Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Black Bazar

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Karakter
6,89 (65 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
10
7
29
6
15
5
4
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Black Bazar
data wydania
ISBN
978-83-62376-01-8
liczba stron
264
słowa kluczowe
afrykańscy imigranci, Paryż
język
polski
dodała
niebieska

Akcja powieści toczy się w środowisku afrykańskich imigrantów w Paryżu. Główny bohater, zwany przez kolegów Zadkologiem, to typowy przedstawiciel SAPE - Stowarzyszenia Amantów, Pedantów i Elegantów. Szykownym strojem kłuje w oczy sąsiadów, a rzekomą bezczynnością powiększa francuską dziurę budżetową. Kiedy jego ukochana Pierwotna Barwa porzuca go dla Hybrydy grającego na tam-tamie, w życiu...

Akcja powieści toczy się w środowisku afrykańskich imigrantów w Paryżu. Główny bohater, zwany przez kolegów Zadkologiem, to typowy przedstawiciel SAPE - Stowarzyszenia Amantów, Pedantów i Elegantów. Szykownym strojem kłuje w oczy sąsiadów, a rzekomą bezczynnością powiększa francuską dziurę budżetową. Kiedy jego ukochana Pierwotna Barwa porzuca go dla Hybrydy grającego na tam-tamie, w życiu Zadkologa powstaje wyrwa, którą wypełnić może tylko...

Najnowsza powieść Mabanckou to satyra na "czarny Paryż", ale i na Francję Sarkozy'ego. Kongijski pisarz pokazuje paradoksy wieloetnicznego społeczeństwa, w którym uprzedzenia rasowe są wciąż żywe i nie omijają żadnego środowiska. W świecie opisywanym przez Mabanckou każdy, najbardziej osobisty gest staje się gestem politycznym, wikłającym człowieka w sieć przynależności i społecznych schematów. Jedyną drogą ucieczki ku wolności okazuje się śmiech, choć tym razem jest on zaprawiony nutką nostalgii i melancholii.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 73
czytulinka | 2015-01-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Jakie są stereotypy wiemy wszyscy, nic nie robią, korzystają z zasiłków na potęgę, pracują tylko tyle, żeby mieć do nich prawo i nic z siebie nie dają. Żyją z dnia na dzień, jedzą dziwne i intensywnie pachnące potrawy, słuchają dziwacznej muzyki. O tym opowiada i z tym wszystkim mierzy się i polemizuje Alain Mabanckou w swojej książce Black Bazar. Jednak muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to tekst napisany w nastroju lekkim, wydawało by się rozrywkowym, lektura relaksująca i odprężająca, wakacyjna wręcz, frywolna czarna komedia. Uhonorowany wieloma nagrodami, ładnie wykształcony na stypendium we Francji, obecnie profesor literatury na Uniwersytecie Kalifornijskim łamie schematy, polemizuje z przesądami, ale polemizuje też z hermetycznością afrykańskiej diaspory we Francji.

Rzecz jest o trzydziestokilkuletnim, pochodzącym z Konga amatorze damskich pośladków, samozwańczym "zadkologu", który pewnego dnia zakochuję się w swojej krajance urodzonej i wychowanej we Francji. Jak to może być, że Afrykanka, która przyszła na świat w słabym świetle Europy ma ciemniejszą skórę od tych powitych nad oślepiającym słońcem Afryki? Perypetie tego związku są tylko pretekstem do dialogu jak sami imigranci widzą siebie, także przez pryzmat europejskich doświadczeń. Mabanckou przypomina mi tutaj Eduardo Mendozę, ten łotrzykowski ton, podobny główny bohater, cwaniaczek, który żyje jak mu wygodnie, z problemów się wywinie szukając głównie przyjemności w życiu. Podobny rubaszny język, życie w specyficznym kręgu swojego mikroświata nie mającego wiele w wspólnego z życiem innych obywateli, większości. Koniecznie muszę dodać, że jest to język bardzo łatwy, sam styl i sposób budowania zdań, akapitów i w końcu rozdziałów zawiera w sobie specyficzny humor, bardzo przystępny, zawadiacki, niezobowiązująco i swobodnie snuje swoją opowieść. Bardzo przyjemnie i jakby przypadkiem, mimochodem się to czyta. Ale uwaga, nie jest to wyłącznie humorystyczny tekst o tym jacy to wy jesteście śmieszni i my możemy być, ponieważ mamy inne zwyczaje. Autor porusza bardzo ważną kwestię, a mianowicie, że podziały, zamknięcie na innych to nasze własne nastawienie i zamknięcie się, którego nie zawsze jesteśmy świadomi. Często czekamy aż druga strona wyciągnie do nas rękę, bo to przecież ona jest wszystkiemu winna. Podziały to stan umysłu, to bardziej lub mniej świadomy stan ducha, psychiki. Główny bohater, choć wydaje się być otwarty, pozytywny, dobry, wyzbyty gniewu i agresji utrwala i przyczynia się do wzmocnienia uprzedzeń w jego sąsiedztwie. Ale następuje też przełom, zaskakujący, przynajmniej mnie zaskoczył. Nie powiem jaki, trzeba przeczytać.

Bardzo przyjemna i dająca do myślenia lektura. Zgrabnie, wręcz finezyjnie ujęte sedno sprawy. Fantastycznie się czyta,a zakończenie przewrotnie daje kopniaka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Wytropić Eichmanna. Pościg za największym zbrodniarzem w historii

Kapitalna opowieść, niemal kompletna w każdym wątku. Co istotne - pokazuje bardzo rzeczową, wręcz chłodną relację ze wszystkich zawartych w niej wydar...

zgłoś błąd zgłoś błąd