Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie myśl, że książki znikną

Tłumaczenie: Jan Kortas
Seria: Seria z Wagą
Wydawnictwo: W.A.B.
7,05 (135 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
16
8
28
7
47
6
24
5
7
4
4
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
N'esperez pas vous debarrasser des livres
data wydania
ISBN
9788374148702
liczba stron
277
słowa kluczowe
książki, Umberto Eco, wywiad
język
polski
dodała
Ag2S

Czy świat bez książek to tylko futurystyczna wizja czy realne zagrożenie i efekt daleko idącej technizacji życia? Czy rzeczywiście grozi nam "bibliocaust", a jeśli nawet, czy byłoby to wydarzenie bez precedensu? Wiadomo przecież, że od dawien dawna książki dławił pożar, palono je na stosach i poddawano ingerencji cenzury. Słowo pisane było także wydane na pastwę ludzkiej ignorancji i głupoty....

Czy świat bez książek to tylko futurystyczna wizja czy realne zagrożenie i efekt daleko idącej technizacji życia? Czy rzeczywiście grozi nam "bibliocaust", a jeśli nawet, czy byłoby to wydarzenie bez precedensu? Wiadomo przecież, że od dawien dawna książki dławił pożar, palono je na stosach i poddawano ingerencji cenzury. Słowo pisane było także wydane na pastwę ludzkiej ignorancji i głupoty. To zaś, co zastało jako spuścizna, jest ledwie strzępem twórczości minionych pokoleń. Dwaj bibliofile, Umberto Eco i Jean-Claude Carriere, diagnozują zjawiska współczesnej kultury, to znaczy internet i elektroniczne nośniki pamięci. Według autorów książki znikną, nowe formy, choć coraz bardziej powszechne, nie wyprą tradycyjnych woluminów. Czy taka dość optymistyczna wizja nie jest jednak tylko marzeniem intelektualistów?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1839
Ktrzn Jnt | 2013-04-07
Przeczytana: 22 marca 2013

Rozmowa dwóch bardzo mądrych starszych panów. Prawdopodobnie siedzą w inkrustowanych fotelikach z drzewa sandałowego i raczą się słabą herbatą z odrobiną pieprzu. Jean-Claude ma sztuczne oko i protezę kolana, kumplował się z Bunuelem. Umberto to prawdziwy krejzol, nie mogący opanować pasji życia i kolekcjonowania. Czasem grywa na kompie, boleje nad tym że nie dał rady przeskoczyć wyników swojego małego wnuczka. Obaj sypią miodnymi anegdotami i luźno spekulują - cóż takiego stać się może z książką w przyszłości. Opowiadają też o własnych kolekcjach i metodach pozyskiwania starodruków.
Nie udzielają wprawdzie satysfakcjonujących odpowiedzi, ale z góry wiadomo, że nie mają zamiaru się na nie silić. Wyraźnie widać, że dawno już założyli iż książki zniknąć mogą wyłącznie wówczas, gdy odejdzie ostatni przedstawiciel człowieczego rodzaju (w obliczu postępującej dehumanizacji i cyfryzacji może nim być np. Eco lub Carriere). Obaj panowie w papierze dostrzegają także remedium na możliwy w przyszłości kryzys energetyczny, w wyniku którego internet&cała komputerowa otoczka niespodziewanie stracą jakiekolwiek znaczenie. W świecie bez prądu papierowe wydawnictwa miałyby szansę na nowo stać się najlepszymi przyjaciółmi ludzkości. (Czy kiedykolwiek tak było, nie wiem, ale tysiące artykułów, których autorzy rozwodzą się nad mającym się ku śmierci zapachem papieru i subtelną fakturą słów drukowanych na arkuszach czerpanego Cansona, nakazuje przypuszczać, że kiedyś tam byliśmy z tymi płodami skrybów i edytorów w b. bliskich stosunkach).

Mimo jak najbardziej pozytywnych odczuć, podczas lektury gdzieś z tyłu czachy kołacze już łza, bowiem niejasne przeczucia nakazują myśleć, że z masy własnego pokolenia bardzo sprawnie żonglującego internetową wiedzą i trudnymi słówkami, niełatwo będzie wysupłać takich smakoszy i erudytów jak Eco i Carriere. Lecz kto żyw, niech nie traci nadziei! Niewielka część z nas na pewno zachowa umiejętność czytania i rozumienia długich tekstów, toteż kiedyś, gdy rówieśnicy popadną już we wtórny analfabetyzm i zginą pod gruzami 3/4 społeczeństwa polskiego gardzącego kulturą (patrz wyniki badań), zbudujemy na ich znudzonych, wątłych trupach nowy ład pachnący świeżo garbowaną skórą genetycznie modyfikowanych krowich noworodków z probówek, w którą oprawimy lśniące monitory literatury na brand nowy wiek.

p.s.
Ta sympatyczna lektura doskonale wypełniła mi czas podczas spowodowanego awarią lokomotywy, kilkugodzinnego postoju pociągu relacji Kraków-Poznań, gdzieś w lesie 40 km od Tomaszowa Mazowieckiego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarnoksiężnik z Archipelagu

Nie ukrywam, że w warstwie fabularnej i stylu w jakim pisze LeGuin cały czas dręczyła mnie swego rodzaju powierzchowność. Miałem wręcz wrażenie, że cz...

zgłoś błąd zgłoś błąd