonowanych Odmiennych” - co czyni z niej pogromczynię wampirów z nadzwyczajnymi korzyściami, włączając w to dopłatę za ryzyko. Zapłata jest szczodra. Musi być, aby rekompensować fakt, że Łowcom sporadycznie zostają rozrywane gardła.
Mimo to, Elena zdecydowała, że wciąż potrzebuje podwyżki po tym gdy mięśnie nóg zaczęły jej odmawiać posłuszeństwa. Przez ostatnie dwie godziny tkwiła w zatłoczonym rogu ulicy na Bronx’ie - zbyt wysoka kobieta z jasnymi, prawie białymi włosami i srebrzystymi oczami. Włosy były nieustannie naprzykrzającym się problemem. Według jej przyjaciela Ransoma, równie dobrze mogłaby nosić znak ogłaszający jej obecność. Jako że farba nie działa na jej włosy dłużej niż dwie minuty, Elena uzbierała całkiem sporą kolekcję dzierganych czapeczek.
Kusiło ją aby opuścić na nos tę którą miała obecnie na sobie, ale miała wrażenie że tylko by to wzmocniło cuchnącą „atmosferę” tego przesiąkniętego wilgocią kawałka Nowego Yorku.
Doprowadziło ją to do rozmyślania nad zaletami zatyczek do nosa...
Coś się za nią poruszyło.
Obróciła się... By stanąć twarzą w twarz ze skradającym się kotem, którego oczy odbijały się srebrzyście w ciemności. Usatysfakcjonowana, że zwierzę było tym czym było, zwróciła ponownie swoją uwagę na ulicę, zastanawiając się czy jej oczy błyszczą tak samo dziwacznie jak u kota. Dobrze się stało że odziedziczyła złotą skórę po swojej Marokańskiej babci, inaczej byłaby odzwierciedleniem ducha.
- Gdzie ty do cholery jesteś? - mruknęła, schylając się aby potrzeć łydkę.
Pościg za tym wampirem był tylko niepotrzebną stratą czasu - a wszystko przez jego własną głupotę. Nie wiedział co robi, przez co jego poczynania stawały się trudne do przewidzenia.
Ransom spytał się jej kiedyś czy nie dręczy ją zaganianie bezbronnych wampirów i wleczenie ich tyłków z powrotem do ich niewolniczego życia - pytaniu towarzyszył histeryczny śmiech. Nie, w ogóle jej to nie przeszkadzało, jemu również. Wampiry wybierają niewolnictwo - stuletnie - w momencie gdy wypełniają zgłoszenie skierowane do anioła z prośbą o uczynienie ich prawie-nieśmiertelnymi. Jeżeli pozostaliby ludźmi, gdyby spoczęli we własnych grobach w spokoju, wtedy nie znaleźliby się związani kontraktem podpisanym krwią.
Błysk światła na ulicy.
Bingo!
Jej cel stał samotnie i mlaskając cygarem przechwalał się przez komórkę jakim to on jest świetnym gościem i teraz żaden sztywny anioł nie będzie mu mówił co ma robić. Mimo
kilkumetrowej odległości między nimi, Elena była w stanie wyczuć woń potu. Wampiryzm nie rozwiną się u niego jeszcze na tyle aby pozbyć się tłuszczu, który ten nosił jak zapasowy płaszcz - i pomyśleć, że sądził iż może złamać kontrakt z aniołem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zakon Mimów

https://kacikmilosnikowksiazek.wordpress.com/2017/12/10/zakon-mimow/ Po tragicznej w skutkach ucieczce z kolonii karnej, Page Mahoney staje się...

zgłoś błąd zgłoś błąd