Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Barbarzyńskie zaślubiny

Tłumaczenie: Małgorzata Cebo
Seria: Klub Interesującej Książki
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,22 (63 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
9
8
16
7
20
6
7
5
4
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les noces barbares
data wydania
ISBN
8306017943
liczba stron
225
słowa kluczowe
literatura francuska
język
polski
dodała
Agata

Akcja toczy się w latach sześćdziesiątych w małym miasteczku pod Bordeax. Ludovic, owoc brutalnego gwałtu dokonanego przez żołnierza z amerykańskiej bazy wojskowej, od pierwszych chwil życia jest znienawidzony przez swą młodziutką matkę. Jego samotność, rozpaczliwa miłość do matki są tematem tej wstrząsającej opowieści. Przedstawiony przez autora świat jest dziwny, chory, zarażony strachem i...

Akcja toczy się w latach sześćdziesiątych w małym miasteczku pod Bordeax. Ludovic, owoc brutalnego gwałtu dokonanego przez żołnierza z amerykańskiej bazy wojskowej, od pierwszych chwil życia jest znienawidzony przez swą młodziutką matkę. Jego samotność, rozpaczliwa miłość do matki są tematem tej wstrząsającej opowieści. Przedstawiony przez autora świat jest dziwny, chory, zarażony strachem i zbrodnią.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 403
Łokieć_Pana_D | 2017-04-12
Na półkach: Przeczytane

Widzę drzewo. Karłowate, krzywe, w miejscu na wskroś nieodpowiednim. Liście z rdzawą plamą, korzenie pokraczne, a wynaturzony pień bije odorem i mazią. I wszystkim roślinom w promieniu mili, drzewo to wadzi. Ono wszak uparcie chce piąć się ku niebu. Na dziurawych liściach ma ciepło słońca, ma ulgę deszczu. Chce żyć głupie, choć czuje, że inne go skreśliły. Samym swoim wzrastaniem czyni zło, bo rośnie wbrew. Albo uschnie albo zabije.
Ludovic jest drzewem. Szuka matki jak słońca. Widzi ją jak słońce. I tak czuje. Szuka przyczyn swojego jestestwa jak zbawczej wody. Jest przecież, żyje, oddycha. Ba, kocha, i to kocha krystalicznie. Jego życie jednak wadzi, bo tak nakazuje obyczaj. Jego życie to dyskomfort innych, bo tak mówi ciemnota. Musi uschnąć lub zabić. Nawet wtedy, gdy natura woła: żyj!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bez śladu

Cynthia Bigge to czternastolatka w samym środku nastoletniego buntu . Mimo że ma kochających rodziców i starszego brata , czyli tak zwaną normalną rod...

zgłoś błąd zgłoś błąd