Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W imię trzech diabłów. Trochę inna historia polowań na czarownice

Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Replika
6,68 (47 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
8
7
19
6
8
5
5
4
0
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
In drei Teufels Namen
data wydania
ISBN
978-83-7674-010-2
liczba stron
364
słowa kluczowe
diabeł, czarownica, proces, zabobony
kategoria
historia
język
polski
dodała
Stary_Zgred

Dieter Breuers zaprasza w podróż przez mroczne stulecia zabobonu, histerycznego lęku i wiary we władzę szatana, kiedy to oskarżyć oczary można było każdego - kobiety, dzieci i mężczyzn, żebraków i szlachciców, uczonych i niepiśmiennych. Przeważnie odbywało się to w wyniku nieszczęśliwych zbiegów okoliczności lub pomówień ze strony nieżyczliwych osób. Wystarczyło być piękną kobietą,...

Dieter Breuers zaprasza w podróż przez mroczne stulecia zabobonu, histerycznego lęku i wiary we władzę szatana, kiedy to oskarżyć oczary można było każdego - kobiety, dzieci i mężczyzn, żebraków i szlachciców, uczonych i niepiśmiennych. Przeważnie odbywało się to w wyniku nieszczęśliwych zbiegów okoliczności lub pomówień ze strony nieżyczliwych osób. Wystarczyło być piękną kobietą, upośledzonym dzieckiem czy niewdzięcznym sługą…
"Całkowicie przeoczono - albo naukowo odrzucono - że nie tylko fanatyczni dominikanie, lecz wszyscy, naprawdę wszyscy ludzie bezgranicznie wierzyli w czarownice, czy to Albrecht Dürer, który przedstawił je w swych licznych dziełach, czy Marcin Luter, który rzekomo na własne oczy widział dzieło diabła i spłodzone przez szatana dzieci ".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 97
Darooo | 2012-05-18
Przeczytana: 18 maja 2012

"W imię trzech diabłów. Trochę inna historia polowań na czarownice". Gdyby chcieć ocenić książkę po okładce, mało kto domyśliłby się popularnonaukowego charakteru dzieła. Większość czytelników pomyślałoby, że ma do czynienia raczej z horrorem lub fantasy.

Co najdziwniejsze, wcale by się nie zawiedli. Mówiąc, że mamy do czynienia z książką popularnonaukową akcent trzeba zdecydowanie postawić na pierwszym członie nazwy. Studenci historii czy naukowcy z pewnością będą mieli wiele do zarzucenia: choćby całkowita rezygnacja z bibliografii może być dla nich poważną wadą.

Cała reszta czytelników powinna jednak docenić sporą dawkę wiedzy i anegdotek podaną w łatwy sposób. Czytając książkę prześledzimy procesy jakie wpłynęły na rozwój wiary w czarownice i sposoby usprawiedliwienia dla bestialskich polowań, które na przestrzeni stuleci przelewały się przez Europę. Naszą podróż rozpoczniemy w czasach antycznych, kiedy to szczyty gór czy pradawne puszcze zamieszkiwały dziesiątki różnych bóstw, półbogów czy upiorów. Następnie będziemy świadkami stopniowego wypierania starych religii przez chrześcijaństwo i jego skutki dla wierzeń prostych ludzi. W końcu odwiedzimy gabinet Heinricha Himmlera gdzie poznamy jego obsesję, dzięki której tysiące tomów bezcennych akt dotyczących historii polowań na czarownice przetrwało wojenną zawieruchę.

Książka z pewnością zburzy w czytelniku wiele mitów i błędnych przekonań na temat inkwizycji, roli kościoła w prześladowaniach a także ich skali. Chyba nie będzie to spojlerem jeśli powiem, że rzeczywista liczba straconych kobiet była o wiele mniejsza od anegdotycznych 9 milionów a bycie starą zielarką mieszkającą na skraju wsi co prawda rzucało cień podejrzeń, jednak o oskarżeniu decydowały inne czynniki: głownie zazdrość, sąsiedzka zawiść i chęć szybkiego zysku.

Autor nie szczędzi szczegółowych opisów metod tortur i egzekucji, sposobów finansowania kosztownych procesów i patentów na obchodzenie prawa: w większości i tak bardzo pobłażliwego dla sadystycznych śledczych za wszelką cenę próbujących przeforsować jedyny słuszny wyrok.

Na koniec wypada wytłumaczyć autora z braku bibliografii. Cytowane w treści fragmenty dokumentów, zeznań czy książek inkwizytorów są w zupełności wystarczające. A kto sięgnie po książkę Dietera Breuersa będzie wdzięczny historykom, że to oni muszą przedzierać się przez tysiące stron dzieł chorych umysłów średniowiecznych oprawców.

Książka z pewnością godna polecenia wszystkim pasjonatom historii. Chociaż jest napisana lekkim językiem i ma wiele fabularyzowanych fragmentów jednak nie wydaje mi się by przykuła uwagę osób niezainteresowanych tematem.

Więcej recenzji mojego autorstwa: http://ksiazki-recenzja.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niezwykły benedyktyn

Ta książka, to prequel całego cyklu o przygodach dobrego benedyktyna w średniowiecznej Anglii. Opowiada o przemianie wojownika, krzyżowca i żeglarza w...

zgłoś błąd zgłoś błąd