Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Barbarzyńskie zaślubiny

Tłumaczenie: Małgorzata Cebo
Seria: Klub Interesującej Książki
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,23 (61 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
9
8
16
7
18
6
7
5
4
4
2
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les noces barbares
data wydania
ISBN
8306017943
liczba stron
225
słowa kluczowe
literatura francuska
język
polski
dodała
Agata

Akcja toczy się w latach sześćdziesiątych w małym miasteczku pod Bordeax. Ludovic, owoc brutalnego gwałtu dokonanego przez żołnierza z amerykańskiej bazy wojskowej, od pierwszych chwil życia jest znienawidzony przez swą młodziutką matkę. Jego samotność, rozpaczliwa miłość do matki są tematem tej wstrząsającej opowieści. Przedstawiony przez autora świat jest dziwny, chory, zarażony strachem i...

Akcja toczy się w latach sześćdziesiątych w małym miasteczku pod Bordeax. Ludovic, owoc brutalnego gwałtu dokonanego przez żołnierza z amerykańskiej bazy wojskowej, od pierwszych chwil życia jest znienawidzony przez swą młodziutką matkę. Jego samotność, rozpaczliwa miłość do matki są tematem tej wstrząsającej opowieści. Przedstawiony przez autora świat jest dziwny, chory, zarażony strachem i zbrodnią.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 14
StaszekCzyta | 2016-02-13
Przeczytana: 13 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Akcja „Barbarzyńskich zaślubin”, książki nagrodzonej w 1985 r. prestiżową nagrodą Goncourtów toczy się we Francji w czasach współczesnych (lata 60-te XX). Młoda dziewczyna pada ofiarą brutalnego gwałtu popełnionego przez trzech mężczyzn. W związku z zaistniałym czynem Nicole zachodzi w ciążę. Jak można było się spodziewać dziewczynka jest zbyt młoda, aby wcielić się w rolę matki, w szczególności obarczonej tak dramatyczną historią, co rodzi smutne konsekwencje.

Nie dowiadujemy się o dalszych losach gwałcicieli, a całą książkę zajmuje tragiczna relacja matki i syna. Książka jest przepełniona smutkiem i nierzadko wzruszająca. Dla wielu może okazać się zbyt „dołująca” a wręcz zmęczyć tak przewlekłym, gęsto nagromadzonym ponurym nastrojem.

Jest to opowieść o złu. Co ciekawe każde cierpienie, przykrość, wszystkie odcienie zła w świecie przedstawionym przez autora wywodzą się z działań człowieka. Nie ma tutaj miejsca na zło w ujęciu fatum, nieszczęśliwego trafu, czegoś, co się ludziom przytrafia. Prócz tej namacalnej obecności zła dostrzegamy również jego małostkowość. Do największego okrucieństwa okazują się być zdolni ludzie „mali” kierujący się pytaniem „co ludzie powiedzą?” i niemający zarazem odwagi przeciwstawić się złu, którzy zawsze poszukują winowajcy „za zewnątrz”.

W takiej sytuacji ludzie dotknięci nieszczęściem wraz z upływem czasu na własne życzenie formują i żywią demony przeszłości, które będą prześladować ich już do końca życia. Zarówno matka jak i jej rodzice potrzebują kozła ofiarnego, który mógłby odegrać rolę winowajcy całego nieszczęścia. Jak na ironię cały gniew spada na najbardziej niewinną istotę (dziecko), które już przed własnymi narodzinami staje się niechciane i lepiej byłoby dla niego, aby nigdy się nie narodziło.

Ale to także opowieść o miłości. Autorowi udało się tak skonstruować opowiadanie, że potrafił uchwycić miłość w jej najczystszej postaci. Miłość przeogromną, niewinną i ślepą. Jednak w takim świecie miłość jest przekleństwem i z czasem pcha głównego bohatera w szaleństwo oraz śmiertelne niebezpieczeństwo. Jaki jest sposób na wyzwolenie się od przekleństwa? Po przeczytaniu ostatnich stron autor nie pozostawia wątpliwości.

Od początku miałem lekki problem ze stylem prowadzenia opowiadania przez autora, jednak z czasem przywykłem. Ponadto, być może, zgadłem konwencję, że taki sposób opowiadania miał odzwierciedlać, przynajmniej w jakimś stopniu, stan wewnętrzny naszego bohatera. Mimo wszystko nad językiem zarówno trudno się rozpływać, jak i czynić względem niego zbyt wielkie zarzuty. Formalnie, przez wzgląd na konwencje: 3/4.

Nie wiem, czy to z racji samej fabuły, czy też ciężaru gatunkowego opowiadania, lecz poprzez to opowiadanie czytelnik raczej się sunie, aniżeli lekko galopuje. Pomimo tego, jak zostało zaznaczone powyżej, można i w tej książce przy odrobinie dobrych chęci odnieść bardziej uogólnioną refleksję. Nie miej jednak chyba największym atutem tego opowiadania pod kontem treści jest postawienie ciekawie interesującego, do bólu intensywnego zagadnienia. I właśnie dzięki temu: 3/4.

No i na zakończenie tzw. walory dodatkowe. Różne rzeczy można powiedzieć o tej książce, ale na pewno na bardzo długo i mocno zapada w pamięć. Poza tym doznałem kilkakrotnie bardzo osobistego odczucia zdziwienia. Dziwiłem się bohaterom, jakbym stał obok żywych ludzi, że można być tak nieczułym, złym, naiwnym. To takie fajne, żywe odczucie i min. za to – aż! – dodatkowy punkcik i pół.

7,5/10

Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zombie

niebudzący sympatii detektyw Dawid Wolski powraca w drugiej części cyklu gliwickiego. Jest prawie tak samo irytujący jak w części pierwszej, prawie. b...

zgłoś błąd zgłoś błąd