Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jezus na Marsie

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Seria: Fantasy & SF
Wydawnictwo: Phantom Press
5,63 (43 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
6
7
10
6
9
5
9
4
3
3
3
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Jesus on Mars
data wydania
ISBN
8370753582
liczba stron
223
język
polski
dodał
Adam

Z okładki: Cała ludzkość obserwuje z zapartym tchem lądowanie pierwszego człowieka na Marsie. Wykonawcą nowego, wielkiego kroku ludzkości jest twórca wyprawy, Richard Orme. Międzyplanetarni podróżnicy napotykają w podziemiach Czerwonej Planety lud oddający cześć tajemniczej istocie, zamieszkującej wewnątrz kuli światła. Istota ta zwana jest Jezusem. Jezus chce powrócić na Ziemię!!! Kim jest...

Z okładki:
Cała ludzkość obserwuje z zapartym tchem lądowanie pierwszego człowieka na Marsie. Wykonawcą nowego, wielkiego kroku ludzkości jest twórca wyprawy, Richard Orme. Międzyplanetarni podróżnicy napotykają w podziemiach Czerwonej Planety lud oddający cześć tajemniczej istocie, zamieszkującej wewnątrz kuli światła.
Istota ta zwana jest Jezusem.
Jezus chce powrócić na Ziemię!!!
Kim jest Jezus? Mesjaszem czy antychrystem?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5022
Marek Nowowiejski | 2016-04-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 kwietnia 2016

Znakomita książka, skłaniająca do przemyśleń. Wiara jako broń i narzędzie podporządkowania - jak w życiu, jak wszędzie. Jak w Polsce. A kto powiedział, że jedna z wiar musi być słuszna i prawdziwa? Otóż to. Farmer - na pewno nie. Nie jest to może książka wyśmienita literacko - ale która książka Farmera taka jest? Gatunkowa fantastyka (no, dziś jest już trochę inaczej - dla jednych in plus, dla innych - in minus), przynajmniej do czasu powstania tej książki (1979) w znacznej mierze znakomita literacko nie była. Zaliczana do rozrywki (i przez większość czytelników tak traktowana), w najlepszym razie tzw. "literatura idei", z pretensjami do tzw. mainstreamu i "dobrej literatury", od dawna, praktycznie od samego początku (jeśli za początek przyjmiemy rok 1926) stawiała najważniejsze pytania i próbowała na nie odpowiadać bądź pobudzać do myślenia, nawet jeśli bywała wybitnie komercyjna i w założeniach musiała posiadać zajmującą fabułę. I podczas gdy część czytelników i autorów dobrze się czuła w tzw. rynsztoku, część poszła dalej, stąd eksperymenty Heinleina (i biblia hipisów i kampusów studenckich - "Obcy w obcym kraju", do której Farmer nawiązuje) i powstanie Nowej Fali. Dziś "gatunek" jest "rozmyty" i dojrzały - a twórczość jego najciekawszych przedstawicieli swobodnie konkuruje z "mainstreamem" i nawet niektórzy krytycy "akademiccy" się łamią i doceniają, no ale nie mówię o Polsce. W Polsce jest oczywiście - inaczej. Postawy takie jak Jerzego Adamskiego czy Jana Witana (chociaż obaj już nie żyją) nadal są bardzo żywe i akceptowane.

Myślę, ze odbiór tej książki może zależeć od wyznawanego światopoglądu. Większość ludzi jest jakoś tam wierząca i nie lubi tych, którzy zadają niewygodne pytania. Dla niektórych (zachwyconych Jamesem Morrowem) pewne odmiany takiej twórczości są swoistym "wentylem bezpieczeństwa" - ale pod warunkiem, że nie podważają określonych pryncypiów i stanowią "ryzykowną" choć "bezpieczną" wycieczkę poza obszary codzienności. Ale z Farmerem jest inaczej. Farmer nie uspokaja - Farmer burzy istniejący "porządek". Jeśli kogoś interesują takie wyzwania, to jest lektura dla niego/niej.

Starałem się tutaj nie spojlerować, bo książeczka jest niewielka jak na dzisiejsze standardy, ale powiem tylko jedno (zachęta lub ostrzeżenie!) - jedyna ateistka spośród bohaterów popełnia samobójstwo, a reszta staje się oczywistymi czy nieco mniej oczywistymi zdrajcami. Puenta - z judaszowym pocałunkiem - robi duże wrażenie ze względu i na kontekst, i na podteksty (znane lepiej tym, co czytali więcej Farmera - po angielsku; faktycznie ów moment najlepiej prowokuje pytanie, o prawdziwe cele, jakie przyświecają tytułowej postaci, o jej prawdziwą naturę, być może niepoznawalną dla człowieka, albo wprost przeciwnie, bo właściwie sugestie zasiane zostały już wcześniej; zresztą sf już dawno odpowiadała na podobne pytania).

Ta książeczka jest bezlitosna w zakresie obnażania ludzkiej natury; tego, z czego zdajemy sobie na co dzień sprawę i z tego, co tkwi głębiej, w podświadomości, w genach, w naturze wielu tabu i w tym, w jaki sposób, mimo oczywistych czy pozornych nakazów, są one obchodzone. Kluczowe są tutaj kwestie - strachu przed śmiercią; ludzkiej natury wolnej i konserwatywnej, obowiązku prawdziwego i obowiązku narzuconego, inklinacji do wiary i posłuszeństwa, cynizmu i zdrady w imię rzekomo wyższych celów... które zawsze dają usprawiedliwić... choćby taką abstrakcją jak dobro ogółu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krótka historia prawie wszystkiego

9/10 - rewelacyjna. Książka o nauce, od powstania wszechświata po obecnie panujących potomków małp, i historii nauk przyrodniczych, napisana przys...

zgłoś błąd zgłoś błąd