Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zła godzina

Tłumaczenie: Jan Zych
Wydawnictwo: Muza
6 (41 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
1
7
13
6
10
5
5
4
6
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La mala hora
data wydania
ISBN
83-7200-412-9
liczba stron
151
słowa kluczowe
realizm magiczny
język
polski
dodał
adamats

"Zła godzina" to kronika terroru, zapis obezwładniającego strachu, który doprowadza mieszkańców misateczka do życia jedynie chwilą bieżącą, niemalże poza czasem. Choć napisana wcześniej niż "Sto lat samotności", jest opisem Macondo nieświadomego własnej historii, w której rozczytują się miliony czytelników nie z tej historii, nie z tego świata i nie z tego strachu.

 

Brak materiałów.
książek: 2180
adamats | 2010-09-04
Przeczytana: 28 sierpnia 2010

Zbierałem się do napisania opinii o tej książce i nie mogłem zacząć. Nie żebym nie wiedział co mam napisać, ale zaskoczyła mnie ta lektura. Objętościowo, to taki trochę większy "Tygrysek" - więc dawałem sobie na nią jeden, góra dwa wieczory - trwało dłużej. Miał to być mój pierwszy kontakt z Marquezem, więc towarzyszyła temu odrobina ekscytacji (bo taki znany i trendy kiedyś i w ogóle) i początek mnie nie zawiódł... Prawie jak u Hitchcocka - "zaczyna się od trzęsienia ziemi a potem napięcie rośnie", ale tylko do pewnego momentu. Potem coś, gdzieś rozłazi się we wszystkie strony. Może taki był zamysł autora? Punkt ciężkości przesuwa się z jednego bohatera na drugiego, z jednego wątku na kolejny i w efekcie mamy obraz południowoamerykańskiego miasteczka, które może być wszędzie i nigdzie. Nawet ze świadomością kolumbijskiego pochodzenia Marqueza, nie mogłem się początkowo pozbyć wrażenia, że to może Chile, może Argentyna, a może Boliwia. W zasadzie pasuje wszystko z wyjątkiem "portugalskiej" Brazylii. Może w tym właśnie przejawia się uniwersalizm i wspólnota losów mieszkańców tej "uboższej" z Ameryk? A to tylko zapis historii która wydarzyła się między czwartym a dwudziestym pierwszym października w mieście Macondo. W mieście, które nigdy nie poradziło sobie z przeszłością i nie ma pomysłu na to jak może wyglądać przyszłość. Jak złowrogie memento brzmią słowa piosenki mruczanej pod nosem przez o. Angela: "Od łez moich będzie wzbierać morze".
Chyba jednak sięgnę po "Sto lat samotności", nie od razu może - ale chyba jednak sięgnę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy

Wyważony i sprawnie napisany reportaż. Autorka skupia się na życiu wybranych rodzin zamieszkujących jedną z sarejewskich ulic, przedstawiając ich rea...

zgłoś błąd zgłoś błąd