Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pył snów. Pustkowia

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Cykl: Malazańska Księga Poległych (tom 9)
Wydawnictwo: Mag
8,08 (274 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
52
9
52
8
73
7
68
6
21
5
8
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dust of Dreams
data wydania
ISBN
9788374801782
liczba stron
600
język
polski
dodał
Konował

9. i przedostatni tom Malazańskiej Księgi Poległych Na wojnie przegrywają wszyscy. Tę okrutną prawdę można wyczytać w oczach każdego żołnierza na każdym ze światów… W Letherze, armia malazańskich wygnańców pod dowództwem przybocznej Tavore wyrusza w marsz na wschodnie Pustkowia, by walczyć o nieznaną sprawę z nieprzyjacielem, którego żaden z żołnierzy nigdy nie widział. Na tych samych...

9. i przedostatni tom Malazańskiej Księgi Poległych
Na wojnie przegrywają wszyscy. Tę okrutną prawdę można wyczytać w oczach każdego żołnierza na każdym ze światów…

W Letherze, armia malazańskich wygnańców pod dowództwem przybocznej Tavore wyrusza w marsz na wschodnie Pustkowia, by walczyć o nieznaną sprawę z nieprzyjacielem, którego żaden z żołnierzy nigdy nie widział.
Na tych samych Pustkowiach gromadzą się również inni, gotowi stawić czoło przeznaczeniu. Wojowniczy Barghastowie, niezdolni do tego, by wywrzeć zemstę na Tiste Edur, szukają za granicą nowego nieprzyjaciela, a przed Onosem Toolanem, ongiś nieśmiertelnym T’lan Imassem, obecnie zaś śmiertelnym wodzem klanów Białych Twarzy, stanęła groźba buntu. Na południu, zgubańskie Szare Hełmy wytargowały prawo przejścia przez zdradzieckie królestwo Bolkando. Zgubańczycy zamierzają się spotkać z Łowcami Kości, ale złożona przez nich przysięga wierności Malazańczykom zostanie poddana poważnej próbie. Starożytne enklawy pradawnej rasy szukają natomiast zbawienia – nie wśród swoich, lecz wśród ludzi – ponieważ do ostatniego ocalałego bastionu K’Chain Che’Malle zbliża się starodawny wróg.
Ostatnia wielka armia Imperium Malazańskiego jest zdeterminowana stanąć do jeszcze jednej bohaterskiej bitwy w imię odkupienia. Czy jednak można uznać czyny za bohaterskie, jeśli obywają się bez świadków? I czy to, czego nikt nie ujrzał, może na zawsze zmienić losy świata? Przeznaczenie rzadko jest proste, a prawda nigdy nie bywa jasna. Pewne jest tylko jedno – czas nie sprzyja żadnej ze stron. Albowiem dokonano odczytu Talii Smoków i uwolniono straszliwą moc, której nikt nie potrafi zrozumieć…

W dalekim kraju, pod obojętnym niebem, rozpoczyna się przedostatni rozdział „Malazańskiej księgi poległych”.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1874)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 489
Marcin | 2017-04-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 19 kwietnia 2017

Bardzo mi się dluzyla praktycznie do samego końca nie potrafiła mnie wciągnąć. Mam nadzieję że ostatni tom bedzie super i okaże się że opłacało się przebić przez wcześniejsze.

książek: 567
fulmir | 2017-12-24
Przeczytana: 24 grudnia 2017

Chyba najsłabszy tom MKP jaki dane mi było czytać. Po pierwsze akcji jak na lekarstwo i do tego słabej. No może poza ostatnimi stronami kiedy dzieje się dużo do czego autor zdążył już nas przyzwyczaić. Po drugie brak ciekawych wątków, może poza tragicznymi losami Hetan. Po trzecie brak moich ulubionych bohaterów z Krasą Orlongiem na czele. Co tu jeszcze dodać? Rozmach na pewno jest, ale brakuje mi tutaj jakiejś spójności. Być może nie umiem sobie tego ułożyć w głowie. Przemęczyłem to ledwo. Raczej nie polecam, ale wystawiam cztery gwiazdki ze względu na sympatię do autora. Może być.

książek: 1321
Ciacho | 2015-12-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 grudnia 2015

Dziewiąty i przedostatni tom Malazańskiej Księgi Poległych. Armia malazańskich wojowników pod przywództwem przybocznej Tavore zbiera się w Letherze. Wątpliwy sojusz malazańczyków z letheryjczykami szykuje się do wojny, która ma się odbyć na tajemniczych wschodnich Pustkowiach. Nie wiedzą tylko, kto stanie im na przeciwko. W tym samym czasie Onos Toolan, osławiony nieśmiertelny miecz T'lan Imassów, który teraz jest wodzem klanu Białych Twarzy, również szykuje się do wojny, ale w jego szeregach pojawia się bunt. Bunt skierowany w stronę samego Onosa, który zaczyna wątpić, że uda mu się przekonać do siebie armię i poprowadzić ją pod swoim przywództwem.

Starodawne rasy K’Chain Che’Malle z dnia na dzień tworzą coraz liczniejszą armię, która szykuje się na potyczkę ze starym wrogiem. Wrogiem, który jest nie mniej liczny i groźny od nich. Na tle tych wydarzeń pojawiają się też pradawni bogowie. Początkowo Errastas, Sechul Lath, Olar Ethil, Mael i Kilmandros tylko się wszystkiemu...

książek: 510
torne | 2015-05-15
Przeczytana: 15 maja 2015

Steven Erikson długo trzymał karty blisko piersi, ale w końcu jego monumentalna historia zaczyna nabierać konkretnych kształtów. Poszczególne elementy układanki wpadają na właściwe miejsca i tak oto przygotowana została scena do wielkiego finału. Przy dziewiątym tomie większość serii już dawno popadłaby w marazm. Tymczasem "Pył snów" nie tylko trzyma poziom. Jak dla mnie jest to jedna z najlepszych części całego cyklu. Erikson dobrze wiedział, co funkcjonowało w poprzednich książkach, a co nie i pozbył się zbędnego balastu. W ten sposób powstała powieść harmonijna, stanowiąca doskonałe uosobienie tego wszystkiego, z czym cykl ten kojarzę od dawna. Książka pełna jest sarkazmu, cynizmu, ironii, ale również bohaterstwa, wzruszeń i tragicznych wyborów. "Pył snów" zawiera całą gamę emocji, a wszystkie one wygrane zostały perfekcyjnie. Uwielbiam również to, że Erikson potrafi przekształci to, co inni autorzy umieściliby w jednym zdaniu lub akapicie w ciekawe mini-historyjki. Powinny one...

książek: 946
Mamerkus | 2015-03-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 marca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Malazańska Księga Poległych zmierza do nieuchronnego końca. Z jednej strony trzy miesiące z cyklem spowodowały, że mocno się zżyłem ze światem przedstawionym i jego bohaterami, z drugiej autor uśmierca postaci tak skutecznie i gęsto, niektórych potem wskrzeszając, że w sumie nie wiem, czy to zdrowo przejmować się ich losami. Do tego traktuje brutalnie tych, którzy żyją, czego przykładem może być żona Onosa T'oolana, ale o tym za chwilę, bo to wymaga odrębnego akapitu.

Po udanej kampanii i podbiciu Letheru Łowcy Kości, wyruszają na wschód, na Pustkowia, by odnaleźć swoje przeznaczenie w walce z nieznanym wrogiem. Głównodowodząca Tavore Paran z nikim nie rozmawia, zachowując swoje motywy i myśli wyłącznie dla siebie, co bardzo frustruje żołnierzy jej armii, w szczególności Skrzypka. Wsparciem dla Łowców Kości ma być letheryjski oddział pod wodzą wskrzeszonego Brysa Beddicta oraz Zgubańskie Szare Hełmy i plemię Khundryli, którzy operują na południowych rubieżach imperium...

książek: 206
Patryk | 2014-07-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kolejny tom MKP za mną. Wg mnie jest trochę spokojniejszy niż kilka poprzednich tomów, jednak nie jest wcale nudny, czy słaby.
Już na samym początku odczuwamy, że Erikson powoli przygotowuje nas na zakończenie przygód ze światem MKP. W tym tomie bardzo mocno przyśpiesza nam fabuła cyklu. Różne tajemnice, konszachty i spiski wychodzą na jaw; spotkania "przy herbatce" pradawnych bogów, powrót dawnych ras i przebudzenie się starych konfliktów między tymi rasami.
Oczywiście akcja też jest: walki, bitwy, itp. Jest ich na pewno mniej niż chociażby w Wichrze Śmierci...nie zmienia to jednak faktu, że gorąco polecam ten tom jako kontynuację MKP i jedno co mogę po nim obiecać: po przeczytaniu go na pewno będziecie chcieli jak najszybciej sięgnąć po ostatni tom MKP aby poznać zakończenie całego cyklu (genialnego cyklu) i ogromnej ilości wątków, oraz historii bardzo wielu bohaterów.

książek: 119
ilcattivo13 | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 stycznia 2014

(recenzja pierwotnie ukazała się na Szortal.com)

O tym i owym, czyli pół finału za pasem

Hubert Przybylski

"Pył Snów", dziewiąty tom Malazańskiej za mną*. Znowu było słodko-gorzko. Znowu z żałości i rozgoryczenia życzyłem światu, żeby go jasny szlag trafił. Znowu bolał mnie brzuch ze śmiechu. Znowu było okrutnie krwawo. I znowu, choć na szczęście tylko w kilku momentach, "słitaśnie"**. Znowu walczyłem ramię w ramię z bohaterami. I znowu, tym razem nieco dłużej i bardziej na poważnie, dyskutowałem z Eriksonem... A co z tego wyszło?

O tym za momencik. Najpierw króciutkie wprowadzenie do fabuły, zwane potocznie spoilerowaniem treści. Letherem, w którym Łowcy Kości zbierają siły, którym rządzi nowy król. Król Tehol (Beddict) Jedyny. Robi to wraz z królową Janath i królewskim cedą*** Buggiem. Ale w końcu nadchodzi czas, by armia ruszyła w dalszą drogę na wschód, pchana wolą Tavore ku tajemniczemu przeciwnikowi. Ruszyła, ale nie sam, bo w towarzystwie dowodzonej przez Brysa Beddicta...

książek: 525
Nanik | 2018-01-15
Na półkach: Przeczytane, 040 Fantasy
Przeczytana: 15 grudnia 2017

W Letherze armia malazańskich wygnańców pod dowództwem przybocznej Tavore wyrusza w marsz na wschodnie Pustkowia, by walczyć o nieznaną sprawę z nieprzyjacielem, którego żaden z żołnierzy nigdy nie widział. Im bliżej wielkiego finału, tym więcej odpowiedzi podsuwa autor, cel historii nabiera już wyraźnych kształtów, podobnie jak wieka misja Tavore. Zarazem jednak Steven Erikson wciąż dorzuca nowe zagadki (kim do licha jest naprawdę Ruthan Gudd??). W tym tomie nie brakowało humoru (ech, Malazańczycy), nie brakowało dramatu (przy wątku Hetan ostatecznie popłynęły łzy) ani trzymającej w napięciu akcji. Nadal trochę irytują mnie niektóre zbyt górnolotne, niezrozumiałe dialogi (Tiste Andii, Shake'owie, T'lann Imassowie), ale to w żaden sposób nie zmniejsza mojej fascynacji całym cyklem.


https://nanikowy.blogspot.com/2018/01/py-snow-stevena-eriksona.html

książek: 227
sandra fras | 2015-10-04
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 października 2015

Przyznam, że już się dłuży. Muszę doczytać bo kto by teraz zrezygnował. Aczkolwiek mimo że ciężko bo wciąż to samo dalej odnajduję satysfakcję z czytania. Czuję się zmęczona ale wciągnięta. Ta część bardzo ciekawa ale jak sam autor wskazuje nie rozstrzygającą. Z tym samym zmęczeniem sięgam właśnie po przedostatnią część i już zamierzam przeczytać ją bez przerw do końca.

książek: 227
sandra fras | 2015-03-23
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 marca 2015

Akcja rozciągnięta w czasie już do granic możliwości ale oczywiście warto kończyć sagę...

zobacz kolejne z 1864 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd