Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Kobieta na Krańcu Świata 2

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: G+J RBA Wydawnictwo
data wydania: październik 2010
ISBN: 9788375961102
liczba stron: 350
kategoria: albumy
język: polski
typ: papier
dodał: Ag2S
7.18 (224 ocen i 38 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 27,30 zł

Po ogromnym sukcesie pierwszej serii filmów dokumentalnych i książki Kobieta na krańcu świata, Martyna Wojciechowska ponownie wyruszyła w podróż, by poznać życie kobiet z odległych zakątków globu. Boh... Po ogromnym sukcesie pierwszej serii filmów dokumentalnych i książki Kobieta na krańcu świata, Martyna Wojciechowska ponownie wyruszyła w podróż, by poznać życie kobiet z odległych zakątków globu. Bohaterkami książki będą kobiety w różnym wieku, żyjące w odmiennych kulturach, wyznające różne religie; kobiety o różnym kolorze skóry i wykształceniu. Martyna poznała ich codzienne życie, dzieliła z nimi radości i smutki. W książce opowie o ich zwyczajach, pasjach oraz marzeniach. Tym razem dziennikarka odwiedziła m.in. Tanzanię, Etiopię, RPA, Birmę oraz Japonię. pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca, 2011

Moje pierwsze spotkanie z "Kobietą na Krańcu Świata" wspominałam bardzo ciepło, więc moje oczekiwania co do drugiej części były ogromne. Muszę przyznać, że lekturze udało się je zaspokoić w 100%. Niewiarygodne postaci kobiet, ciekawe wiadomości i przede wszystkim CUDNE ZDJĘCIA sprawiają, że nie można oderwać się od tego egzemplarza.

O bohaterkach reportaży można by pisać i pisać. Nie chciałabym jednak zdradzać zbyt wiele, aby nie odebrać Wam przyjemności z czytania. Nie będę ukrywać faktu, że przy dwóch historiach w oku zakręciła mi się łezka. Sięgając po tę książkę przyglądniecie się m. in.
- bezgranicznej miłości do zwierząt,
- ekstrawaganckim sposobom ozdabiania ciała,
- procesowi powstawania kawy czy ceremonii parzenia herbaty,
- poświęceniu w walce ze ślepotą,
- determinacji i spełnianiu marzeń o podróżach w chmurach.

Jeśli czujecie chociaż malutkie, dopiero co rodzące się zainteresowanie, to błagam Was, posłuchajcie tego szeptu i sięgnijcie po tę książkę. Cóż więcej mogę dodać? Polecam, polecam i po stokroć polecam :D


Przeczytana: 15 maja, 2011

Martyny Wojciechowskiej przedstawiać nie trzeba, podróżniczka, dziennikarka, prezenterka telewizyjna, zdobyła trudniejszą wersję Korony Ziemi. Jest redaktor naczelną miesięcznika "National Geographic" oraz prowadzi program "Kobieta na krańcu świata".

W drugiej części Kobiety na krańcu świata" autorka odwiedza Azję i Afrykę przedstawiając nam 8 reportaży kobiet z najróżniejszych środowisk, miejsc i statusów społecznych. Reportaże te to niesamowita okazja, aby wyjść poza schematy i zobaczyć jak mogą żyć inni.

Poznajemy Shirley Joubert z RPA, matkę hipopotamicy Jessici, która mieszka wraz z Shirley i jej mężem u nich w domu. Następnie udamy się do Tajlandii, Macieng to 36-letnia mieszkanka w Huay Pu Kaeng, wyjątkowość tej bohaterki to obręcze oplatające jej szyję. Nayioma Rae pochodzi z Tanzanii, jest kapitanem samolotu, co jest niezwykłe w tamtym regionie. Etiopia to smutna historia Mury Adaut niewidomej kobiety, która razem z grupą szczęśliwców zakwalifikowała się do zabiegu ratującego jej wzrok. Dzięki Kimichie poznamy świat gejsz i uchowanej starodawnej Japonii. Japonia odkryje także przed nami inny wymiar - subkulturę gyaru i Watanabe Kanae, modelkę oraz kierowcę ciężarówki. Ostatni reportaż będzie dotyczył opiekunek z ośrodka rehabilitacyjnego dla orangutanów w Indonezji.

Jeśli przypatrzeć się tym wszystkim kobietom nie łączy je nic, każda żyje w innym świecie, boryka się z innymi problemami oraz ma inną sytuację materialną. Ta mała galeria niezwykłych kobiet dowodzi, że na świecie są ludzie niespotykani, można by rzec wyjątkowi. Każda z tych kobiet to odmienna kultura, sposób bycia i życia. Ta książka pomaga spojrzeć na kobiety z zupełnie innej strony, bowiem to nie tylko kury domowe, lecz także twarde istoty, które nie łamią się w ciężkich sytuacjach. Oprócz tego niezwykła atmosfera opowieści o tych bohaterkach sprawia, że reportaże stają się bliskie czytelnikowi, jak również odkrywcze i intrygujące.

Nie każda historia jest smutna, lecz każda opowiada czyjś kawałek życia. Autorka oczywiście ma swoje poglądy i nie akceptuje wszystkich dziwności, lecz potrafi tolerować odmienność oraz kulturę innych. To bardzo ważna cecha, którą każdy powinien mieć. Bowiem nie musimy się zgadzać na jakieś dziwności, ważne, abyś dawali żyć innym według ich własnego sposobu. Bardzo fajne jest również to, że autorka nie ocenia tych ludzi, lecz zdaje relacje z swojej podróży. Cała opowieść jest wciągająca i bardzo kolorowa - piękne zdjęcia zdobiące reportaże zachwycają i zdecydowanie pozwalają zobrazować całą podróż pisarki.

Miałam możliwość poznania Martyny Wojciechowskiej, to ciepła, serdeczna i świetna kobieta. Tak samo jej książka, dowcipna, ciepła i odkrywająca nieznane. Polecam ją każdemu miłośnikowi podróży, ludzkich historia oraz tym, którzy lubią poczytać o dobrych przygodach. Warto poszerzać swoje okno na świat.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 lutego, 2011

Przeważnie nie czytam książek podróżniczych, chociaż uwielbiam wędrować po świecie, nawet jeśli tylko wirtualnie lub w wyobraźni. Fascynuje mnie poznawanie innych kultur, sposobów życia ludzi na całym świecie. I widać, że nie tylko mnie. Martyna Wojciechowska również to kocha. Ale na zupełnie inny sposób - ona rusza w świat. A ja tylko czytam jej książkę.

Tym razem Martyna odwiedza kraje Afryki i Azji, gdzie spotyka przeróżne kobiety. Pilotkę samolotu w Afryce; "matkę" hipopotama; kobiety, noszące na szyi metalowe obręcze, które wydłużają szyję; gejszę z Kioto; tokijską himegyaru - dziewczynę, która wygląda i zachowuje się jak mała słodka księżniczka; lekarkę przeprowadzającą operacje oczu w Etiopii; kobiety zajmujące się orangutanami bardziej niż własnymi dziećmi. Książka wskazuje kontrasty - jedne z nich żyją pełnią życia dla siebie samych, inne zaś spełniają oczekiwania rodzin i otoczenia. Są też takie, które chcą pomagać i poświęcają się wyższemu celowi.

Najbardziej podobało mi się, że Martyna nie jest nastawiona do wszystkiego w pełni otwarcie - o ile w życiu mnie to denerwuje, tutaj wydało mi się dobre - ma swoje wątpliwości, uprzedzenia i chwile zwątpienia. Nie potrafi pewnych rzeczy zrozumieć, ale je akceptuje na tyle, by sama być akceptowaną w obcym, często niezbyt przyjaźnie nastawionym, otoczeniu. Opowiada o swoich przeżyciach, uzupełnia je wynikami różnych badań naukowych, żeby przybliżyć czytelnikowi całą historię danego społeczeństwa, by mógł lepiej zrozumieć problem. W pierwszych historiach czułam, jakby nie dokończyła opowieści urwała ją w pewnym miejscu (zresztą gdy oglądałam program - ten z gejszą - również miałam takie wrażenie, że historia nie została wyczerpana, ale jednocześnie rozumiem, że w półgodzinnym programie nie można zmieścić wszystkiego), jednak później było znacznie lepiej.

Martyna Wojciechowska sprawia, że można niesamowicie wczuć się w rzeczywistość innych kultur. Poczuć bóle i radości. Sporą część książki przepłakałam. Emocje wzmacniają również zdjęcia. Piękne, brutalne, zabawne, urocze, smutne. Jest tutaj wszystko. Chociaż muszę przyznać, że brakowało mi obrazów do niektórych wyróżnionych wątków. Mimo to książka mnie poruszyła, zachwyciła. Zarówno pięknym wydaniem jak i treścią, dla której nie potrafię znaleźć godnego przymiotnika.

Polecam gorąco "Kobietę na Krańcu Świata" - kanapowym poszukiwaczom przygód (takim jak ja), osobom zafascynowanym losem kobiet na świecie, miłośnikom innych kultur, a także osobom, które chcą sięgnąć po jakąś książkę, ale nie wiedzą jaką.

A jeśli to nie zachęca - to po prostu wykorzystajcie ją jako podkładkę pod laptopa - rozmiar ma doskonały. Chociaż to raczej rada dla większości Polaków - czyli tych, którzy książek nie czytają.

Od tej chwili podziwiam Martynę Wojciechowską. I chętnie wyruszę z nią w jeszcze niejedną podróż.


Przeczytana: 19 sierpnia, 2011

Godna polecenia książka udokumentowana dobrze dobranymi zdjęciami i przemyśleniami autorki podczas kręcenia programów. Tym razem historie kobiet jeszcze bardziej mnie zainspirowały niż te z pierwszej części. Każda mówiła o spełnianiu marzeń, poświęceniu swojego życia dla jakiegoś konkretnego celu i zwyczajnie o ludzkim lub zwierzęcym losie. Nie zawsze bajkowo, ale zawsze mądrze.


Przeczytana: grudzień, 2010

Nie potrafię spojrzeć obiektywnie na Martynę Wojciechowską. Uwielbiam wszystko co robi, w tym także Jej książki. Ne mogłam się doczekać kolejnej części "Kobiety na krańcu świata", więc jak tylko wpadła w moje ręce nie wypuściłam jej dopóki nie dotarłam do ostatniej strony.
Jest rewelacyjna! Jej się nie czyta, ją się pochłania wszystkimi zmysłami. Przepiękne zdjęcia są idealnym uzupełnieniem wspaniałych opisów.
Książka bawi, wzrusza, skłania do refleksji. Nie da się przejść obojętnie wobec historii kobiet w niej przedstawionych. Rozdział poświęcony niewidomym z Etiopii wzbudził we mnie takie emocje, miałam ściśnięte gardło i byłam bliska płaczu. Kpiący śmiech wyrywał się z mojego gardła podczas czytania stron o japońskiej kulturze kawaii :)
Ale największe emocje wzbudził we mnie rozdział poświęcony rezerwatowi dla orangutanów, łzy same cisnęły się do oczu a w głowie pojawiała się myśl na jakim podłym świecie żyjemy i jak okrutnymi istotami potrafią być ludzie!!!
Tak, jak napisałam wcześniej książkę pochłania się każdym zmysłem.
Każdy kolejny rozdział, to kolejna podróż z Panią Martyną.
Polecam wszystkim, nie tylko fanom podróży, ale też ludziom, którym dobro naszej planety leży na sercu.

Pani Martyno gratuluję, gratuluję odwagi i proszę o więcej!!


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 28 grudnia, 2010

Fantastyczna książka. Pobudzająca refleksje tak jak i dodatkowe przemyślenia. Czytając ją wchodzisz w jej wnętrze, świat. Po prostu mój numer jeden w 2010 roku. Polecam wszystkim!


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 25 listopada, 2010

Świetna fascynująca podróż po Afryce i Azji poznając inne kultury i rózne kobiety :)czyta się lekko, łatwo i przyjemnie :)


Na półkach: Przeczytane

Przepiękne zdjęcia i to... właściwie tyle dobrego o tej książce.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Barwne fotografie i ciekawe historie. Zachęcam.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 września, 2011

Przyznaję – sięgnęłam po tę książkę ze względu na postać autorki. Imponuje mi tym, że realizuje w życiu swoje marzenia, ciągle prze naprzód i nie przeszkadzają jej w tym nawet najwyższe góry na naszej planecie. Imponuje mi, że nie zrezygnowała z tego wszystkiego na rzecz macierzyństwa. Wiele kobiet w Polsce rezygnuje ze swoich planów zawodowych, bo utarło się, że jeśli tego nie zrobią, będą złymi matkami. A bycie „złą matką” ma mniej więcej taki wydźwięk jak „gej Żyd”, czyli negatywny.

No więc zaimponowała mi postać autorki, ale mimo wszystko spodziewałam się banałów w rodzaju: „kobiety są szyją, która kręci głową” – takich wyświechtanych frazesów o roli kobiet i mężczyzn. Tymczasem... książka mnie zaskoczyła.
Wojciechowska przytacza w niej historie niestandardowych kobiet z różnych zakątków świata: RPA, Tajlandii, Tanzanii, Etiopii, Japonii i Borneo. Jest była kosmetyczka, która w swoim domu ma dość osobliwego zwierzaka – hipopotamicę. Są pracownice ośrodka zajmującego się rehabilitacją orangutanów. Są kobiety ozdabiające swoje szyje długimi obrożami, pilotka, współczesna gejsza i nimfetka. Jest w końcu lekarka z Etiopii, która zajmuje się leczeniem chorób oczu. Każda historia to punkt wyjścia do zarysowania problemu danego regionu. Ile osób zdaje sobie sprawę, że jaskra może być aż takim problemem? Otóż okazuje się, że nieleczona, a jesteśmy przypomnę w Etiopii, prowadzi nawet do całkowitej ślepoty. Niewidzący człowiek nie może pracować, a więc staje się ciężarem dla rodziny, która musi zadbać o pożywienie na tym bardzo nieprzyjaznym skrawku świata. Na Borneo natomiast orangutany zabija się nie tylko dlatego, że zjadają liście z cennych drzew palmowych. Ludzie wymyślili też, że można ich używać w burdelach w charakterze seksualnej rozrywki dla lokalnych robotników. Nie mówiąc o tym, że w innej części świata na zwierzęta poluje się ze względu na ich kości, które trafiają potem jako błyskotki do azjatyckich, europejskich czy amerykańskich domów. A poluje się w najtańszy możliwy sposób – zostawiając drut, który zaciska się na nodze zwierzęcia powodując, że przez długie dni kona w męczarniach z głodu i pragnienia.

Tym, co mnie urzekło w tej książce jest to, że Wojciechowska za każdym razem wchodzi w życie swoich bohaterek. Próbuje choć na chwilę znaleźć się w ich skórze. Zakłada więc kilka obręczy na szyję, ubiera ciężkie obi i maluje twarz białym pudrem, poi hipopotama kilkunastoma litrami herbaty rooibos. Nie ocenia, nie narzuca swojego białego, europejskiego punktu widzenia. Wiadomo, jest dziennikarką, ale jej zachowanie nie jest sztuczne ani wyuczone. Sprawia raczej wrażenie naturalnej i szczerej ciekawości świata. Ja to kupuję.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego, 2012

Przeczytana chwilę temu ;) Bardzo ciekawa książka, można się z niej wiele dowiedzieć na temat tradycji, kultury i historii kraju, który akurat odwiedza autorka. Ma lekkie pióro, pisze ciekawie, wersja papierowa przemawia do mnie bardziej niż telewizyjna. Odkrywa też rzeczy, co do których można było mieć wcześniej tylko podejrzenia. Mam na myśli rozdział o hipopotamicy Jessice, w którym jej właściciel przyznaje, że pewne rzeczy były kręcone wyłącznie pod publiczkę. Może jakoś bardzo mnie to nie zdziwiło, ale pokazuje to jak telewizja nagina rzeczywistość. Nie przedstawiano teko zwierzęcia takim jakie jest, ale takim jakie ludzie chcieliby je zobaczyć. Rozbawiło mnie też kiedy opiekun mówił, że jeden z filmowców kazał mu udawać, że boi się kiedy do Jess przypływają koledzy ;) Poza tym bardzo fajne były rozdziały o gejszach i księżniczkach z Tokio. Było napisane, że to powszechna moda, ale na jednym ze zdjęć (tym na największym skrzyżowaniu) widać, że ludzie dziwnie zerkają na Keane - co najmniej trzy kobiety. Poza tym oprócz niej, wszystkie wyglądają normalnie - tzn. są ubrane zwyczajnie. Poruszający jest też rozdział o Etiopii, wystarczy tak niewiele żeby uratować wzrok tylu ludziom...
Polecam książkę - można wzbogacić swoją wiedzę i nasycić oko pięknymi zdjęciami. To bardzo dobra pozycja, nie dałam maksymalnej ilości gwiazdek z powodu podpisów pod nimi - trudno nazwać tę książkę arcydziełem ;) Niemniej warto po nią sięgnąć.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: styczeń, 2011

Świetna książka, jestem wielką fanką pani Martyny jak i jej programu "Kobieta na krańcu świata". Opisy jej spotkań są bardziej rozbudowane niż można było oglądać w telewizji, a całość zdobią piękne fotografie. Polecam wszystkim fanom Wojciechowskiej :)


Na półkach: Przeczytane

cd inspiracji ;)


Na półkach: Przeczytane

Czy marzyłaś kiedyś o dalekich podróżach? Czy marzył Ci się koniec świata? Czasami marzenia się spełniają. Idealnym przykładem kobiety, która nie boi się zawędrować na kraniec świata Jest Martyna Wojciechowska.




W swojej najnowszej książce „Kobieta na krańcu świata 2” autorka zabiera czytelników w cudowną i fascynującą podróż do Azji i Afryki. Nie jest to jednak podróż dla samej podróży. Martyna Wojciechowska ma cel. Pokazać czytelnikom świat, jakiego nie znamy. Świat, gdzie rzeczy, na które nie zwracamy uwagi, tam są czymś nie do przejścia. Świat, w którym coś, co jest naturalne, dla nas jest dziwaczne i niezrozumiałe.

W Tajlandii Martyna spotyka Macieng, lokalną atrakcję turystyczną, choć dla bohaterki to, czym tak by się wyróżniała będąc na zachodzie, jest całkowicie naturalne. Macieng nosi 30 cm obrożę na bardzo długiej szyi. Dzięki temu czuje się wyjątkowa. Według tajlandzkich kanonów mody Macieng jest piękna.

W Etiopii poznajemy historię niewidomej czterdziestoletniej Mury Adaut, która dzięki dobremu sercu lekarzy ze szpitala Quiha w Mekele dostała szansę na przywrócenie dawno utraconego wzroku. Mura, tak jak półtora miliona mieszkańców Etiopii straciła wzrok z powodu katarakty, zaćmy, jaskry lub bielma. Jako jedna z niewielu, biorąc pod uwagę ilość niewidomych osób, otrzymała szansę na wyzdrowienie. Pacjenci czekający w okolicach szpitala na swoją kolej mają powypisywane numery flamastrami na czole. Nikt nie marudzi na kolejki, na brak miejsc, na odległość od szpitala. Ludzie są wdzięczni za otrzymaną szansę, bowiem w wielu przypadkach jest to ich jedyna szansa na utrzymanie się, a więc przeżycie.

„Kobieta na krańcu świata 2” to jednak nie zbiór smutnych opowieści. W książce przeczytamy historię Shirley Joubert, która została matką chrzestną hipopotama, będziemy mogli dowiedzieć się, jak wygląda życie najprawdziwszej gejszy, odwiedzimy Japonię, aby spotkać się z Watanabe Kanae- modelkę i kierowcę ciężarówki (tak, jednocześnie), która uważa należy do subkultury gyaru (subkultura, w której dziewczyny tapirują włosy, ubierają się jak lolitki, noszą korony i diademy- uważają się za księżniczki). W Indonezji spotkamy się z opiekunkami orangutanów, a w Tanzanii poznamy kapitan samolotu.

Oprócz naprawdę ciekawych historii w książce czekają na nas przepiękne fotografie. Martyna Wojciechowska stworzyła coś wspaniałego. Interesujący i wciągający dziennik podróży.
„ Druga seria Kobiety na krańcu świata była realizowana w Afryce i Azji. Etiopia wprowadziła autorkę w melancholijny nastrój i skłoniła do przemyśleń na temat braku sprawiedliwości na świecie, Borneo natomiast natychmiast przywróciło uśmiech za sprawą gromadki wesołych orangutanów, które- nie tylko w przenośni- weszły jej na głowę!”
Ten tekst to nie pusty chwyt marketingowy. Zresztą przekonajcie się o tym same.
smellofpaper.blogspot.com


Przeczytana: 29 kwietnia, 2011

Uwielbiam programy Martyny Wojciechowskiej, tą książką udowodniła, że potrafi też świetnie pisać. Zdecydowanie druga część jest lepiej napisana, aniżeli pierwsza. W tej jest jakaś "większa głębia" , która ciężko mi obrać w słowa.

Wszystkie sylwetki kobiet poruszyły mnie bardzo. Każdy z nas będąc w danym miejscu często nie zdaje sobie sprawy jak żyje się innym. Świat nie jest kolorowy, jak niektórym się wydaje. Nie jest, nie jest też na pewno sprawiedliwy.

Najbardziej poruszyła mnie historia z Etiopii. Nas martwi czy zdążymy na pociąg, do pracy, czy starczy nam pieniędzy na nową torebkę, czy też markowe buty. Często nei dbamy o zdrowie, goniąć za pieniędzmi i sławą. Tam wszystko jest inaczej, tam wzrok jest na wagę złota. Jeśli nie widzisz, tak naprawdę powoli umierasz... To przykre , ale niestety prawdziwe.

Książki Martyny, nie tylko ta, uczą mnie jak żyć, jak doceniać to co się ma.
Nasze drobne nieszczęścia, niepowodzenia, są niczym ziarenko piasku w obliczu prawdziwych klęsk.

Mam nadzieję,że doczekamy trzeciej części Kobiety na krańcu świata :)


Przeczytana: 15 sierpnia, 2011

Sam pomysł na cykl programów oraz książek "Kobieta na krańcu świata" jest dla mnie bardzo trafiony.Stanowią one jakąś odpowiedź na potrzebę kobiet w naszym kraju,kobiet ,które niekoniecznie kiedyś zwiedzą pół świata,bądź po prostu są zainteresowane problemami i marzeniami osób z innego kontynentu.Osobiście najbardziej podobały mi się relacje ze spotkań z kobietami w Japonii.Z gejszą i księżniczką.Japonia kojarzy mi się z krajem wysoko rozwiniętym więc sądziłam ,że w jakimś stopniu podobnym do krajów Europy.Zaskoczyły mnie elementy kultury w owym kraju.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 kwietnia, 2012

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Wojciechowskiej. Na początku, jak najpierw obejrzałam książkę, byłam trochę rozczarowana, pomyślałam: "tyle zdjęć a za mało tekst do czytania!". ale z czasem, jak zaczęłam czytać, doszłam do wniosku, że te fotki uzupełniają doskonale przedstawione tam historie, co sprawia że książka jest bardziej wartościowa. Zdjęcia są piękne i historie kobiet niezwykle interesujące. I wbrew pierwszemu wrażeniu jest naprawdę co poczytać:)Dlatego wszystkim ją polecam! :)


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

odkładam na półkę po dwóch przeczytanych (z niebywałym trudem!!!) historiach... moralizatorski ton, ocenianie bohaterów reportaży dokumentalnych, MW jako prawdziwa, jedyna i słuszna bohaterka książki... A FU! Cejrowskiemu nie dorasta do pięt. Dobrze że dostałam tę książkę w prezencie, bo gdybym kupiła ją sobie za własne pieniądze to chyba przez kilka miesięcy sama bym się w głowę kopała dlaczego to zrobiłam...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lutego, 2012

Książka przedstawia nie tylko poszczególne portrety kobiet, ale także światów. Dobitnym tego przykładem są np. 2 kontrastujące ze sobą historie z Japonii, jedna opowiada o zanikającej tradycji gejszy, druga o panującej modzie "himegyaru".
Lapidarne opowiastki są dobrym wstępem do zasięgnięcia informacji na temat, który nas najbardziej interesuje.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 września, 2011

Niestety, opornie mi to szło. To nie przez samą książkę, bo jest ciekawa. Jeśli ktoś ma do wyboru najpierw przeczytanie książki a potem obejrzenie Programu w telewizji- to polecam. Osobiście żałuję, że tak nie zrobiłam, dzięki temu "Kobieta na krańcu świata(1)" mnie zachwyciła.