Prostowanie zwojów

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Literatura górska na świecie". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Stapis
6,96 (55 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
12
7
13
6
14
5
4
4
1
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61050-28-5
liczba stron
204
słowa kluczowe
wspinaczka, literatura faktu
kategoria
literatura faktu
język
polski

To już drugie wydanie "Prostowania Zwojów". Drugie i do tego poszerzone o kilkanaście wyjątkowo niebezpiecznych stron! Popularność tej książki nie jest przypadkiem, składa się na nią: barwny styl, błyskotliwa narracja i pozbawiona kompromisu niezwykle trafna wiwisekcja świata doznań ekstremalnych. Wszystko to podane na luzie, z dystansem i z końską dawką humoru, ale równocześnie pełne...

To już drugie wydanie "Prostowania Zwojów". Drugie i do tego poszerzone o kilkanaście wyjątkowo niebezpiecznych stron! Popularność tej książki nie jest przypadkiem, składa się na nią: barwny styl, błyskotliwa narracja i pozbawiona kompromisu niezwykle trafna wiwisekcja świata doznań ekstremalnych. Wszystko to podane na luzie, z dystansem i z końską dawką humoru, ale równocześnie pełne refleksji i głębi. Historie z jednej strony nieobliczalne i skrajne, z drugiej - bliskie i do bólu prawdziwe; od duchowych uniesień po fizjologiczne upadki. W górach, w skałach i na rozsypujących się kominach przedwojennych browarów... Pozycja dla każdego - ballada o wielkiej, szczerej namiętności.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 616
agasala | 2017-09-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2017

"Któż w końcu więcej doświadcza: mój licealny kolega, mitoman Guffi, sponiewierany do granic obłędu przeraźliwym lękiem przestrzeni, czołgający się w konwulsjach i wymiotujący treścią oszalałego błędnika na szlaku na Giewont, czy też nieco posapujący Wielicki, zimą, w otchłaniach K2? Które w końcu dokonanie obarczone jest większym bohaterstwem? Który z nich nie panuje nad niczym, nie przestaje błagać o litość i we własnych oczach balansuje na granicy życia i śmierci, a w zasadzie już dawno tę granicę przeskoczył? W najlepszym wypadku jestem skłonny ogłosić remis.... (...) Dosłowną przyjemność w prawdziwym wspinaniu występuje tylko wtedy, gdy nie trzeba się już więcej wspinać, gdy leży się z butelką piwa pod górą, nasycając się absolutnym bezruchem i bezbrzeżnym bezpieczeństwem."

Styl książki ciężko jest jednoznacznie ocenić - raz wydaje się lekki, swobodny i zdystansowany, czasem zaś - zbyt bezpośredni, niesmacznie wręcz bezpruderyjny. Autor z półki "love or hate".

książek: 471

Książka wpadła mi w łapki przypadkowo. Pomimo iż raczej czytam wszystko, to ten gatunek dosyć rzadko. Książka odjechana, napisana z humorem. Doskonała do relaksu. Przy okazji zawsze można zaczerpnąć nieco z doświadczeń i wspomnień autora :)

książek: 191
Dorota Janus | 2017-01-03
Na półkach: Przeczytane, Góry
Przeczytana: 02 stycznia 2017

Książka napisana lekkim językiem, przez co czyta się błyskawicznie. Może nie zachęca do wyjścia w góry (tych bardziej strachliwych ;) ale w sposób barwny opisuje co może, nawet przygotowanego, spotkać na ścianie.

książek: 175
Ani | 2014-11-02
Przeczytana: 02 listopada 2014

Okładka „Prostowania zwojów” sugeruje pełną dramatyzmu historię. Wspinacz schodzi z grani, jego postawa wyraża zmęczenie, może rezygnację, na pewno walkę. Zaczynam czytać i okazuje się, że … opisane historie kipią humorem. Dystans autora, jego lekki, czasem dosadny styl sprawia, że książka jest tak inna od większości pozycji tego typu. Powstała z tęsknoty za wspinaniem ale refleksji nie ma tu zbyt wiele. To raczej komediowy opis górskich perypetii. Czyta się szybko i przyjemnie (salwy śmiechu gwarantowane) i to są jej niewątpliwe plusy . Mnie osobiście brakowało jednak pewnego pierwiastka powagi.

książek: 19
mario | 2014-01-23
Na półkach: Przeczytane

Jeśli choć raz stałeś kilka metrów nad marnym przelotem - będziesz wiedział gdzie bije puls tych opowieści... Język ciekawy: krótki timing, rytm i dość bogate środki stylistyczne. Świetna narracja i dobre, mocne akcenty. Pod wierzchnią warstwą humorystyczną i ogólną beztroską czai się bogactwo doznań wspinaczkowych i o dziwo sporo dydaktyki - historie jakie każdy wspinający się w mniejszym lub większym zakresie sam poznał. Literatura górska ale z zupełnie inną, świeżą twarzą. Polecam.

książek: 51
Kamila | 2013-11-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2012 rok

Jeśli się lubi literaturę górską - to jest to obowiązkowa książka w biblioteczce.

książek: 1965
tattwa | 2013-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 czerwca 2013

Ubawiłam się. Książka o górach w zupełnie innym ujęciu niż ogólnie przyjęte. Do mnie przemawia, chętnie przeczytam inną tego autora.

książek: 151
Karolina | 2013-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2013

Książka nie powaliła mnie na kolana. Początek - opisujący pierwsze zmagania autora ze skałami - zapowiadał się całkiem nieźle. Później już było trochę gorzej, zabrakło gdzieś pasji do gór, do wspinania. Ta pasja jakby gdzieś uleciała i nie wiem do końca czy uleciała z autora czy ja jej nie potrafiłam odczuć. Niemniej gór w tej książce jest mało i to nie one są bohaterami książki tylko autor.
Generalnie styl całkiem niezły, podobny do opowieści Hermanna Buhla z "Poniżej i powyżej 8000 metrów". Na tym jednak podobieństwa się kończą. Buhl pisał o górach z miłością, tutaj ta miłość nie jest tak widoczna.
Pozycja, którą czyta się szybko i lekko.

książek: 49
romero | 2013-01-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 15 lipca 2010

Myślę, że jest to książka bardziej dla tych, którzy choć raz związali się liną, a najlepiej, gdy to zrobili w latach osiemdziesiątych. W innym przypadku wiele z podtekstów czy smaczków tej fascynującej dla niektórych, a dla drugich błahej literatury będzie niezrozumiałych. I tyle w temacie, jako komentarz dla opinii tych, którzy zawsze wiedzą najlepiej.

książek: 160
armando90 | 2011-12-01
Na półkach: Przeczytane

Tomasz Hreczuch nie jest poetą. Nie opowiada o górach pięknie. Właściwie niewiele o nich opowiada. Góry przewijają się w zabawnych opowieściach z jego życia. Bohaterem książki jest bowiem właśnie sam autor...
Nie każdego historię Tomasza porywają. Ja parę razy się uśmiechnąłem. Nie tyle z humoru zawartego w treści, co z samego języka Hreczucha, który często przybiera dziwne formy. Być może nawet na siłę.
Co do wartości książki mam mieszane uczucia. Z jednej strony przedstawia ona odmienny punkt widzenia na zagadnienia związane z alpinizmem. Bardziej przyziemny, ale też pozbawiony pasji. Toteż i miłośnikom gór może nie starczyć pasji żeby doczytać ją do końca.
Książka niedługa, nie całkiem głupia, ale głowy nie urywa.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd