Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Instytut

Wydawnictwo: Znak
6,38 (900 ocen i 119 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
75
8
125
7
225
6
183
5
149
4
40
3
45
2
20
1
7
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324014330
liczba stron
240
słowa kluczowe
Agnieszka, Rumun, mieszkanie, więzienie
język
polski
dodała
Ag2S

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść. Kamienica w centrum Krakowa. Siedem osób, które nie mogą się z niej wydostać. Krwawy napis: „To nasze mieszkanie”, jest jedyną wskazówką, jaką otrzymują. Wkrótce rusza lawina makabrycznych zdarzeń. Czy...

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść.

Kamienica w centrum Krakowa. Siedem osób, które nie mogą się z niej wydostać. Krwawy napis: „To nasze mieszkanie”, jest jedyną wskazówką, jaką otrzymują. Wkrótce rusza lawina makabrycznych zdarzeń. Czy komukolwiek uda się uciec?

Przeraziły cię filmy Cube czy The Ring? Po lekturze Instytutu nie będziesz mógł zasnąć!

„Przeczytałem! Na jednym oddechu. Mocna rzecz. To najlepsza z powieści Żulczyka.”
Borys Lankosz, reżyser Rewersu

 

źródło opisu: znak.com.pl

źródło okładki: znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 575
Goldfinch Baby | 2012-02-24
Na półkach: Przeczytane, Własne
Przeczytana: 24 lutego 2012

Cóż. Powiedzmy sobie szczerze, nasz polska literatura kuleje. Prócz Sapkowskiego, Pilipiuka, Wiśniewskiego i naprawdę paru innych, NIELICZNYCH, pisarzy nie możemy się pochwalić pisaniem, które gra na emocjach, i których książki się nie czyta, a połyka w całości.
Zawsze miałam dość negatywne odczucia do polskich pisarzy. Po lekturach szkolnych do których zostałam zmuszona, po "Poczwarce" i paru innych jeszcze tytułach, polska literatura kojarzyła mi się z nudnym, pociągłym, bezpłciowym pisaniem.
Wszystko się zmieniło jak poznałam "Dżozefa"...aczkolwiek jedna jaskółka wiosny nie czyni.. Za poleceniem(Lubimyczytac.pl właśnie) sięgnęłam po "Bóg nosi dres".
I znowu dość łatwo, szybko i miło przepłynęłam przez treść...
Zachęcona nowym świeżym stylem, sięgnęłam po "Instytut". I choć jestem wymagającym czytelnikiem, jakaż niespodzianka, tu też się nie zawiodłam! Tym bardziej, że thiller w polskiej literaturze to zjawisko rzadkie i znikome.
Oczywiście, nasza polska mowa, mentalność i specyfika różni się zdecydowanie od zachodniej literatury. Dlatego polskich książek nie można z niczym porównać, bo po prostu innych takich na świecie nie ma.
A więc od początku.
Pierwsze strony zaczęłam czytać na przystanku, drżąc z zimna i czekając na dyliżans, który przewiezie mnie przez pół godziny przez całe miasto, aż pod sam ukochany, cieplutki domek...
Po chwili nie myślałam już o domu, autobusie, kolacji.. Po prostu czytałam.
Narratorką, i główną bohaterką jest Agnieszka, 35-letnia kobieta z podejściem do życia 19-latki. Ma wspaniałą córkę i życie w rynsztoku. Dostaje jednak w spadku po babci 140-metrowe mieszkanie w centrum Krakowa. Pakuje walizki, całuje kochaną córkę, i zostawia syf zwany życiem w Warszawie. W Krakowie poznaje wspaniałych ludzi, ma ciekawą pracę, a na domofonie nowego mieszkania zamiast nazwiska widnieje wyryte, tajemnicze słowo "INSTYTUT".
I to właśnie w tytułowym Instytucie budzi się Agnieszka ze swoimi znajomymi, któregoś pięknego dnia i z zaskoczeniem stwierdza, ze wszyscy, jak jeden mąż, są w mieszkaniu uwięzieni.. Przez kogo? Po co? Dlaczego? jak? Mamy całą masę pytań a żadnych odpowiedzi.
Główna akcja książki przeplata się retrospekcjami z życia Agnieszki. Osobiście jej postać byłą bardzo bliska memu sercu - rozwalone życie, żadnych planów, pstro w głowie, i zero pomysłu na przyszłość...
Książka jest płynna, czyta się jak spowiedź, narracja jest gładka, przejrzysta i wciągająca, ze (gdyby nie fakt, że mój przystanek jest ostatnim) z pewnością przeoczyłabym miejsce na którym muszę wysiąść.
Sama nie wiem co tak bardzo mnie w "Instytucie" zauroczyło. Wyraziste postacie, ciekawa, historia, zgrabna narracja? Może wszytko razem a może zupełnie nic.
W każdym bądź razie jest to lektura, którą czytając na przystanku w samym środku lutego, sprawia, że nie czuć chłodu, zimna, a tylko bezduszne, ciężkie powietrze z samego środka Instytutu....

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jeden świat. Etyka globalizacji

Jest to pierwsza pozycja z tematyki globalizacji, jaką podjęłam. Nie żałuję. Myślę, że każdy z nas powinien ją przeczytać, ponieważ wszyscy, jako ludz...

zgłoś błąd zgłoś błąd