Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gehenna czyli Dzieje nieszczęśliwej miłości

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Retro, Najpiękniejsze Romanse". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Promotor
6,64 (47 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
6
8
7
7
14
6
8
5
5
4
3
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8390012502
liczba stron
483
słowa kluczowe
wieś, miłość, powieść
język
polski
dodała
malalusia

Akcja rozpoczyna się na Wołyniu, na wsi, w majątkach młodziutkiej, bo siedemnastoletniej, Andzi Tarłówny. Swój świat, choć dosyć mały, kochała szczerze. Kochała bujne stepy uwieńczone pysznymi kwiatami, potężne, dziewicze, dębowe puszcze i wolność... Aandzię wychowywał ojczym - Kościesza, jej jedyna bliska rodzina. Nielubiany w okolicy "stary szympans" odgradzał dziewczynę od świata i jego...

Akcja rozpoczyna się na Wołyniu, na wsi, w majątkach młodziutkiej, bo siedemnastoletniej, Andzi Tarłówny. Swój świat, choć dosyć mały, kochała szczerze. Kochała bujne stepy uwieńczone pysznymi kwiatami, potężne, dziewicze, dębowe puszcze i wolność... Aandzię wychowywał ojczym - Kościesza, jej jedyna bliska rodzina. Nielubiany w okolicy "stary szympans" odgradzał dziewczynę od świata i jego pokus, jak tylko mógł, rządził jej majątkami, rujnując je i nie pozwalał na kontakty z obiecującymi młodzieńcami pałającymi gorącymi uczuciami do pięknej Anny. Jednak, pomimo jego egoistycznych zabiegów (sam kochał pasierbicę nad życie, miłością budzącą jedynie wstręt), piękny, młody, bogaty panicz - Andrzej Olelkowicz zyskał cudną wzajemność w gorącym uczuciu do Andzi.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 131
Aneta | 2012-06-11

Cebula daje moc i chytrość, a krew to po cebuli tak kipi, jak w garnku!
cytat z książki "Gehenna" Heleny Mniszkówny

Po przeczytaniu książki doszłam do wniosku, że życie każdej kobiety musi, w pewnym momencie życia, być naznaczone cierpieniem przez mężczyznę. Przepraszam Was wszystkich panowie za to stwierdzenie, ale to tylko opinia dotycząca książki. Chociaż ;) I nie ważne jaką drogę ona wybierze, nie ważne, czy kobieta będzie uczciwa, łagodna, wybaczająca i dobra. Czy wręcz przeciwnie, tak jak Lorka, biorąca życie za rogi, pełnymi garściami, która bawi się życiem, zmienia kochanków, tłumacząc sobie i innym, że nie zwiąże się z żadnym, bo nie chce być niczyją niewolnicą.
Koniec końców każda jest niewolnicą- tęsknot, namiętności, żądz. Chce prawdziwego faceta, macho, takiego z krwi i kości, co to potrafi porządnie krew wzburzyć w kobiecie. Instynktownie takowego szuka. I różnie ten związek się kończy. Nie chciała Andzia porządnego, uczciwego i zakochanego na zabój w niej Jasia. "Baba" o nim mówiła, "mazgaj", gdy pisał do niej tęskne, delikatne listy. No to sobie wybrała, "sępa dzikiego, co się za orła przedstawił..."
Powieść podzielona jest na dwie części. W pierwszej, za sznurki pociąga ojczym, w drugiej jej mąż. A Handzia -tak też ją nazywano- zaślepiona w swej dobroci, nie dostrzega początkowo wad i złych zamiarów wobec niej. Jest piękna i bogata, to zestawienie "zalet", zniszczyło jej życie. Gdyby była tylko piękna i biedniejsza, ze swoim charakterem i nastawieniem do życia, być może osiągnęłaby szczęście ze swoim ukochanym Andrzejem, który niestety opuszcza padół ziemski, w tajemniczych i tragicznych dla głównej bohaterki okolicznościach. Powinna była lepiej zapamiętać wróżbę starej Cyganki, wszakże Cyganka prawdę ci powie:
- Dziwy, dziwy, rączka mała a duża księga... Znaki... znaki... trudne są tu te znaki - a ważne. Mościa damulka śmiała jest w sobie, a strachliwa, zdaje się;śmiała, bo młoda, urodna, bogata, idzie w świat niby złoty dla niej, ale chmury suną czarne... od nich płynie strach... O... o... i nieszczęście o... o... Jeden łańcuch twardy na was troje. Łańcuch trzyma w dziobie krwawym kruk czarny...

Gorąco polecam tę książkę, dla wielbicieli talentu Heleny Mniszkówny, dla miłujących przyrodę, dla wielbicieli gorących, dzikich a zarazem smutnych romansów i intryg z nimi związanych- choć z chwilowym rozbłyskiem szczerej i pięknej miłości, namiętności. Jak to w życiu- piękne są tylko chwile.
Szkoda, że takie cuda odchodzą w zapomnienie- i tu apel do redakcji-różnych. W żadnej księgarni internetowej nie ma możliwości zakupu nowej książki! Jak to możliwe? Proszę przeczytać poniższe fragmenty, czyż nie są warte uwagi? Czyż nie są mocne, życiowe i piękne?

Wybrane cytaty:
- Patrz, Andziu, jak kuropatwy parami już spacerują, wszystko się kocha na zabój i aż drży do miłości. Wczoraj widziałam bociana na topoli za stodołą. Muskał bocianicę dziobem i czochrał jej pióra; tak ją całował, a potem klekotali, klekotali razem; może to taki ich ślub?... Motyle tłuką się na świeżej trawie,żaby skrzeczą, bo także się kochają, ptaki, żuki, owady, wszystko romansuje, gzi się, szaleje! Gdzie spojrzysz, tam wesele i miłość!
*
- Jak to, ja dużo wymagam, bo kompletnej szczerości, co od kobiety najtrudniej wydębić. Ja chcę, aby kobieta żądz swych nie kryła pod korcem moralności, etyki, niewinności i tym podobnych letnich kluseczek na mleczku, ale żeby śmiało i szczerze szła tam, dokąd gna ją temperament i ta wyższa siła fizyczna, która nie od nas zależy, zatem i nie przez nas powinna być skrępowana.
Według utartych teorii kobieta, gdy do kogoś poczuje sympatię, mówmy ściślej, popęd krwi, powinna najpierw czekać, aż ten jej zauważony poczuje do niej taki sam apetyt, potem, gdy to nastąpi, musi przejść przez całą plejadę różnych ceremonii , tradycyjnych szablonów ,awantur rodzinno-kościelnych, , zanim raczy oddać się temu najdroższemu i to jeszcze w formie wielkiej łaski. On zaś musi czekać cierpliwie, aż spełni wszelkie formalności, by posiąść tę, na którą czyha z chciwością. Czy to normalne?
*
Wszyscy jesteśmy zwierzętami w ludzkim ciele.
*
Ty nie masz pojęcia, jaka to rozkosz, gdy się odczuje taki szalony popęd mężczyzny do siebie, to tak bierze kobietę, porywa jak huragan... Zniewala i... żądza rośnie, potężnieje, aż wybucha. Zmysły to potęga.
*
My potrzebujemy przestrzeni, słońca piękniejszego, morza, gór i świata. Stepy za ciasne dla nas, bory wasze nazbyt głuche, my chcemy życia w pełni blasku, ruchu, gorączki. Nie marzyć,lecz szaleć, nie tęsknić, jak ty, Andziu, ale chciwie zaspokajać wszystkie pragnienia i gnać, gnać na przełaj do coraz wyższej, niepojętej rozkoszy, ku ostatecznemu zapomnieniu o małostkach życia. Jeśli mnie potępiasz, żałuję, ale... ciebie.
*
W ogóle najczęściej bywa tak, że kobieta odchodząc od ołtarza widzi przed sobą niebo i marzenia swe najszczytniejsze w pełni rozkwitu, mężczyzna zaś tylko - pokój sypialny...
*
Nie może mieć szczęścia ten, kto go innym nie daje.
*
Zadrżał, przypomniawszy pocałunki Lory i sam ją przecież całował. Cóż za namiętność w tej dziewczynie! - Po co to robiłem? - pomyślał z żalem. Odczuł teraz różnicę pocałunku, gdy znał już usta Andzi. Tamta i ta... Ach, nie ma porównania. Smoczyńska rozwiała się w jego wyobraźni, pod wpływem cudownych wspomnień pieszczot Andzi.
I ona pełna ognia i ona ma temperament bujny, stepowy, jest entuzjastką, zapał w niej płonie, ale uczucie jest w niej głównym czynnikiem, dusza tej dziewczyny odbita jest w oczach, pociąga urokiem nieświadomym i nieprzepartym. To nie jest Lora, inny wzbudza zachwyt, inne pożądania; ponęty Andzi dają słodycz pogłębiającą miłość, obiecują szał bezkresny. Ona stopniowo wzbudza niepokój zmysłowy, pragnienie
posiadania jej rośnie, olbrzymieje, drażni.
*
- Tak, Andziu, ból to rylec genialny.
*
- Nie broń się, opór zawsze zwalczę... jestem spragniony ciebie. Tylko mi nie blednij, nie chudnij,tego nie lubię i nie bądźże taka apatyczna, to cię szpeci. Gdy jesteś słabiutka, rozczulasz mnie, ale nie bądź bierna. Opór bierze się przemocą, słabość łagodnością, bierność się pomija. Nie zechcesz chyba, abym cię pomijał. Co?... Tego żadna żona nie pragnie.
*
Wieczna gehenna!... Po co życie?... Dla kogo?... Pustka w duszy... w... sercu...- skarżyła się boleśnie.
- Bojarzynko, a ziemia? Taż ona została, ona wierna, da miłowana, dla niej trza silną być...
***

Ostatni cytat skojarzył mi się z zakończeniem z "Przeminęło z wiatrem": Ziemia, Tara, tam wrócę, nabiorę sił, tam wymyślę sposób jak zdobyć Retha. Ziemia to twoja siła i wszystko co masz. Ona jedyna jest wierna..
Oby choć przez chwilę, czara się przechyliła i zamiast goryczy dała Andzi trochę słodkiego nektaru, tylko kropelkę, jedną czarodziejską. Czy na więcej może liczyć? Czy może marzyć o szczęściu, po tylu nieszczęściach, które ją spotkały? Oby zapaliły się dla niej "gorejące ognie ze słońca spadłe i krew znowu w niej zawrzała..."

Jeszcze raz zachęcam Was do przeczytania tej książki. Temat miłości,jej władzy nad ludzkim umysłem i ciałem oraz siła niszczenia- jest zawsze aktualny.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sprzedawczyk

Gdyby streścić główną fabułę, to przedstawia się dość ciekawa i groteskowa historia czarnoskórego mężczyzny, który mając w pamięci osobliwe doświadcze...

zgłoś błąd zgłoś błąd