Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ruchome święto

Tłumaczenie: Bronisław Zieliński
Wydawnictwo: Muza
7,26 (231 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
24
8
51
7
73
6
52
5
15
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Moveable Feast
data wydania
ISBN
83-7200-555-9
liczba stron
184
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Późną jesienią roku 1950 Ernest Hemingway przyjechał do Paryża i zatrzymał się w swym ulubionym hotelu Ritz, położonym w sercu miasta, przy placu Vendome. Przeżył tam niezapomniane chwile po oswobodzeniu miasta spod okupacji niemieckiej, późnym latem 1944 r. Toteż nie zdziwił się wcale, kiedy stary portier przyniósł mu dwa przysypane kurzem kuferki, które przed sześciu laty pisarz pozostawił w...

Późną jesienią roku 1950 Ernest Hemingway przyjechał do Paryża i zatrzymał się w swym ulubionym hotelu Ritz, położonym w sercu miasta, przy placu Vendome. Przeżył tam niezapomniane chwile po oswobodzeniu miasta spod okupacji niemieckiej, późnym latem 1944 r. Toteż nie zdziwił się wcale, kiedy stary portier przyniósł mu dwa przysypane kurzem kuferki, które przed sześciu laty pisarz pozostawił w hotelowym depozycie. Zdziwił się natomiast, kiedy je otworzył i znalazł tam notatki ze swego pobytu w Paryżu w latach dwudziestych. Zasiadł do odczytywania tych zapomnianych rękopisów i stwierdził, że zawierają bardzo bogaty i żywy po latach materiał obserwacyjny dotyczący wybitnych osobistości życia artystycznego i towarzyskiego w stolicy Francji, która była w tym czasie prawdziwą stolicą światowej sztuki. Przystąpił natychmiast do literackiego opracowania tych notatek - ale odłożył je po paru miesiącach dla innej książki. Dopiero na kilka miesięcy przed śmiercią postanowił nadać książce definitywny kształt. I od tej właśnie pracy śmierć go oderwała.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1184
Mimetyczka | 2011-12-04
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 09 grudnia 2011

"Jeżeli miałeś szczęście mieszkać w Paryżu jako młody człowiek, to dokądkolwiek się udasz przez resztę życia, idzie on za tobą, bo Paryż jest świętem ruchomym."
Ernest Hemingway
do przyjaciela, 1950

Paryż jest świętem ruchomym. Według Hemingwaya "Paryż nigdy nie ma końca i wspomnienia każdego, kto w nim mieszkał, różnią się od wspomnień kogoś innego. Zawsze do niego wracaliśmy bez względu na to, kim byliśmy czy jak się zmienił..."

Czytając "Ruchome święto" nie wątpi się w to, że działa tu ta niepowtarzalna, nieokreślona magia tego miasta. Hemingway ją czuł będąc młodzieńcem, mamiła go wciąż pod koniec życia.
Powieść została napisana na krótko przed śmiercią, zaś w jej fabule wracamy do czasów, kiedy autor dopiero s t a w a ł się pisarzem.
Ten Paryż to miasto notatnika i ołówka, pisania w kawiarniach, wytężonej pracy umysłowej, szukania zdań. Poznawania starszych pisarzy, którzy brali młodego Hemingwaya pod swoje skrzydła.
To ten Paryż młodości i twórczości.
Hemingway, ten Hemingway, który polował, jeździł na safari, strzelał, brał udział w wojnie, na koniec swojego życia powraca do czasów minionych, aby stwierdzić:
"Ja należę do tego notatnika i tego ołówka".

Ten stereotypowy prawdziwy mężczyzna, popada w sentymentalizm, melancholię, możliwe, że robi rachunek swojego życia. Dochodzi do wniosku, że pisanie należało do niego, on należał do pisania. Być może była to jedyna stała jego życia, która nigdy nie podlegała zachwianiom, bo była przeznaczeniem, obowiązkiem, powołaniem.

Jak pisze autor w przedmowie, my-czytelnicy, możemy tę powieść uważać za beletrystykę, jednak jest to tekst autobiograficzny, który może rzucić światło na fakty.

Interesujące jest to życie artystyczne w Paryżu. Żywe muzeum wiecznych nazwisk. W tym ruchomym święcie grała swą rolę Gertruda Stein, Ezra Pound, Scott Fitzegerald, Joyce. Wszyscy przechadzają się po paryskich uliczkach powieści, zasiadają w kawiarni, rozmawiają po włosku, piją, śmieją się.
Jest tam kilka złośliwości, obrazki przyjaźni, szacunku.
Zadziwiająca ta chęć badania wspomnień, ożywiania duchów z przeszłości.
Ten niezwykle aktywny autor, pochyla się pod koniec życia nad swoim powołaniem i początkami. Zapomina o przygodach i podbojach, daje ostatni łabędzi śpiew.
Stawia pomnik czynności pisania i tworzenia. Z czułością, nostalgią, trochę niemęsko, inaczej niż wyobrażalibyśmy sobie Hemingwaya.
Powieść jest zaskakująca z tego względu, że z niej wyłania się to inne oblicze pisarza. Nie do końca znane i zapamiętane.
Mimo wszystko, "Ruchome święto" pozostaje jednak powieścią drugorzędną, nie do końca porywającą, przeznaczoną bardziej dla miłośników, koneserów, być może nawet zafascynowanych Paryżem i jego artystyczną plejadą gwiazd.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ten Count #1

Szczerzę, to była moja pierwsza manga o tematyce BL i chyba dlatego bardzo mi się ona podobała. Kreska jest świetna, dialogi między Shirotani a Kuros...

zgłoś błąd zgłoś błąd