Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gnój

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
6,75 (3185 ocen i 165 opinii) Zobacz oceny
10
88
9
293
8
481
7
1 170
6
591
5
351
4
72
3
109
2
13
1
17
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8389291355
liczba stron
212
język
polski
dodała
Maleństwo

Inne wydania

Gnój jest historią rodzinnego piekła, opowiadaną przez dziecko, które już to wszystko ma za sobą, ale z jakichś przyczyn dzieckiem być nie przestało.

 

Brak materiałów.
książek: 988
Maleństwo | 2010-09-19
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone
Przeczytana: 14 września 2010

Któregoś dnia na blogu "Czytam bo lubię" przeczytałam recenzję powieści "Gnój". Zapałałam wielką chęcią przeczytania jej, więc niewiele myśląc udałam się do mojej biblioteki. O dziwo - książka była, jakby na mnie czekała. Pożyczyłam i postawiłam na półce, niech czeka na swoją kolej. Cóż - wakacje, piękna pogoda, książki pożyczone na kilka dni z hasłem "tylko szybciutko mi zwróć" - a "Gnój" cierpliwie stał i czekał. Kilka dni temu okazało się, że za dwa dni upływa termin zwrotu tej książki do biblioteki, a prolongata terminu (jako że dokonywana już kilkakrotnie) jest niemożliwa. Dobra - pomyślałam, dwa dni, może zdążę. Uwierzcie lub nie, przeczytałam w jeden dzień i kawałek nocki. Książka - cud, miód i orzeszki!
Powieść opisuje piekło dziecka w najgorszym wydaniu. Dziecko jest bite. Bez powodu. Często. Do bólu. Ojciec bije pejczem, razy są bolesne, malec ucieka wkoło stołu z okrzykiem "nie bij!. Nie znajduje ratunku u mamy, która jest bezradna i cały jej sprzeciw ogranicza się do słownych utarczek z ojcem. Malec ma nadzieję, że wybuchnie wojna, która da pretekst do zabicia ojca. Do piekła rodzinnego domu dołączyć trzeba piekło dziecka wychowywanego w komunistycznym kraju, a do tego w robotniczej dzielnicy. (Każdy kto czytał na pewno pamięta opis mnogich zastosowań śliny). Przez cały czas serce moje przepełnione było wspólczuciem dla tego malca.
Najbardziej zachwycił mnie język powieści; przepiękny, prosty, urzekający poprawną polszczyzną. Było to tym bardziej zachwycające, że książka traktuje o Śląsku, a co za tym idzie główni bohaterowie mówią gwarą, która z polskim językiem literackim ma niewiele wspólnego. (Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam) I tak na jednej stronie piękny język autora miesza się ze zwrotami typu "Nie masz już dychów ? To pitej do dom ty ciulu na ropa!!!", albo "Ty pieroński kurwiorzu, ty szmaciorzu, ty luju cmyntarny, jo-ci-dom!!!". Czytelnik delektuje się kontrastem i mnogością zastosowanych słów.

Na zakończenie dodam, że autor otrzymał za tę książkę nagrodę "NIKE", w pełni zasłużoną moim zdaniem. Na uroczystości rozdania nagród wystąpił raper "Wujek Samo Zło". Gazeta Wyborcza tak opisała jego występ: "Niespeszony nobliwą publicznością (na sali byli był m.in. marszałek Sejmu Józef Oleksy, minister kultury Waldemar Dąbrowski, Krystyna Zachwatowicz i Andrzej Wajda, pisarze, naukowcy...), Wujek Samo Zło w bejsbolówce, bluzie i szerokich spodniach wyrapował improwizowany komentarz do werdyktu: "Faworyt mój to był "Gnój", ale przeczytałem ten "Tartak", i druga opinia mi się utarła". Raper w paru słowach streszczał nominowane książki (o "Gnoju": "Tata kupił chłopakowi petardy niewybuchowe, chłopak wyszedł na podwórko i zachodził w głowę, jak go mógł zabić jego tata"). Wujek Samo Zło zastanawiał się także, dlaczego młodzież nie czyta książek ("może są za drogie, a może za małymi literami tam piszą") i apelował do swoich fanów: "Czytajcie książki, bo padniecie na amen na pysk". A jurorom, siedzącym obok na scenie przypominał: "Nowe pokolenie literackie nadchodzi, może będą ratować tę powieść? Najlepsze powieści pisze życie, to nie jest moje odkrycie".
Ekstra!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skok na banki

Sam nie wiem, czy książki jak ta przynoszą więcej dobrego niż złego. Chciałoby się oddać ich przedmiot w obróbkę profesjonalnym historykom. Najlepiej...

zgłoś błąd zgłoś błąd