Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,74 (862 ocen i 145 opinii) Zobacz oceny
10
144
9
187
8
198
7
166
6
69
5
46
4
18
3
21
2
8
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les Bienveillantes
data wydania
ISBN
9788308042458
liczba stron
1040
kategoria
historyczna
język
polski

Łaskawe to fikcyjne wspomnienia byłego oficera SS, Maximiliana Aue, doktora prawa konstytucyjnego, miłośnika muzyki, literatury i filozofii, a jednocześnie nazistowskiego zbrodniarza, któremu po wojnie udało się uniknąć kary i znaleźć bezpieczny azyl za biurkiem dyrektora fabryki koronek na północy Francji. Szokujący autoportret nazisty-estety, który patrząc na pogromy ludności żydowskiej...

Łaskawe to fikcyjne wspomnienia byłego oficera SS, Maximiliana Aue, doktora prawa konstytucyjnego, miłośnika muzyki, literatury i filozofii, a jednocześnie nazistowskiego zbrodniarza, któremu po wojnie udało się uniknąć kary i znaleźć bezpieczny azyl za biurkiem dyrektora fabryki koronek na północy Francji. Szokujący autoportret nazisty-estety, który patrząc na pogromy ludności żydowskiej myśli o Platonie i bardziej niż Rosenberga czy Hansa Franka woli cytować Tertuliana.
Powieść Jonathana Littella ukazuje kulisy Zagłady i rolę, jaką w jej przygotowaniu odegrali technokraci i eksperci: prawnicy, ekonomiści i świetnie wykwalifikowana kadra administracyjna. To znakomicie udokumentowana powieść historyczna, a zarazem uniwersalna przypowieść o spotkaniu Człowieka ze Złem. Wielowątkowa epopeja zbudowana na wzór suity Johanna Sebastiana Bacha i nasycona pięknie aluzjami do greckiej tragedii o matkobójcy Orestesie oraz ścigających go Eryniach, które w finale dramatu przemieniają się w Boginie Łaskawe... "Łaskawe wpadły na mój trop" – to ostatnie zdanie zapisane przez Maxa Aue.
Łaskawe to najgłośniejsza i najbardziej kontrowersyjna książka ostatnich lat. Światowy megabestseller – do tej pory sprzedano już ponad milion egzemplarzy powieści.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 647
Katerina | 2010-12-13
Przeczytana: 02 grudnia 2010

Pierwsza myśl po przeczytaniu całości to taka, że wcale nie była to książka tak obrzydliwa, jak pisali niektórzy. Niektóre sceny nie były zbyt "smaczne", ale nie na tyle żebym zastanawiała się, czy ją skończyć, czy nie...

Wstęp do samej opowieści, a konkretnie podejście narratora i głównego bohatera do tego, co się stało wydaje się bardziej przerażać niż reszta historii. Jednak zdziwiło mnie to, że takiego myślenia jak we wstępie nie mogłam znaleźć w następnych rozdziałach. Na początku narrator mówi, iż "niczego nie żałuje", że "każdy na jego miejscu postąpiłby tak samo". A już w samej powieści okazuje się, że bohater jak i większość ludzi z jego otoczenia mająca, niekoniecznie bezpośredni, kontakt z eksterminacją Żydów ma wyrzuty sumienia, lub przynajmniej są "przeciw" takiemu rozwiązaniu i nie chcą w tym uczestniczyć. Nie wiem skąd wziął się tak odrębny punkt widzenia. Czy to pomyłka autora, czy po prostu człowiek po latach zmienia swoje nastawienie i stosunek do popełnionych czynów? Bledną one z czasem i już się nie czuje, lub nie rozumie uczuć, które nami wcześniej targały. Albo człowiek w ten sposób ukrywa przed samym sobą prawdę i nie chce do siebie podświadomie dopuścić, że to mogła być jego wina...

Wydaje mi się, że w tej książce bardzo dobrze jest przedstawiony tok myślenia ludzi, którzy mieli styczność z ostatecznym rozwiązaniem. Człowiek, który dostał rozkaz rozstrzelania lub wyeliminowania tak wielkiej ilości ludzi widocznie musiał się sam przed sobą oszukiwać, że to nie jego wina, że nie mógł on i tak nic poradzić - taki miał rozkaz i już. Nic więc dziwnego, że po wojnie w czasie procesów większość oskarżonych tłumaczyło się, że wypełniali tylko rozkazy. Gdy któryś z nich zaczął bardziej szczegółowo analizować swoje czyny - wariował, lub przeżywał załamanie nerwowe.Ta reakcja wydaje się być bardzo realna.

Jeżeli miałabym komuś polecić "Łaskawe", to mogłabym właśnie zacząć od tego, że pozwala ona w lepszy lub gorszy sposób zrozumieć postępowanie ludzi związanych z eksterminacją Żydów. Jednak przeraża mnie myśl, którą narrator podaje na początku, że "wy na naszym miejscu zrobilibyście dokładnie to samo". Nawet boję się rozważać, co ja mogłabym zrobić w takiej sytuacji... Odpowiedź nadchodzi sama: ja na pewno bym tego nie zrobiła. Ale na ile znamy samych siebie? Czy rzeczywiście na tyle, że możemy powiedzieć, iż na miejscu tych, którzy np. przekazywali rozkaz o zabiciu kolejnego tysiąca osób zrobilibyśmy coś innego, niż przekazali go dalej? A oni przekazywali... i być może przy tym wmawiali sobie, że oni TYLKO przekazują dalej. A ktoś inny wmawia sobie, iż TYLKO zawozi tych ludzi do obozu - nic więcej. Ale na mord tylu tysięcy ludzi składają się tysiące takich "małych" uczynków. To nie sam Hitler powiedział: będziemy zabijać, po czym wziął pistolet i wszystkich wystrzelał - NIE. To tysiące ludzi swoimi małymi czynami złożyli tak okropne dzieło. W ten sam sposób odpowiedzialność również rozbija się na tysiące osób. A w zasadzie co to jest, kiedy np. za zabicie 1000 Żydów odpowiada 1000 ludzi? Prawie tyle, co nic... zwłaszcza na wojnie. Ktoś mógł pomyśleć "ja MUSIAŁEM wykonać ten rozkaz. Ktoś inny, np. ten co odkręcał gaz - mógł tego nie robić. Moje nieprzekazanie rozkazu na nic by się nie zdało..."

Ale pamiętajmy, że kropla do kropli i zbierze się ocean...

Książka niesamowita, trudna, ale poruszająca ważne sprawy. Świetne studium psychologiczne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Więcej niż możesz zjeść. Felietony parakulinarne

PRZEPIS NA SMACZNO PRZEKĄSKĘ: 1 DZIEŃ lub SZCZYPTA WOLNEGO CZASU W PRZECIĄGU DWÓCH DNI W sumie to tyle wystarczy, ale jeśli minimal dla Was to tylko...

zgłoś błąd zgłoś błąd