Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mars

Wydawnictwo: Powergraph
6,75 (186 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
13
8
31
7
67
6
41
5
20
4
4
3
1
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361187097
liczba stron
416
język
polski

Na Marsa przybywali przez stulecia osadnicy z przeludnionej Ziemi, szukając nowego, lepszego świata. Zbudowali na Czerwonej Planecie miasta, stworzyli cywilizację. Gdzieś nad tym idealnym światem wisi jednak widmo zagłady. Ludzie wciąż mają te same wady. Na słabiej rozwiniętej półkuli południowej nasilają się ruchy separatystyczne. Porzucenie w połowie realizacji programów formujących planetę...

Na Marsa przybywali przez stulecia osadnicy z przeludnionej Ziemi, szukając nowego, lepszego świata. Zbudowali na Czerwonej Planecie miasta, stworzyli cywilizację. Gdzieś nad tym idealnym światem wisi jednak widmo zagłady. Ludzie wciąż mają te same wady. Na słabiej rozwiniętej półkuli południowej nasilają się ruchy separatystyczne. Porzucenie w połowie realizacji programów formujących planetę rujnuje jej klimat. Ścierające się koncepcje polityczne pchają cywilizację na drogę, z której nie ma powrotu.
Dokładnie trzysta lat po rozpoczęciu terraformowania Marsa, na pustyni dokonano przerażającego odkrycia, które stawia w zupełnie innym świetle historię Czerwonej Planety. Tę dawną i tę zupełnie nową.

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 845
cykuta | 2010-12-26
Przeczytana: 25 grudnia 2010

Tematyka podróży kosmicznych i kolonizowania obcych planet od zawsze zaprzątała ludzkie umysły. Wyraz temu daje literatura science-fiction. Od Verne'a i Wellsa poprzez Lema, aż po współczesność wysyłanie ludzi na łamach powieści poza niebieski glob stawało się pretekstem do rozważania nad ludzką naturą, jej ułomnościami i tendencyjnością. Podobnie, acz na swój sposób temat ten traktuje Rafał Kosik w "Marsie".

Ciężko by mi było jednoznacznie określić, o czym jest ta książka, czy choćby kto jest jej głównym bohaterem. Powieść dzieli się na trzy [nie odpowiadające sobie wielkością nomen omen] części. Pierwsza z nich osadzona jest w stosunkowo nieodległej przyszłości - roku 2040, gdy w wizji autora kolonizacja czerwonej planety była jeszcze w powijakach. Powstawały wtedy fantasmagoryczne projekty, min. wieże elektrolityczne mające na drodze rozszczepienia wody produkować tlen. Podczas budowy jednej z takich wież doszło jednak do dziwnego wypadku. Kolejna część powieści osadzona jest w roku 2305, a następna - w 2340. Taka kompozycja miała chyba na celu ukazanie czytelnikowi związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy działaniami ludzi, a konsekwencjami przejawiającymi się w wielu aspektach późniejszego życia na Marsie.

I tu właśnie pojawia się problem. Pomimo, że Kosika generalnie czyta się dobrze, w przypadku tej konkretnej lektury można odnieść wrażenie, że autor nie do końca wiedział, o czym chce pisać. Z jednej strony książka aspiruje do miana wszechstronnej - oprócz akcji zogniskowanej na losach bohaterów [acz prowadzonej odrobinę nieudolnie], porusza szereg kwestii zarezerwowanych raczej dla literatury pięknej. Autor wkłada w usta postaci nie zawsze pasujące do kontekstu monologi dotyczące teologii [główna teza brzmi: Bóg jako wytwór umysłu człowieka jest przyczyną wszelkich konfliktów i całego zła], filozofii [pseudo-relatywistyczne rozważania dotyczące moralności, względności dobra i zła w ludzkim postępowaniu, a także - i tu mamy wisienkę na torcie - ułomności ludzkiego poznania i niemożliwości udowodnienia spraw tak elementarnych, jak chociażby istnienie świata], czy socjologii [wypowiedzi dotyczące wpływu - a raczej jego braku - jednostki na procesy społeczno-polityczne w skali makro]. Z jednej strony takie wstawki nie są przesadnie uciążliwe, ani natrętne; nie pojawiają się też zbyt często. Z drugiej jednak trudno oprzeć się wrażeniu płytkości, fasadowości i stronniczości [by nie napisać miałkości] formowanych w ten sposób osądów. Przypuszczalnie "Mars" dotyka po prostu zbyt wielu kwestii, by robić to rzetelnie. W efekcie otrzymałam książkę znacznie lżejszą, płytszą i mniej wyraźną niż się spodziewałam, mając ciągle w pamięci znacznie dojrzalszego zarówno w formie, jak i treści "Kameleona".

Nie chcę przez to napisać, że "Mars" zupełnie mi się nie podobał. Do dobrych stron powieści trzeba na pewno zaliczyć jej pomysłowość i to rozumianą na kilka sposobów. Po pierwsze, autor stwarza zupełnie nowy świat. Robi to od podstaw, ze wszystkimi jego elementami. Życie na czerwonej planecie ukazane czytelnikowi przez Kosika opisane jest precyzyjnie i wiarygodnie; czytając te książkę ma się wrażenie, jakby rozwój dotychczasowej technologii rzeczywiście podążał w kierunku prognozowanym przez autora, a wszystkie jego koncepcje - poparte rzetelną argumentacją - były logicznym rozwinięciem już istniejących. Choć przez karty powieści przewija się cała masa dziwacznych wynalazków [jak chociażby łaziki i komptery - odpowiedniki ziemskich pojazdów, czy komplanty - urządzenia wzorowane na komputerach osobistych], ma się wrażenie, jakby rzeczywiście mogły one zostać skonstruowane. Może nie teraz, ale w nieodległej przyszłości... kto wie.
Ponadto ciekawym pomysłem było umieszczenie wydarzenia, które mogłoby spokojnie aspirować do miana punktu kulminacyjnego w okolicach połowy książki [dla wszystkich, którzy już czytali: chodzi oczywiście o impakt komety Ice Cube z powierzchnią Marsa]. Taki zabieg wymusza wprowadzenie dużej ilości akcji do powieści. Niestety, jego skutek uboczny jest taki, że książka w pewnym momencie po prostu traci rozpęd. Owszem, dalej jest ciekawa, ale druga połowa wciąga zdecydowanie mniej od pierwszej i jest to dość dziwna tendencja.

Podsumowując, "Mars" to książka dobra, ale nie wybitna. Nie można zarzucać jej braku oryginalności; już sama koncentracja fabuły na tytułowej planecie i procesach zachodzących podczas jej terraformowania [ a dokładniej: ukazanie jak planeta broni się przed kolonizatorami], zamiast na losach ludzi zasługuje na uwagę. Jednak pod wieloma względami "Mars" to lektura niedopracowana i w porównaniu ze znacznie bardziej wycyzelowanym "Kameleonem" wypada blado. Warto jednak wziąć poprawkę, iż jest to pierwsza powieść napisana przez Kosika z przeznaczeniem dla czytelników dorosłych. W takim świetle książka nie wypada źle i warto ja przeczytać choćby dla porównania z innymi lekturami tego autora.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciotka Zgryzotka

Moje przemyślenia na temat tej powieści dobrze oddaje notatka Zwierza (niedbale trochę napisana, ale trudno): http://zpopk.pl/ciotka-zgryzotka.html...

zgłoś błąd zgłoś błąd