Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chochoły

Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża
6,98 (99 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
12
8
18
7
29
6
22
5
8
4
3
3
0
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-89603-83-8
liczba stron
440
język
polski
dodała
czupirek

Żyjemy w innych światach. Patrzymy na siebie i widzimy innych ludzi. Chodzimy po innych miastach. Minie dzień, miesiąc, sezon serca, obrót duszy, i sami się nie odnajdziemy w obcych pejzażach: inny kraj w głowie, inne panoramy za oknem. „Chochoły” Wita Szostaka to próba literackiego uchwycenia owego fenomenu, efektowna obiektywizacja tego, co najbardziej subiektywne. Tak metafora wydobywa...

Żyjemy w innych światach. Patrzymy na siebie i widzimy innych ludzi. Chodzimy po innych miastach. Minie dzień, miesiąc, sezon serca, obrót duszy, i sami się nie odnajdziemy w obcych pejzażach: inny kraj w głowie, inne panoramy za oknem.

„Chochoły” Wita Szostaka to próba literackiego uchwycenia owego fenomenu, efektowna obiektywizacja tego, co najbardziej subiektywne. Tak metafora wydobywa prawdy intymne: tamtego poranka niebo lśniło jak lód, tamtego wieczora wszystko było jak nieważkie. I oto popłyniesz z rodziną Chochołów kanałami Krakowa-Wenecji, przebiegniesz wojennymi ulicami Krakowa-Sarajewa, spoczniesz nad brzegiem Morza Śródziemnego obmywającego starożytny port Kraków. Żyjemy w innych czasach, ta powieść kładzie mosty między nimi.

Jacek Dukaj




Kamienica w Krakowie. Rodzina właścicieli odzyskuje kolejne mieszkania i łączy je w jeden wielki Dom - samoistny wielopokoleniowy organizm pełen ukrytych przejść, wielkich sal i krętych schodów. Nowa sytuacja przemienia dotychczasowe relacje i ujawnia drzemiące w ludziach namiętności. Czy wszystkim jest z tym dobrze? Każdy coś przed kimś ukrywa i w tym niedostatku prawdy zaraża się skłonnością do mistyfikacji. Czy to książka tylko o Krakowie?

 

źródło opisu: z okładki

źródło okładki: skan własny

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (429)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1926
Słowianka | 2014-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2014

Istnieje wystarczająca ilość ważkich powodów uzasadniających moje zauroczenie tą książką, choć patrząc z drugiej strony, kto przy zdrowych zmysłach oczekiwałby uzasadniania oczarowań.
Po pierwsze, fabuła osadzona jest w sercu Krakowa, a jest to też moje miejsce na świecie, przynależne mi, nie z racji urodzenia, ale z zapatrzenia, wymarzenia, wybrania…
Po wtóre, Wit Szostak uchyla przed czytelnikami wrota, zazwyczaj szczelnie zamknięte, do domu pewnej szacownej krakowskiej dynastii. Ukazuje zaklęte rewiry wspólnych zależności, nagromadzenie sztucznych form, tradycji i obyczajów a także powolny upadek, degradację kolejnych pokoleń rodziny uwięzionych w sztywnym gorsecie oczekiwań, nie sposób, w trakcie lektury, nie pomyśleć o zmierzchu kupieckiego rodu Buddenbrooków.
Kolejnym atutem jest piękny, staranny język, który oscyluje pomiędzy niespiesznym, leniwym spacerem a transowym, chocholim tańcem.
I mam tylko jeden zarzut wobec tej książki, a mianowicie, zbyt doskonałe i...

książek: 656
chiara | 2013-12-16
Przeczytana: 15 grudnia 2013

Szostak barwnie i smakowicie opisuje życie Domu - krakowskiej kamienicy, w której wspólnie żyją Chochołowie, a oprócz nich Wiatrowie i Rysiowie, wielopokoleniowa rodzina bliższa i dalsza. Poznajemy ich podczas 100-stronicowej wigilii oraz podglądamy śpiących oczami narratora biernie snującego się nocami po Domu. Nie potrafi z krewnymi rozmawiać za dnia, zapada w letarg pomiędzy nielicznymi przejawami aktywności. Podobnie postępuje ze swoją dziewczyną Zosią. Szukając nieobecnego brata, tak naprawdę szuka samego siebie. Dom rozpada się po śmierci babki Marii, niemożliwe jest dalsze życie w tak wielkiej rodzinie. Realne wydarzenia przeplatają się z fantastycznymi, bohaterowie płyną na pasterkę gondolą, w Sylwestra palą stosy zakładając maski niczym uczestnicy karnawału w Wenecji, polscy królowie zyskują nową historię, a na koniec mamy rebelię w Krakowie.

książek: 2488
Koronczarka | 2012-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 lipca 2013

Uwielbiam wręcz rozglądać się po świecie, o którym czytam. Nie mam więc nic przeciwko temu, by wieczerzę wigilijną opisywać na prawie stu stronicach. Niestety autor zaczął wpisywać w ten swój świat elementy mnie nieprzekonujące, dziwaczne, do których mnie nie przekonał, a nawet nie widziałam, żeby próbował przekonać, jak na przykład gondole w Krakowie, którymi udawano się na pasterkę. Opisy, na początku magiczne, czarodziejskie i niesamowicie inspirujące, z biegiem stronic stawały się coraz mniej sugestywne. Szkoda.

książek: 1414
Urshana | 2014-01-18
Przeczytana: 26 grudnia 2013

Nie od dziś wiadomo, że zbyt duże oczekiwania wobec autora lub konkretnej książki mogą niestety zakłócić odbiór i zaszkodzić lekturze. Tak zdarzyło się w przypadku mojego pierwszego spotkania z Witem Szostakiem i jego "Chochołami". Niestety, czego ogromnie żałuję, coś po prostu nie zaiskrzyło. Książka powinna się nieźle wpasować w moje literackie upodobania, autor został zresztą za nią wyróżniony Nagrodą Literacką im. Jerzego Żuławskiego, a wybór powszechnie chwalonego utworu uznałam za dobry początek. I choć moja ogólna ocena powieści rozpoczynającej krakowską trylogię jest dość wysoka, to pozostaje we mnie wrażenie jakiegoś dziwnego zmęczenia. Z drugiej strony sporo wrażeń, nastrojów i fragmentów do mnie wraca, co oznacza, że czas spędzony nad "Chochołami" na pewno nie był stracony i warto się temu utworowi przyjrzeć bliżej. Być może powieść krakowskiego autora należy do tych, które zyskują dopiero po czasie, jak dobre wino.

Szostak, podobnie jak Twardoch, to pisarz wywodzący...

książek: 932
Paula | 2011-02-06
Przeczytana: 04 lutego 2011

"Chochoły" to opowieść o Domu przez duże D. Widziany oczami narratora (i mieszkańca Domu w jednym) Dom to nie tylko pełna pokoi, korytarzy, schowków i schodów kamienica, ale to również jej mieszkańcy - Chochołowie ze swoimi przyległościami, czyli Rysiami i Wiatrami. Kamienica przy ulicy S. w Krakowie od lat należała do rodziny Chochołów. Niestety po wojnie Chochołowie zostali pozbawieni własności domu, a kamienica stała się jedną z wielu, w których nieznani ludzie wynajmują mieszkania. Na szczęście nadchodzą nowe czasy i w rodzinie Chochołów rodzi się pomysł by odzyskać kamienicę, a później powoli wszystkie mieszkania wynajmowane przez lokatorów. Przez kilkanaście lat Chochołowie pracują nad zrealizowaniem swojego celu, którym jest jeden Dom, w którym każdy ma swój pokój, ale w tym samym czasie każdy jest razem z innymi... Dom staje się jednym wielkim organizmem, zajmowanym przez kilka pokoleń mieszkańców, organizmem żywym, ale czy zdrowym?

Narrator książki, Chochoł z krwi i...

książek: 222
Magdalena Nowakowska | 2013-06-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Sieć intertekstualizmów

Książka, która zajmie ważne miejsce na liście tych, które polecam. Książka wieloaspektowa. Napisanie czegoś o niej opiera się w pierwszym, naturalnym odruchu radzenia sobie z wielością zjawisk, na selekcji. Można ją czytać jak rodzinną sagę, jak apokalipsę, jak obrazek polskiej tradycji, jak rodzinny dramat czy w kategoriach symbolicznych – rodzina Chochołów jako ekwiwalent Krakowa, a szerzej – wszystkich miast i rodzin. Można też skoncentrować się na interesującej warstwie językowej. Fakt, że powieść napisana została prozą poetycką, był zasadniczym powodem, dla którego sięgnęłam po tę książkę. Chcąc jednak ukierunkować swoją małą analizę, wybrałam warstwę intertekstualności powieści Szostaka.



W książce roi się od nawiązań kulturowych, w tym literackich, religijnych, historycznych czy mitologicznych. Pierwszym, rzucającym się w oczy dialogiem literackim jest tytuł. Akcja powieści dzieje się w Krakowie, mieście Stanisława Wyspiańskiego, a nazwisko...

książek: 660
Stanzzi | 2013-09-19

Kolejna genialna pozycja Szostaka. Początek wzięty żywcem ze Szulca, pojawia się nawet motyw słynnych sklepów cynamonowych, które mają swojego odpowiednika na parterze kamienicy Chochołów. Saga rodzinna przeradzająca się w apokaliptyczną wizję rozpadu domu, miasta, a ostatecznie całego świata. Sąd ostateczny ma twarz zgliszczy domu Chochołów, zarówno chóru starców i ich przykurzonych mebli, jak i młodszego pokolenia z ich nowoczesnymi sprzętami. A pośrodku autor, niemota, romantyk i wrażliwiec, tropiący swego zaginionego brata, zagubionego bardziej w umyśle niż w mieście.

Klimaty trochę inne niż "Dumanowski", choć wciąż Kraków, wciąż tajemnica, a dla mnie osobiście zapach kadzidła i stęchlizny. Szostaka polecam z całego serca, już wiem co kupię mamie, miłośniczce Szulca.

książek: 1096
Kayunia | 2015-08-30
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 30 sierpnia 2015

Czytając opis wigilii prawie gotowa byłam zrezygnować z dalszego ciągu... Brnęłam jednak dalej i słowo "brnąć" jest tutaj najwłaściwsze. Tak po kawałeczku dozowałam sobie prozę Wiesława Myśliwskiego, ale z zupełnie innego powodu - tam delektowałam się opisami i sprawiały mi ogromną, czytelniczą przyjemność. "Chochoły" męczyły mnie, a szczegółowe opisywanie przez Autora mało istotnych spraw, używanie udziwnionych, górnolotnych porównań powodowało, że inaczej czytać nie potrafiłam... No, ale skończyłam i nie potępię powieści w czambuł, bo pewna jestem i wynika to z wielu opinii przedmówców, że są osoby, którym takie pisanie podoba się. Pomysł ciekawy, ale podany, jak dla mnie, w mało przystępny sposób, przepełniony, że użyję cytatu z tejże powieści - "erudycyjnym puszeniem się". Nastrój książki tak przytłaczający, że dla przeciwwagi muszę teraz sięgnąć po coś naprawdę lekkiego:)

książek: 4
Marta Zielińska | 2011-11-19
Na półkach: Teraz czytam, Ulubione, Posiadam

nie spodziewałam się, że autor tak szeroko otworzy przede mną drzwi domu państwa Chochołów, a co ważniejsze: sprawi, że nie będę chciała z tego domu wyjść

książek: 183
anezee | 2016-12-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Po kilku latach pamiętam atmosferę po schulzowsku magicznie bożonarodzeniową, płynnie nakładające się obrazy surrealistycznego niby Krakowa i niespieszną narrację. Proustowską dokładność w opisie potraw wigilijnych. Zapomniałam już imiona bohaterów, ale ich wielopokoleniowy i wielopiętrowy dom wciąż stoi m mojej pamięci.
"Chochoły" nie spodobają się każdemu, ale nie można im odmówić oryginalności.

zobacz kolejne z 419 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Życie po fantastyce

Co łączy Szczepana Twardocha, Jakuba Małeckiego i Aleksandrę Zielińską? Każde z nich zaczynało z łatką pisarza/pisarki-fantasty, teraz zaś odchodzą od SF, fantasy i horroru i zdobywają uznanie krytyków oraz czytelników głównonurtowych. Nie oni jedyni zresztą.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd