Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Długi wrześniowy weekend

Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Seria: Bestselery New York Timesa
Wydawnictwo: Videograf II
6,33 (126 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
10
7
35
6
41
5
18
4
6
3
5
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Labor Day
data wydania
ISBN
9788371838378
liczba stron
272
słowa kluczowe
literatura współczesna
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Powieść wydana również pod tytułem "Ostatni dzień lata". Autorka bestsellerowych wspomnień i powieści z list New York Times’a i była towarzyszka życia J.D. Salingera stworzyła niebanalną historię 13-letniego chłopca i jego matki, których życie radykalnie się zmienia wraz z pojawieniem się w nim tajemniczego mężczyzny. Zbiegły skazaniec, oskarżony za morderstwa, których jakoby nie popełnił,...

Powieść wydana również pod tytułem "Ostatni dzień lata".

Autorka bestsellerowych wspomnień i powieści z list New York Times’a i była towarzyszka życia J.D. Salingera stworzyła niebanalną historię 13-letniego chłopca i jego matki, których życie radykalnie się zmienia wraz z pojawieniem się w nim tajemniczego mężczyzny. Zbiegły skazaniec, oskarżony za morderstwa, których jakoby nie popełnił, nawiązuje ze swoimi zakładnikami szczególną więź.

 

źródło opisu: Opis Wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1283
Karolina | 2011-10-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2011

Joyce Maynard to znana amerykańska autorka, która w Polsce nie zyskała jednak jeszcze szerokiego grona czytelników, ceniona głównie za powieści obyczajowe obracające się wokół tematu rodziny. W 1988 roku, kiedy światło dzienne ujrzały jej pamiętniki, stała się przedmiotem ostrej krytyki za ujawnienie historii swojego związku z J.D. Salingerem. Joyce Maynard była reporterką "New York Timesa" , dziennikarką w kilku czasopismach, a także komentatorem radiowym. Długi wrześniowy weekend to już szósta z kolei fikcyjna powieść autorki, doceniona przez kolegów z branży literackiej.

Życie Henry'ego znacznie różni się od codzienności rówieśników. Odkąd przed laty małżeństwo jego rodziców stało się fikcją, nic nie układało się już tak jak powinno. Pogrążona w depresji matka odgrodziła się od codziennego życia grubym murem, z kolei ojciec znalazł pocieszenie w ramionach innej kobiety. Henry stara się na swój sposób poradzić sobie z własnymi problemami, niestety - bez większych efektów. Odtrącony przez kolegów, wiecznie porównywany przez ojca do swojego przyrodniego brata, prowadzi raczej samotne i monotonne życie.

Życie Henry'ego i jego matki ulega jednak radykalnej zmianie w chwili, gdy w ich życiu pojawia się tajemniczy mężczyzna. Zabrany z centrum handlowego Frank okazuje się być zbiegłym z więzienia przestępcą, oskarżonym o morderstwo, którego jakoby nie popełnił. Wbrew logice Adele i Henry decydują się pomóc mężczyźnie. Od tamtej pory między zakładnikami, a zdesperowanym uciekinierem wytwarza się zadziwiająca więź. Frank sprawia, że monotonne, pozbawione radości życie Adele nabiera kolorów. Kobieta wreszcie zaczyna się uśmiechać i wierzyć w lepsze jutro, z kolei Henry znajduje w osobie Franka wymarzonego ojca. Tylko czy szczęście budowane na tak cienkich fundamentach przetrwa? Jak naprawdę rysuje się przeszłość Franka? I jak upiec najlepsze ciasto brzoskwiniowe?

Muszę przyznać, że nazwisko pani Joyce Maynard było mi zupełnie obce. O ile w ogóle kiedykolwiek obiło się o moje uszy, nie zagościło długo w pamięci. Nie wiedziałam więc czego powinnam oczekiwać po lekturze. Pierwsze co rzuciło mi się jednak w oczy wówczas, gdy Długi wrześniowy weekend wpadł w moje dłonie to rekomendacja umieszczona na okładce. Z reguły ich nie czytam. Wychodzę z założenia, że każdy ma inny gust i czyjeś słowa nie zmienią sposobu w jaki odbiorę daną lekturę. A jednak nazwisko ukochanej autorki sprawiło, że mój apetyt na twórczość pani Maynard wzrósł.

Fabuła powieści nie grzeszy oryginalnością. Mamy kobietę i mężczyznę - oboje są obarczeni ciężkim bagażem doświadczeń, oboje zwątpili w szczęśliwą przyszłość i oboje przeżywają swojego rodzaju odrodzenie. Słowem - historia bardzo podobna do setek innych opowieści podobnego rodzaju. Tyle, że Joyce Maynard kreśli nam swoją w całkiem odmienny sposób, dokładniej rzecz mówiąc - przedstawia ją oczami Henry'ego. Niektórzy z Was pewnie pokiwają z niesmakiem głową, inni, a tych będzie zdecydowanie więcej, z góry spisze powieść na straty. Bo co o miłości może wiedzieć trzynastoletni chłopiec? Na dodatek chłopiec, który w swoim życiu nie doznał zbyt wiele rodzicielskich uczuć i który boryka się z własnymi problemami w samotności? Niewiele. Wiedza Henry'ego opiera się na skrawkach wspomnień - tych prawdziwych i tych, które stworzył w swojej głowie. Tyle, że właśnie to czyni powieść amerykańskiej autorki inną, co więcej - lepszą

Jeżeli chodzi o bohaterów, dla odmiany ich ilość jest ściśle ograniczona. Choć oczywiście autorka wspomina wiele różnych imion, na pierwszy plan wypchnięte są tylko trzy postacie - Henry, Adele oraz Frank. Gdyby skupić się jedynie na kreacji ich charakterów, efekt nie byłby zadowalający. Dla podkreślenia efektu autorka nieco wyolbrzymiła nie które cechy, a także emocje towarzyszące kolejnym zdarzeniom. Tyle, że nie możemy zapomnieć, że bohaterowie stanowią nierozłączny element z fabułą. A kiedy te dwa czynniki zostaną połączone wspomniany wyżej mankament zanika, gdyż oba doskonale ze sobą współgrają.

Zdecydowanym atutem powieści pozostaje lekki, przyjemny i niezwykle plastyczny styl Joyce Maynard. Obranie Henry'ego narratorem było doskonałym posunięciem. Tych, którzy obawiają się opowieści oblanej słodkim lukrem mogę również uspokoić; choć miłość rzeczywiście pozostaje głównym tematem historii, nie wypiera innych, równie ważnych kwestii. Długi wrześniowy weekend to opowieść o dorastaniu i wszelkich jej aspektach. Mamy więc do czynienia z próbą akceptacji swojego, w pewnym sensie, nowego ciała, odnajdywaniem prawdziwego siebie, a także, przede wszystkim, trudną relacją z rodzicami.

Powieść Joyce Maynard jest pozycją wartą uwagi dla tych którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w dorosłym życiu i tym, którzy czują się już pewnie na owym gruncie. Długi wrześniowy weekend idealnie sprawdza się jako lekka, jesienna lektura. Z przyjemnością będą powracać do historii Henry'ego, a także innych opowieści pióra amerykańskiej autorki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Władca liczb

Pierwszymi 2 książkami z Mockiem byłem mocno rozczarowany, ta jest w porządku - przyzwoity kryminał i nic ponadto. Intryga nie dała się łatwo zgadnąć...

zgłoś błąd zgłoś błąd